Szare eminencje zachwytu interpretacja

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Utwór „Szare eminencje zachwytu” jest jednym z najbardziej znanych wierszy Mirona Białoszewskiego i doskonale reprezentuje jego program artystyczny. Poeta łączy w nim cechy kultury niskiej i wysokiej, nadając przedmiotom codziennego użytku magiczne właściwości.

Spis treści

Szare eminencje zachwytu - analiza utworu

Miron Białoszewski jest uznawany za jednego z twórców polskiej poezji lingwistycznej. Jest to nurt związany z awangardą i eksperymentem literackim. Tematyka tych utworów to język jako narzędzie komunikacji. Twórcy poezji lingwistycznej przywiązywali dużą wagę do wieloznaczności słów, łącząc je w zaskakujący sposób, aby odnaleźć nowe sensy. Utwór „Szare eminencje zachwytu” wpisuje się w ten nurt. Ma formę wiersza białego, nie pojawiają się rymy, a liczba sylab w obrębie jednego wersu nie jest stała. Poeta nie zastosował podziału na strofy, utwór ma budowę stychiczną. Składa się z dwudziestu trzech wersów. Wiersz należy do liryki bezpośredniej, podmiot liryczny ujawnia swoją obecność. Świadczy o tym zastosowanie czasowników w pierwszej osobie liczby pojedynczej („cieszę”). Pojawiają się także elementy liryki inwokacyjnej, osoba mówiąca zwraca się bezpośrednio do łyżki durszlakowej. Obecne są więc apostrofy („Jakżeś nieprzecedzona w bogactwie, łyżko durszlakowa!”).

Warstwa stylistyczna utworu jest rozbudowana. Pojawiają się, charakterystyczne dla poezji lingwistycznej, neologizmy („nieprzecedzona w bogactwie”, „obleczeń monumentalnych”). Obecne są też liczne metafory („tak świecisz w monstrancji jasności”, „podnieść twoje wydrążone pół-globu dokoła oczu”, „tasuje błyski”, „całym rytmem swych niedoskonałości”, „polano biało wpływa w żywioły obleczeń monumentalnych”). Pojawiają się także epitety („sztucznych gwiazd”, „dzwonach palonych”, „obleczeń monumentalnych”) i wykrzyknienia („Jakżeś nieprzecedzona w bogactwie, łyżko durszlakowa!”). Ważną rolę w utworze odgrywają znaki interpunkcyjne, pojawia się niedopowiedzenie („srebrny, szary – aż senny...”).

Szare eminencje zachwytu - interpretacja utworu

Utwór powstał w 1952 roku i zwiastował tendencje artystyczne charakterystyczne dla debiutanckiego tomiku poety „Obroty rzeczy”, wydanego w 1956 roku. Poezja powstająca około 1956 roku często poruszała motyw opisywania świata na nowo, przedstawiania jego prawdziwej natury, niezniekształconej przez ideologię. Poeta łączy w utworze elementy sztuki wysokiej i niskiej. Pojawiające się w tytule słowo „eminencja”, jest formą zwrotu do wysokich dostojników kościelnych. Sformułowanie „szara eminencja”, pochodzi z dziedziny polityki. Oznacza osobę, która posiada duże wpływy, chociaż nie sprawuje jednego z najwyższych urzędów. Poeta ukazuje więc przedmioty, które mogą oczarować człowieka, a w codziennym życiu pozostają niezauważone. Przymiotnik „szare” podkreśla, że opisywane elementy wyposażenia domu są znane każdemu, z pozoru nie wyróżniają się niczym szczególnym.

Białoszewski był nazywany poetą rupieci, ponieważ często pisał o sprawach codziennych, przenosił zwyczajne przedmioty ze sfery profanum do sfery sacrum. W utworze tytułowymi szarymi eminencjami są łyżka durszlakowa i piec kaflowy. Obydwa przedmioty zachwycają podmiot liryczny, dlatego też stają się „eminencjami zachwytu”. Utwór rozpoczyna się od poetyckiego opisu łyżki durszlakowej. Podmiot liryczny opowiada o niej, stosując wyszukane metafory, łyżka staje się wręcz przedmiotem kultu. Przybór kuchenny przypomina osobie mówiącej rozgwieżdżone niebo i monstrancję. Gdy podniesie się łyżkę w stronę światła, może przypominać niebo. Człowiek o bogatej wyobraźni dostrzega, że łyżka ma kształt połowy kuli, wydrążone otwory przypominają sklepienie niebieskie z gwiazdami. Podmiot liryczny nazywa ją „nieprzecedzoną w bogactwie”. To sformułowanie ma dwa znaczenia, odnosi się do poetyckiego wyrażenia „nieprzebrana w bogactwie” oraz ma związek z praktycznym zastosowaniem łyżki - odcedzaniem.

Następnie osoba mówiąca opisuje kolejny zwyczajny przedmiot - piec kaflowy. Podmiot liryczny dostrzega jego niesamowite piękno, podziwia kafle i szpary, grę świateł na powierzchni płytek, gdy zostają oświetlone przez zachodzące słońce. Dzięki światłu, piec zdaje się odżywać. Zmienia barwy, nie pozostaje wciąż taki sam, jak przystało z innymi przedmiotami. Osoba mówiąca jest wyjątkową jednostką, która dostrzega kwestie, dla innych niezauważalne. Zwyczajne rzeczy stają się dla niej wręcz obiektami kultu religijnego. Podmiot liryczny odrzuca schematyczne postrzeganie rzeczywistości. Łyżka durszlakowa i piec mogą być postrzegane podobnie, jak monstrancja lub kielich, wszystko zależy od podejścia patrzącego.


Czytaj dalej: Podłogo, błogosław! interpretacja

Komentarze