Wizyta interpretacja

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Utwór Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego „Wizyta” został wydany w 1936 roku. Porusza, nietypową dla twórczości poety, tematykę domu i ciepłej, rodzinnej atmosfery.

Spis treści

Wizyta - analiza utworu

Wiersz składa się z dwóch czterowersowych strof. Liczba sylab w obrębie wersu nie jest stała, dominują wersy dziesięciozgłoskowe. Ostatnie wersy obydwu zwrotek są wyraźnie krótsze, liczą odpowiednio po trzy i pięć sylab. Pojawiają się rymy krzyżowe. Utwór należy do liryki inwokacyjnej, podmiot liryczny zwraca się do gościa, składającego mu tytułową wizytę. Zastosowano więc apostrofy („Pro­szę, pro­szę, roz­gość się ser­decz­ny, ro­zej­rzyj się do­kład­nie po wszyst­kim”). Osoba mówiąca to dorosły, żonaty mężczyzna, który z dumą prezentuje swój dom znajomemu.

Warstwa stylistyczna wiersza nie jest zbyt rozbudowana. Pojawiają się powtórzenia („proszę, proszę”), pytania retoryczne („Praw­da jaki śmiesz­ny?”, „To mru­cze­nie?”) oraz epitety („pani za­my­ślo­na”). Utwór ma formę monologu podmiotu lirycznego, jego gość nie zabiera głosu.

Wizyta - interpretacja wiersza

Osoba mówiąca przedstawia sytuację, od razu po przybyciu gościa. Wita go i zaprasza do środka, aby zobaczył jej dom. Gość z pewnością jest mile widziany i lubiany przez gospodarzy, ponieważ nazywa się go „serdecznym”. Podmiot liryczny chętnie przyjmuje znajomego, ma nadzieję, że rozgości się w jego domu. Prawdopodobnie mężczyzna odwiedza osobę mówiącą po raz pierwszy, ponieważ nie zna domowników. Podmiot liryczny chętnie oprowadza gościa, okazując dumę ze stworzenia własnego miejsca na ziemi. Zwyczajne przedmioty codziennego użytku nabierają dla osoby mówiącej niezwykłego znaczenia. Chce pochwalić się znajomemu nawet czajnikiem z gwizdkiem, mimo że jest to element, obecny w każdym domu. Nakłania gościa, aby dokładnie się wszystkiemu przyjrzał. Podmiot liryczny jest otwarty, chętnie pokazuje znajomemu swój dom.

Osoba mówiąca nie mieszka sama. Zauważa, że gość mógł usłyszeć mruczenie. Znajomy widocznie nie wie, że podmiot liryczny ma kota Salomona. Zwierzę jest jednym z domowników, dlatego gość również powinien je poznać. Obecność kota wydaje się oczywista, ale osoba mówiąca nazywa ją „sekretem”. Podkreśla, jak ważnym gestem jest dla niej zaproszenie znajomego do domu. W ten sposób, gość poznaje wszystkie drobiazgi, które tworzą codzienne życie podmiotu lirycznego. Uwagę przykuwa również portret zamyślonej kobiety, otoczonej kwiatami. Gospodarz informuje znajomego, że to jego żona. Utwór kończy więc najważniejsza część domu. W rzeczywistości, tworzą go ludzie, a nie martwe przedmioty.

W utworze panuje ciepła, rodzinna atmosfera. Podmiot liryczny oraz jego żona i kot zdają się żyć spokojnie i bezpiecznie. Czytelnik poznaje ich codzienność, zaglądając do domu z perspektywy gościa, przyjmowanego przez osobę mówiącą. Tytułowa wizyta jest krótka, jednak pokazuje wszystko co najważniejsze. Poeta przedstawił zaledwie skrawek rozmowy, gość nie zabiera nawet głosu, podmiot liryczny nie ujawnia jego tożsamości. W ten prosty sposób, osoba mówiąca przedstawia własną wizję domowego ciepła. Każdemu dom kojarzy się z czymś innym, ponieważ nie ma dwóch takich samych rodzin. Podmiot liryczny opisuje trzy elementy, które w pierwszej chwili przypominają mu dom: gwiżdżący czajnik, który pozwala na chwilę odpoczynku z filiżanką ciepłego napoju, mruczenie kota oraz portret żony. Wydaje się to proste, a jednak z takich drobiazgów składa się codzienne życie.

Wiersz wyróżnia się na tle twórczości Gałczyńskiego, który często posługiwał się humorem i groteską. W swoich wierszach przedstawiał postawę dekadencką, opisywał siebie jako poetę-cygana, członka artystycznej bohemy. W utworze „Wizyta” podziwia zwyczajne, stateczne życie i ciepło rodzinnego domu. W momencie jego powstania, sytuacja Gałczyńskiego nie była jednak tak stabilna. W 1930 roku, poeta poślubił Natalię Awałow, a w roku powstania wiersza na świat przyszła ich córka. Gałczyński nie miał jednak swojego miejsca na ziemi. W 1936 roku, wrócił razem z żoną z Wilna do Warszawy, gdzie kilkukrotnie się przeprowadzali. Utwór stanowi próbę wyobrażenia sobie, jak wygląda życie spokojnych, ułożonych ludzi, którzy stworzyli dla siebie pełen ciepła dom.


Czytaj dalej: Pieśń III (Ile ra­zem dróg prze­by­tych) interpretacja

Komentarze