Interpretacja

Wolny Najmita

Autor wiersza Maria Konopnicka
Interpretacja stworzona przez: Anna K.

"Wolny najmita" to wiersz Marii Konopnickiej pochodzący z cyklu "Obrazki" wydanego pod koniec lat osiemdziesiątych XIX wieku w epoce pozytywizmu. Opowiada o problemie masowej nędzy wśród chłopów. Kontekstem dla wiersza jest wydanie dekretu uwłaszczeniowego przez rosyjskiego zaborcę w 1984 r. Dekret ten zwalniał chłopa z obowiązków pańszczyźnianych i nadawał mu wolność oraz kawałek gruntu. Brzmi optymistycznie, tytuł jest jednak przewrotny, ironiczny. Oto wolny najmita nie jest w stanie poradzić sobie z podatkami i długami, pozbawieni zaś jakiejkolwiek pomocy ze strony państwa, chłopi popadają w nędzę. Wolność jest więc w rzeczywistości złudna, pozorna, a sam bohater staje się postacią tragiczną.

"Wolny najmita" to popularny w polskim pozytywizmie obrazek. Obrazkiem zaś jest gatunek wierszowany lub epicki, silnie udramatyzowany, przedstawiający pewną scenkę rodzajową lub postać, w tym przypadku jedno i drugie. Cały cykl "Obrazki" napisany przez Konopnicką jest zbiorem takich scenek opowiadających o sytuacji chłopów po powstaniu styczniowym. W utworze mamy do czynienia z liryką pośrednią, czyli narracyjną, podmiot liryczny jest obserwatorem, opowiada z boku, w trzeciej osobie. Wiersz ma też regularną budowę stroficzną, każda ze zwrotek ma cztery wersy w układzie rymowym abab. Występują częste wykrzyknieniowe powtórzenia, które przyczyniają się do nadania walorów muzycznych utworowi.

Bohaterem wiersza Konopnickiej jest wynędzniały chłop, idący dróżką i rozmyślający o swoim życiu: rok był ubogi w plony, bliscy pomarli, podatki są niemożliwe do spłacenia. Dominujące w utworze jest ironiczne określenie "wolny", powraca ono wielokrotnie wskazując na jego pozorność. Wolny znaczy tutaj, że może odejść w dowolnym momencie, ale i tak nie ma już dla czego zostawać ("Wolny, bo nic mu nie cięży na świecie, —/Kosa ta chyba, co zwisła z ramienia, I nędzny łachman sukmany na grzbiecie,/I ból istnienia."), wolny, znaczy samotny ("wolny, bo jego ostatni sierota, co z głodu opuchł na wiosnę nie żyje...") wolność ogranicza się do wyboru momentu śmierci, do samobójstwa, w obliczu wszechogarniającego cierpienia, nędzy, analfabetyzmu, niemożności spłaty podatków, samotności. Konopnicka dodatkowo podkreśla ironię powtarzając niejako jak refren "wolny najmita!" z wykrzyknieniem, jak entuzjastyczne skandowanie, szalenie ironiczne oraz stosując pytania retoryczne: "czegóż on stoi?/ wszak wolny jak ptacy/ chce - niechaj żyje/ chce - niech umiera... /nikt się nie spiera". Tutaj widać też zobojętnienie społeczeństwa wobec sytuacji chłopów. Chłopi nie są przygotowani na taką zmianę. Nie posiadają żadnej wiedzy z zakresu zarządzania, prowadzenia ksiąg, nie potrafią czytać ani pisać, są zagubieni w nowej rzeczywistości, nie potrafią jej podołać, jednocześnie są pozostawieni sobie, nie mogą liczyć na pomoc ze strony państwa. Konopnicka świadomie i wnikliwie dokonuje wyliczenia sfer, czy problemów, na które chłopi nie są gotowi. Pozorne wyzwolenie stało się więc sprawdzianem nigdy wcześniej nie wyłożonej wiedzy, czy nawet wyrokiem. Tragizm postaci polega na bezsilności, nie mogąc spłacić carskich podatków, traci on dom, rodzinę, sens życia. Życie staje się pustą egzystencją. Paradoksalnym, kolejnym zniewoleniem staje się dla chłopa szereg jego własnych ograniczeń, braków.

Ostatnie dwa wersy stanowią pewnego rodzaju gorzką pointę. Wszystko sprowadza się do tego, że życie chłopa i jego sytuacja jest obojętna dla państwa, czy społeczeństwa. Wielu ludzi po wydaniu "bezdusznego artykułu twardej ustawy" (jak Konopnicka nazywa wspomniany dekret) znalazło się w tej sytuacji. Jest to obraz całej polskiej wsi pouwłaszczeniowej, problem jest więc znaczący: wieś jest zdana na łaskę lub niełaskę urodzaju, obciążona wysokimi podatkami, nie mogąca liczyć na pomoc skądkolwiek, jej przyszłość jest niepewna.

Konopnicka jawi się tutaj jako wnikliwa badaczka ekonomicznych i społecznych skutków reform popowstaniownych. Wpisuje się tym samym w pozytywistyczne założenia "pracy u podstaw", sztuki, która ma być niejako bardziej użytkowa, praktyczna. Wiersz staje się poniekąd apelem, który ma zwrócić uwagę na tragiczną sytuację wsi i wzywać do refleksji nad nią, z nadzieją może na szukanie jakichś rozwiązań.

Komentarze

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM