Napisz opowiadanie o spotkaniu z jednym z bohaterów Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi

Autorka opracowania: Adrianna Strużyńska.
Autor Rafał Kosik

To miał być kolejny, zwyczajny dzień pracy. Od prawie roku pracowałam jako sekretarka na pięćdziesiątym piętrze w wieżowcu Silver Tower. Nie była to praca moich marzeń, ale pozwalała wynająć pokój w Warszawie i kontynuować moje wymarzone studia prawnicze. Ten dzień okazał się jednak niestandardowy – to właśnie ja znalazłam na pięćdziesiątym piętrze trójkę intruzów. 

Wjechałam na górę trochę zestresowana, bo długo czekałam na windę, dlatego byłam już spóźniona. Ku swojemu zdziwieniu, kiedy wyszłam z windy i przyłożyłam kartę dostępu do czytnika, zobaczyłam trójkę nastolatków. Było widać, że starają się nie rzucać w oczy i wtopić w tłum pracowników, ale bezskutecznie – w Silver Tower nie zatrudnialiśmy nieletnich. Rudowłosa dziewczyna przynajmniej elegancko się ubrała i nie próbowała przynajmniej stwarzać pozory. Jej towarzysze za to całkowicie tutaj nie pasowali: jeden chłopak, wysoki i chudy jak tyczka, założył wytartą bluzę i znoszone bojówki, a drugi – szczupły blondyn wyglądał, jakby dopiero skończył szkołę podstawową. Kiedy zauważyli moje spojrzenie, obrócili się plecami i ruszyli w stronę drzwi. Widocznie próbowali przedostać się do środka przez otwarte moją kartą drzwi, ale zastąpiłam im drogę.

– A gdzie wy się wybieracie? - zapytałam z irytacją w głosie.

Rozumiem, że pod koniec roku szkolnego nastolatki nie mają zbyt wiele do roboty, ale nawet nuda nie wyjaśnia prób dostania się do biur, do których postronni zdecydowanie nie powinni mieć dostępu. Zastanawiałam się też, jak dotarli aż tutaj: powinni ich zatrzymać na recepcji. Czasem zastanawiałam się, czy ochroniarze robili tutaj cokolwiek oprócz picia kawy.

– Super, że akurat na ciebie trafiliśmy, pracujemy w Medexie i już jesteśmy spóźnieni, a karty nam nie działają – odpowiedział pewnie chłopak w bojówkach, chociaż żadne z nich nie miało w dłoni karty dostępu.

– Nic dziwnego, że nie działają, skoro ich nie macie. Identyfikatory też wam „nie działają”? – zapytałam ironicznie, ponieważ oczywiście żadne z nich go nie miało.

– Wiesz, jak jest – kontynuował chłopak. – Ostatnie dni przed urlopem, człowiek jest trochę rozkojarzony.

Zirytował mnie już tym na dobre. Na szczęście w zasięgu mojego wzroku pojawił się ochroniarz pan Marek.

– Jakiś problem, pani Aniu? – zapytał.

– Dokładnie, ta trójka twierdzi, że tutaj pracuje.

Chłopcy wymienili spanikowane spojrzenia, szepcząc coś o Vidoktorze, księdze i problemach. Dziewczyna starała się zachować zimną krew, ale było widać, że intensywnie myśli, co zrobić. Mnie to już jednak interesowało – wreszcie udałam się do biura, teraz jeszcze bardziej spóźniona.

Pan Marek na pewno zajął się trójką intruzów, ale cały ten dzień był jakiś dziwny. Jak codziennie, zaniosłam prezesowi dokumenty do podpisania, ale kiedy wróciłam do swojego biura, zauważyłam, że na jednym z nich podpisał się „James Bond”. Wiem, że ma dziwne poczucie humoru, ale to już trochę przesada. Czasami naprawdę zastanawiam się, czy praca sekretarki jest dla mnie.


Przeczytaj także: Napisz recenzję książki Felix, Net i Nika oraz gang niewidzialnych ludzi

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.