Mironczarnia interpretacja

Autorem opracowania jest: Natalia Dąbrowska

Wiersz Mirona Białoszewskiego, którego już sam tytuł jest bardzo oryginalny, zaskakuje niezwykłą lapidarnością. To czterowers, w którym regularnie liczba słów maleje z każdym wersem:

męczy się człowiek Miron męczy
znów jest zeń słów niepotraf
niepewny cozrobień
yeń

Tytuł Mironczarnia jest neologizmem i nietrudno rozszyfrować, że składa się ze słów „Miron” oraz „męczarnia”, oznaczać ma zatem „męczarnię Mirona”. Drugi i trzeci wers wyjaśniają, co sprawia bohaterowi lirycznemu – Mironowi, tyle trudności. „Zeń” to tak zwana forma ściągnięta, powstała z połączenia przyimka „z” z zaimkiem „niego”. Dowiadujemy się zatem, że Miron znów jest „słów niepotrafem”. Białoszewski często oprócz tworzenia neologizmów eksperymentował z gramatyką, czego przykładem jest ten rzeczownik, powstały od czasowników „nie potrafić” i „nie wiedzieć co zrobić”, mówiący o braku umiejętności poety-Mirona, do stworzenia dzieła. Uprawnione jest zatem utożsamianie bohatera lirycznego z autorem wiersza i jednocześnie nietrudno zauważyć fakt, iż podmiot liryczny pozostaje ukryty, wypowiada się o autorze w trzeciej osobie liczby pojedynczej. To oddzielenie podkreśla dystans, z jakim podchodzi Białoszewski do własnej twórczości. Jednocześnie z humorem podrwiwa ze swojego dzieła, odnotowując trudności, jakie sprawia mu wysiłek twórczy, nie ukrywając, że często kończy się on fiaskiem.

Trzeci wers mówi właśnie o niepewności, braku pomysłu autora. Przyznaje się do własnej niemocy twórczej w sposób autoironiczny. Jest to środek stylistyczny, z którego bardzo często i chętnie korzysta Białoszewski w swojej poezji, sam autor nadał mu nazwę stosując neologizm „mironia”. Korzystając z tego rodzaju ironii, poeta nie tylko twórczo bawi się swoim wizerunkiem, ale też sam siebie chroni od pychy popadania w przeświadczenie, że jego twórczość jest wysokim osiągnięciem o wielkiej wadze dla literatury. Ten oryginalny poeta, pozostający zawsze w cieniu głównych nurtów i problemów zajmujących współczesnych mu pisarzy, nie liczy na uznanie i sławę, którą miałaby mu przynieść jego twórczość, która składa się wielokrotnie z niełatwych do poskładanie urywków słów, monosylab, zapisu różnych dźwięków. Podobnie jest w przypadku sformułowania „yeń”, kończącego celowo nieporadnie wiersz Mironczarnia. Może rodzić skojarzenia ze słowem „leń” lub „jej” i podkreśla całkowitą bezradność poety-bohatera lirycznego zmagającego się z niemocą twórczą, nie mającego siły już dalej próbować pisać. „Yeń” jednocześnie było próbą literacką odnalezienia rymu do poprzedniego wersu, do wyrazu „cozrobień”, ale stało się jedynie zapisem dźwięku, przypominającego jęk, który dowodzi dodatkowo prawdziwości męczarni, jaką przeżywa twórca.


Czytaj dalej: O mojej pustelni z nawoływaniem interpretacja

Komentarze