Minęło trochę czasu, zanim miasteczko doszło do siebie po wizycie szarych panów. Ludzie oczywiście byli bardzo szczęśliwi z powodu odzyskanego czasu, ale pewne nawyki trudno wykorzenić. Przez dłuższy czas mieszkańcy przyzwyczajali się do tego, że już nie muszą się spieszyć, że czas należy całkowicie do nich. Musieli też uporać się z licznymi zmianami, jakie zaszły w mieście z powodu ingerencji szarych panów.
Przykładowo Nino aż złapał się za głowę, gdy zrozumiał, w co zmienił się jego lokal. Wyglądał on zupełnie inaczej i stracił cały swój klimat, otaczały go też koszmarne, funkcjonalne i nowoczesne budynki. Wyglądało to naprawdę okropnie. Nino też zdumiewał się nad tym, jak paskudnie smakowało serwowane przez niego jedzenie. Doszedł do wniosku, że z pewnością nie był sobą, kiedy je przygotowywał, ale nie rozumiał, dlaczego inni chcieli to jeść. Pozostali jednak też już tego nie rozumieli, bo mieli czas na to, by w spokoju zjeść dobry, domowy posiłek. Szybko jednak okazało się, że Nicola mógł pomóc w remoncie lokalu, zatem wkrótce miał on odzyskać dawną atmosferę.
Dorośli często jeszcze łapali się na zerkaniu na zegarek i obliczaniu, ile czasu mogą zaoszczędzić, zwłaszcza w trakcie wykonywania obowiązków w pracy. Wtedy jednak łapali się za głowy i szybko przypominali sobie, że to już nie jest koniecznie. Dzieci o wiele szybciej wróciły jednak do poprzedniego stanu rzeczy. Z radością porzuciły luksusowe zabawki i sterylne przechowalnie, by iść do amfiteatru i bawić się z Momo. Dziewczynka z radością powitała swoich przyjaciół i wraz z nimi wyruszyła znów na rejs po Morzu Koralowym w poszukiwaniu zatopionych skarbów. W amfiteatrze teraz każdego dnia rozbrzmiewały ich krzyki i śmiechy.
Z całego tego zamieszania i strat związanych z nadejściem szarych panów wyłoniła się jednak niespodziewana zaleta. Gigi stał się bogaty. Co prawda szybko pozbył się luksusowej posiadłości, ale w zamian kupił sobie ładny domek. W domku tym było tyle miejsca, że zaproponował nieśmiało Momo, by się tam wprowadziła. Sprezentował jej też nowe, wygodne ubrania i buty. Początkowo dziewczynka nie była pewna, czy chce przystać na tę propozycję, w amfiteatrze bowiem znalazła swój dom. Tam czuła się sobą. Gigi wyjaśnił jej, że przeprowadzka nie oznacza jednak porzucenia amfiteatru, gdzie wciąż mogła chodzić i bawić się z przyjaciółmi. Kilka nocy w ciepłym, miękkim łóżko przekonało ostatecznie Momo do tego, że przeprowadzka to nie taki zły pomysł.
W domu Gigiego odwiedzał ich także Beppo, szczęśliwy z powodu odzyskania przyjaciół. Razem spędzali długie wieczory przed kominkiem lub w ogródku i cieszyli się odzyskanym spokojem.
Aktualizacja: 2026-01-20 05:06:15.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.