Dlaczego warto przeczytać lekturę Złodziej Pioruna?

Autorka opracowania: Adrianna Strużyńska.
Autor Inny

„Złodziej Pioruna” Ricka Riordana to pierwsza część pięciotomowego cyklu „Percy Jackson i bogowie olimpijscy”. Opowiada o dwunastoletnim Percym Jacksonie, który odkrywa, że jest synem greckiego boga Posejdona, i zostaje wplątany w misję ratowania świata przed wojną olimpijskich bogów. Brzmi jak kolejna historia o wybranym nastolatku, a jednak ta książka potrafi zaskoczyć nawet najbardziej sceptycznego czytelnika, dlatego moim zdaniem warto po nią sięgnąć.

Pierwszym i chyba najważniejszym powodem, dla którego warto przeczytać książkę „Złodziej Pioruna”, jest jej główny bohater. Percy Jackson to nie idealny, silny i bezbłędny heros z okładki. To chłopak z dysleksją i ADHD, wyrzucany z kolejnych szkół, wychowywany przez samotną matkę i znoszący na co dzień znienawidzonego ojczyma. Riordan robi jednak coś bardzo sprytnego: wyjaśnia, że dysleksja Percy’ego wynika z tego, że jego mózg jest naturalnie przystosowany do czytania greki, a ADHD to efekt wrodzonych odruchów bojowych. To, co przez całe życie było dla chłopaka powodem do wstydu, okazuje się dowodem jego wyjątkowości. Bez moralizowania i nachalnych przesłań książka pokazuje, że bycie „innym” nie jest wadą. Czasami wręcz przeciwnie, to oznaka, że w odpowiednich warunkach możemy być wybitni.

Kolejnym atutem powieści jest pomysł na świat przedstawiony. Greccy bogowie nie siedzą gdzieś na odległym Olimpie, mieszkają w Ameryce, bo jak tłumaczy centaur Chejron, zawsze podążali za „sercem Zachodu”. Olimp mieści się na 600. piętrze Empire State Building, Podziemie ma wejście przez studio nagraniowe w Los Angeles, a Meduza prowadzi sklep z ogrodowymi krasnoludkami gdzieś przy drodze. Ten pomysł na „mitologię w realiach współczesnej Ameryki” jest świeży i konsekwentnie przeprowadzony przez całą powieść. Co ważne, Riordan nie wymyśla niczego na siłę: bawi się autentyczną grecką mitologią, więc czytelnik przy okazji naprawdę czegoś się uczy, a potem ma ochotę sprawdzić, ile z tego jest prawdą w oryginalnych mitach. To nowy, ciekawy pomysł, jak zachęcić młodych czytelników do sięgnięcia po mitologię, która w swojej oryginalnej formie może być mało angażująca dla nastolatków.

Warto też docenić tempo akcji. Fabuła nie daje oddechu – już w pierwszym rozdziale Percy musi walczyć z nauczycielką matematyki, która okazuje się skrzydlatym potworem. Potem jest ucieczka przed Minotaurem, atak Erynii, starcie z Chimerą, ucieczka z kasyna, wreszcie zejście do Podziemia i pojedynek z Aresem na plaży. Riordan rozpisał tę historię jak film akcji, ale nie kosztem logiki fabuły czy głębi postaci.

A postaci są naprawdę dobrze napisane. Annabeth, córka Ateny, nie jest tylko dodatkiem, o którym szybko zapominamy. Ma własne marzenia, rany i historię. Grover, satyr ukrywający kozie kopyta pod tenisówkami, wnosi poczucie humoru bez bycia błaznem. Bogowie i herosi nie są tutaj wyniosłymi postaciami, na które możemy co najwyżej zerkać z daleka i się ich bać. Przypominają ludzi, mają wady i muszą ponosić konsekwencje swoich działań.

Na koniec warto wspomnieć, że „Złodziej Piorunato dopiero początek. Powieść można traktować jako zamkniętą całość, ale jest częścią cyklu, dlatego wielu czytelników chętnie sięgnie po kolejne powieści z serii.


Przeczytaj także: Złodziej Pioruna – jakie było najciekawsze wydarzenie w lekturze?

Aktualizacja: 2026-03-03 00:07:51.

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.