Życia sam zapach – interpretacja

Autorem interpretacji jest: Aneta Wideł.

Utwór „Życia sam zapach” autorstwa Mirona Białoszewskiego pochodzi z wydanego w 1959 roku tomiku poezji „Rachunek zachciankowy”. Utwór skupia się na stosunkowo prostym temacie, jakim jest zmysł węchu. Ukazuje go jednak w sposób znaczący, a zarazem bardzo niezwykły, tworząc z niego punkt wyjściowy do rozważań o życiu i pojmowaniu świata poprzez różnorodne zapachy.

  • Życia sam zapach - analiza utworu i środki stylistyczne
  • Życia sam zapach - interpretacja wiersza
  • Życia sam zapach - analiza utworu i środki stylistyczne

    Wiersz Mirona Białoszewskiego należy do liryki bezpośredniej, o czym świadczy zaimek w pierwszej osobie liczby pojedynczej („ja”), ujawniony już w pierwszym wersie.

    Utwór ma stychiczną (ciągłą) budowę. Składa się z jednej, liczącej dwadzieścia siedem wyjątkowo krótkich wersów strofy. Liczba sylab w wersach waha się z kolei od jedynie jednej do dziewięciu. W tekście nie pojawiają się rymy ani znaki interpunkcyjne. Z tego względu dzieło to można nazwać również wierszem wolnym. W utworze pojawia się wiele jednowyrazowych wersów, typowych dla nurtu poezji lingwistycznej, skupiającej się w głównej mierze na eksperymentowaniu zarówno słowem, jak i samą formą wiesza.

    Warstwa stylistyczna dzieła jest całkiem rozbudowana. Znaleźć w nim można przede wszystkim epitety („bezwonny stan”; „pojęć zielonych”), metafory („rytm rozkręcony na kwiat”; „bujna kulistość”), wykrzyknienia („wdech!”; „zaklockowanie!”), powtórzenie („zamknąć w zamknąć”), anaforę („a to”), neologizmy („zwąchań”; „zaklockowanie”) oraz enumeracje, czyli wyliczenia („łączy / sproszy / skreśli”; „krążenie / rytm / […] rozgałęziacz / […] kulistość ”).

    Życia sam zapach - interpretacja wiersza

    Wiersz „Życia sam zapach” stanowi pełną ekspresji refleksję nad postrzeganiem świata za pomocą zmysłów, przede wszystkim zmysłu węchu. Ze względu na swoją formę, utwór jest niezwykle dynamiczny. Przypomina spisywane na bieżąco myśli poety, które z pozoru zdają się nie mieć ładu. Mimo wszystko tworzą jednak spójną, logiczną całość.

    Podmiot liryczny już na samym początku podkreśla swoją rolę i określa swoje otoczenie – rzeczywistość na jawie. Przedstawia osobisty, personalny punkt widzenia. Wszystko, co opisuje, jest realne, choć jednocześnie bardzo specyficzne. Składa się z „oddalonych punktów”, które łącznie tworzą pstrą całość. Świat widziany oczami jest według osoby mówiącej zbyt wielobarwny, przez co staje się wręcz kiczowaty. Mnogość bodźców wzrokowych nie pozwala skupić się na jednej rzeczy, wprowadzając człowieka w zakłopotanie, rozpraszając jego uwagę. Przytłacza swoją formą i wyglądem.

    W przeciwieństwie do rzeczywistości wizualnej świat poznawany za pomocą węchu jest bardziej uporządkowany i przyjemny. Wiąże się nie tylko bezpośrednio z zapachami, jakie występują w naturze, ale przede wszystkim z wewnętrznymi uczuciami człowieka. Podmiot liryczny wyróżnia dwa główne stany: bezwonny i ruchu. Pierwszy z nich to okres stagnacji, w którym osoba nie odczuwa żadnej woni, co z kolei łączy się z brakiem wyjątkowych wspomnień i uczuć. To czas, gdy rutyna przesłania inne możliwości i staje się głównym wyznacznikiem istnienia. Kiedy jednak pojawia się zapach, wszystko zupełnie się zmienia. Wraz z nim pojawiają się wspomnienia, które, choć zawsze tkwiły na dnie pamięci człowieka, dopiero teraz mają możliwość się ujawnić. Poszczególne wonie nierozerwalnie związane są z konkretnymi zdarzeniami w życiu. Powracają za każdym razem, gdy osoba raz jeszcze przywoła znajomy zapach. Stanowią niejako personalny zapis danego człowieka.

    Osoba mówiąca nie zdradza, jakie myśli pojawiają się, gdy czuje dany zapach. Podkreśla z kolei niezwykłą rolę, jaką pełnią one w jej życiu. Porównuje je do zjawisk przyrodniczych, które nazywa w wyjątkowy sposób. Posługuje się niespotykanym słownictwem, dzięki któremu jest w stanie precyzyjnie oddać swoje uczucia. Nadaje zupełnie nowe znaczenia wyrazom, tworząc je bardziej osobistymi: pojęcia stają się zielone, a kulistość bujna niczym trawa.

    Zmysł węchu jest dla podmiotu lirycznego szczególnie ważny. Wybija się na tle innych zmysłów, stając się wręcz najważniejszym z nich wszystkich. Tylko za jego pomocą możliwe staje się przywoływanie konkretnych wspomnień, wspominanie nie tylko samych sytuacji, ale też związanych z nimi okoliczności. Każdy zapach staje się swego rodzaju nośnikiem nostalgii, który pozwala niejako na nowo przeżywać dane sytuacje.

    Podmiot liryczny zauważa, że każde zjawisko można zamknąć w danej woni. Nie dotyczy to tylko wydarzeń, które miały miejsce; wspomnienia można tworzyć cały czas, na bieżąco, by potem móc powracać do nich w przyszłości. Osoba mówiąca nazywa je kryształami, tym samym raz jeszcze podkreślając, jak zapachy i zaklęte w nich obrazy są dla niej istotne. Wiersz kończą dwa niezwykle wymowne wersy, które stanowią bardzo proste podsumowanie rozważań: „zmysłu / nosa”.

    Poeta oddaje wyraźny hołd węchowi, który okazuje się być nieoceniony. Za jego pomocą można poznawać świat, a także, przede wszystkim, kreować i przywoływać wspomnienia. Niepozorne powonienie zyskuje w utworze najwyższą rangę. Dzięki różnym zapachom ludzkie życie staje się ciekawsze, pełne niezwykłych odniesień. Białoszewski rozwija temat niezwykle prostego zjawiska, jakim jest jeden z podstawowych zmysłów, ukazując go w zupełnie niespotykany dotąd sposób.


    Przeczytaj także: Drabina do wchodzenia wyżej interpretacja

    Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem. Bardzo dziękujemy.