Sennik współczesny – streszczenie

Autorka streszczenia: Marta Grandke.

„Sennik współczesny” to dzieło, którego autorem jest Tadeusz Konwicki. Powieść opublikowano w 1963 roku i szybko zdobyła dużą popularność wśród czytelników. Przedstawia historię Pawła, mężczyzny, który czuje się obco w osadzie, w której mieszka.

Spis treści

Sennik współczesny – streszczenie krótkie

Paweł, wynajmujący pokój u rodzeństwa Korsaków, dochodzi do siebie po próbie samobójczej polegającej na otruciu się, choć sam tłumaczy swój stan zjedzeniem niestrawnego posiłku. Mieszkańcy miasteczka podejrzliwie wypytują go o cel przyjazdu, lecz on nie ujawnia prawdy. Poznaje Reginę, Justynę oraz jej męża, Józefa Cara, którego twarz budzi w nim niepokój. Spacerując po okolicy, dowiaduje się o planowanej budowie tamy i zalaniu doliny. W rzece odnajduje kozacki medalik, a w lesie ślady dawnych walk i mogił. Coraz częściej wracają do niego wspomnienia wojny, wyrzucenia z oddziału, utraty matki, ukrywania się oraz udziału w podziemiu. Podczas przesłuchania opowiada o strzelaniu do ludzi, wykonywaniu wyroków i schwytaniu partyzantów przez funkcjonariuszy bezpieczeństwa, lecz nie chce nikogo zdradzić. Paweł zbliża się do Justyny, choć wie, że jest ona żoną Cara. Ich spotkanie w opuszczonym domu kończy się płaczem kobiety, gdy Paweł pyta ją o bliznę po kuli na ciele jej męża. Regina opuszcza miasteczko po rozstaniu z Krupą. Do osady przyjeżdża zagraniczny dziennikarz zainteresowany mieszkańcami doliny przeznaczonej do zalania. Paweł postanawia wyjechać, lecz wcześniej odwiedza Cara i pyta, czy ten go pamięta. W kolejnej retrospekcji wraca do zimowego patrolu, podczas którego wraz z partyzantami dociera do bunkra Korwina. Tam spotyka Musię i dowiaduje się, że Korwin zna zdrajcę odpowiedzialnego za wydanie oddziału oraz przygotował już dla niego wyrok. W tym czasie mieszkańcy próbują powstrzymać budowę tamy, lecz torowy odmawia poparcia ich prośby u władz partyjnych.

Sennik współczesny – streszczenie szczegółowe:

1.

Nad półprzytomnym Pawłem stoją Ildefons Korsak, jego sześćdziesięciopięcioletnia siostra Malwina oraz partyzant Krupa z protezą, który pomógł mu zwrócić połkniętą substancję. Malwinę przyciągnęło jego niezwykłe chrapanie. Zebrani podejrzewają, że próbował popełnić samobójstwo, lecz Paweł twierdzi, że zaszkodziło mu niestrawne jedzenie. Próbuje wstać, ale upada, więc zostaje przeniesiony do łóżka, skąd obserwuje powolnego Romusia. Do izby przychodzą torowy Dębicki i jąkający się Pac, stale zaprzeczający, że jest hrabią. Nikt nie zna bliżej Pawła, który jedynie wynajmuje pokój u Malwiny. Próbę wyproszenia gości przerywa przybycie sprowadzonego przez Romusia sierżanta Główki, bojącego się żony. Malwina podaje jedzenie i alkohol. Po kieliszku słabogłowy Ildefons śpiewa po rosyjsku. Opowiada, że w 1905 roku walczył za cara z Japończykami, później szukał pracy u Niemców, trafił na wojnę i do niewoli, a następnie Kozacy wywieźli go na Syberię, gdzie z głodu kazał sobie usunąć żołądek. Dębicki dochodzi do wniosku, że nierozsądne zachowanie Pawła świadczy o tym, iż ma on za mało zajęcia. Ildefons opada na poduszkę Pawła. Paweł znów się podnosi, przemierza izbę i pada na podłogę.

2.

Regina, lubiąca zabawy sprzedawczyni ubrana w szeleszczącą halkę, pyta Malwinę, co wydarzyło się poprzedniego wieczoru w domu spokojnego zwykle rodzeństwa. Jej mąż, dyrektor Dąbrowski, uciekł z gimnazjalistką. Gdy dowiaduje się o chorobie Pawła, okazuje mu troskę i zaprasza go na wieczorynkę. Mężczyzna wyraźnie ją intryguje, zwłaszcza odkąd zauważyła zagraniczne napisy na jego koszuli. Po jej wyjściu Malwina radzi Pawłowi odwiedzić Józefa Cara, który dobrze doradza i nie bierze za to pieniędzy. Car widział się nawet z Huniadym, partyzantem, który krył się w Borze Sołeckim.

3.

Znudzony osadą i widokiem Ildefonsa rąbiącego drewno Paweł rusza główną drogą. Miasteczko leży w dolinie. Na jednym zboczu stoi klasztor zamieszkany przez czterech zakonników. Jeden z nich, niepełnosprawny, gromadzi świeckie eksponaty w muzeum. Na drugim zboczu rozciąga się Bór Sołecki, a pośrodku biegną tory. Mijająca go staruszka spluwa za siebie. Paweł widzi odrzucone zaloty Krupy do Malwiny, po czym mija komitet partii, obserwowany z balkonu przez Szafira. Mija zabity deskami dom Żydów zamordowanych przez Niemców, zwany „wyrzutem sumienia”. Przy rzece dostrzega zabudowania stojące na wzgórzu obok jarzębiny. Nad Sołą spotyka Romusia wychodzącego z wody. Chłopak mówi, że przybyli geometrzy mierzący fragment lasu przeznaczony do wycięcia. Soła ma zostać przegrodzona, a woda zaleje teren po wyciętej części boru. Romuś nie żałuje terenu pełnego mogił. Niemcy budowali tam kolej i bunkry, lecz nie ukończyli prac, a podczas ucieczki zasypali robotników w rowach. Mieszkańcy boją się zalania miasteczka. Po odejściu chłopaka Paweł wyławia z rzeki ubrudzony mułem krzyżyk z napisem zapisanym cyrylicą: „Gospodi spasi ludi twoja”. Napis odczytuje także nieznajomy, który zaszedł Pawła od tyłu. Twarz mężczyzny, uśmiechającego się tylko ustami, wydaje się Pawłowi znajoma. Nieznajomy wyjaśnia, że jest to kozacki medalik z powstania 1863 roku. Po rozbiciu ostatniego obozu Kozacy wrzucali do Soły kosztowności, aby nie przejął ich wróg. Zaprasza Pawła do siebie, po czym odchodzi i, obejmowany przez kobietę, wchodzi do domu pod jarzębiną.

4.

Wieczorem Ildefons i Malwina idą na modlitwę, lecz Paweł się nie modli. Z oddalenia obserwuje ludzi klęczących wokół Józefa Cara, a następnie zmierzających ku rzece. Śledzi wzrokiem stojącą przy Carze kobietę, która później znika w domu pod jarzębiną.

5.

Pod nadzorem Dębickiego Paweł, Krupa i Pac wykręcają śruby z torów. Partyzant dokucza Pacowi, jakby zazdrościł mu powodzenia u kobiet, między innymi u Reginy, choć Pac nie używa wody kolońskiej. Nadchodzi Ildefons i mówi o opisanym w gazecie wystrzeleniu Sputnika, który interesuje go równie mało jak samoloty. Przyszedł jednak głównie po obiecaną przy alkoholu posadę dróżnika. Rozmowę przerywa wóz drabiniasty ze zwłokami. Geometrzy znaleźli człowieka, który zginął po wpadnięciu do poniemieckiego bunkra. Paweł podnosi worek przykrywający ciało i ogląda twarz zmarłego.

6.

Krupa oznajmia, że w osadzie ma powstać elektrownia, więc kolej będzie potrzebna. Dębicki reaguje oburzeniem, a rozmowa schodzi na nadchodzące zmiany. Partyzant pyta Pawła, kto go przysłał, po co naprawdę przyjechał i dlaczego wtrąca się do wszystkiego. Narrator utrzymuje, że jest chory i nikogo nie szuka, lecz mężczyźni drwią z jego dolegliwości. Nadchodzi Regina zmierzająca nad rzekę. Zwabieni jej dojrzałym urokiem Krupa i Pac ruszają za nią. Ildefons wspomina, że kiedyś także interesowały go kobiety, ale był zbyt delikatny, a siostra zbyt czujna, by zgrzeszył. Dębicki nie daje mu pracy i wypytuje Pawła o cel jego pobytu. Podejrzewa, że Paweł przeprowadza kontrolę, dlatego udaje, że robi notatki, chcąc przestraszyć przybysza i skłonić go do mówienia. Nie uzyskuje jednak żadnych informacji.

7.

Paweł wraca do domu. Ponownie spotyka wóz ze zmarłym, w którym pękła roztwora. Przy wozie znajdują się znudzony Romuś i sierżant Główko. Pawła zaczepia mieszkanka domu pod jarzębiną. Przyznaje, że budzi on w niej niezdrową ciekawość, przedstawia się jako Justyna i prosi o pomoc w niesieniu kosza jabłek. Paweł traci przy niej pewność siebie i niezręcznie mówi, że będzie codziennie na nią czekał. Przy opuszczonym domu Justyna wyznaje, że lubi ten budynek, co sprawia Pawłowi przykrość. Częstuje go jabłkiem, lecz kołyszący się w rytm jej kroków kosz utrudnia mu wybranie owocu, więc kobieta sama podaje mu jabłko. Po niezręcznym pożegnaniu Paweł widzi Justynę przytulającą się do swojego męża i ogarnia go mściwość. Pojawia się Romuś, który domyśla się, że kobieta spodobała się przybyszowi.

8.

W nocy Pawła budzą kroki przy werandzie. Zanim przypomina sobie, gdzie jest, wracają do niego koszmarne wspomnienia. Widzi pijanego Krupę ponownie zabiegającego o Reginę. Partyzant kusi ją zakopanym skarbem i krewnymi za granicą, lecz zostaje odrzucony, po czym wybija szybę. Zauważa Pawła. Żali mu się i oznajmia, że dawniej kochała się w nim córka komisarza, a on rządził wtedy powiatem. Po odejściu Krupy Regina na krótko odwiedza bohatera, pyta o rodzinę i dawne miejsca zamieszkania, kokietuje go i wychodzi.

9.

Malwina uznaje, że Paweł zdrowieje, skoro ogolił się i patrzy w lustro. On wyjaśnia, że przygotował się do wyprawy do lasu. Gospodyni odradza wyjście i proponuje pisanie, tak jak robi to Ildefons. Paweł odpowiada, że musiałby mieć choć jedną myśl. Malwina mówi, że brat zapisuje sprawy zapomniane, licząc, iż jego teksty zostaną kiedyś odnalezione, tak jak krzyżyk noszony teraz przez Pawła. Również Regina ostrzega go przed borem. Według niej chodzi tam tylko Dębicki, któremu w czasie wojny zabito żonę i dzieci. Każe Pawłowi żyć teraźniejszością i sugeruje ślub, lecz on uważa, że byłby złym wyborem. Regina czeka na taksówkę z miasta i stwierdza, że ma dość człowieka niezdolnego do życia. Na torach Paweł spotyka Szafira, który zainteresował się jego kartą personalną i zaprasza go na rozmowę, ponieważ jeszcze się nie znają. Ostrzega, że ludzie różnie o nim mówią. Paweł zatrzymuje się przed domem pod jarzębiną, jakby chciał kogoś wywołać, lecz w końcu idzie na łąkę, gdzie spotyka Justynę. Dowiaduje się, że jest mężatką. Kobieta opowiada o siniakach, których nabawiła się poprzedniego dnia, chcąc zaimponować Pawłowi brawurowym zejściem przy klasztorze. Postanawia pójść z nim do lasu. Trzymając się za ręce, przechodzą przez rzekę, choć do brzegu Justyna dociera sama. Jej opowieść nudzi Pawła, czekającego na to, aż zostanie sam. Kobieta zagłębia się w las, po czym zawraca bez oglądania się. Bohater przemierza sosnowo-świerkowy bór. Między drzewami przemyka zwierzę. Na polanie podczołguje się do porośniętej paprociami wyrwy i widzi ślady pożaru. Dawniej powstańcy mieli tam fabrykę amunicji, która spłonęła. Wokół leżą puste łuski, z których proch wykorzystano do rozpalenia mokrego drewna. Paweł chodzi po lesie, wołając: „Korwin! To ja! Odezwij się!”.

10.

Akcja przenosi się na zaśnieżoną ulicę oglądaną przez Pawła odliczającego czas. Przy wylocie tunelu widać światła. Przy wlocie tłum gromadzi się wokół człowieka potrąconego przez tramwaj. Ludzie zastanawiają się, czy był to wypadek, czy samobójstwo. Paweł przeciska się między nimi i ogląda ubłocone zwłoki. Czas płynie mu powoli, a on oczekuje rozpoczęcia sądu nad sobą. W nieotynkowanym budynku zebrało się wielu spragnionych sensacji obserwatorów. Sekretarz każe Pawłowi opowiedzieć swój życiorys. Paweł mówi z trudem, ponieważ myśli o pewnej nocy.

11.

Paweł czyta „Popioły” Żeromskiego, biblię swoich czasów, i wspomina odebranie mu broni oraz wyrzucenie go z oddziału. Przypomina sobie upokarzający powrót i kłamstwo: twierdził, że oddział rozwiązano, a on otrzymał ważne zadanie konspiracyjne. Nagle słyszy silnik, gasi światło i biegnie do domu tułacza. Pukaniem ostrzega go przed szaulisami. Mężczyzna wychodzi do oświetlonej płomieniem sieni, do której wchodzą mundurowi. Ukryty za studnią Paweł patrzy, jak go zabierają, a potem zagląda do opustoszałego domu, w którym pozostały kobieta i dziecko. Gdy kobieta się rozbiera, Paweł, porażony jej widokiem, odskakuje. Nad ranem słyszy kroki i chowa się w malinach. Ludzie przeszukują jego dom, a następnie otrzymują rozkaz sprawdzenia ogrodu. Przerażony Paweł ucieka na oślep i wpada do sadzawki z gęsim pierzem. Oprzytomniawszy, biega od domu do domu, lecz nikt go nie wpuszcza. Wypędzają go także z plebanii, krzycząc, żeby nie narażał innych. Wreszcie opanowuje lęk i wraca środkiem drogi. Szuka matki, a potem zasypia w jej pościeli. Budzą go sąsiedzi. Po przeżegnaniu się rusza do miasta. Przed gmachem z kratami kobieta i mężczyzna biorą go pod ręce. Mówią, że matkę i tak wywieziono do Rzeszy, więc musi ratować siebie. Na wieść, że został wyrzucony z oddziału Orkana, wyprowadzają go na ulicę. Paweł wraca do osady i ukrywa się na działce. Zimą odwiedza go mężczyzna. Paweł zapowiada, że odejdzie do lasu, by odszukać inny oddział. Przybysz radzi mu wybrać właściwą kompanię i znika. Paweł biegnie za nim, lecz go nie odnajduje. Dociera pod znajome okno, gdzie kobieta czyta list. Spodziewa się zastać jej męża, ale kobieta jest sama. Nagle zdejmuje bluzkę, a tym razem Paweł nie odwraca wzroku i chłonie widok jej nagiego ciała.

12.

Akcja wraca na salę przesłuchań. Łysy mężczyzna ze złotym zębem pyta o dowódcę podziemnej grupy Pawła. Paweł twierdzi, że nie zna jego losu ani nie pamięta jego pseudonimu, a oddział nie miał nazwy i składał się z kilku młodych ludzi odłączonych od większej formacji. Zapytany, czy strzelał do ludzi, przyznaje, że robił to z żołnierskiego obowiązku, lecz nie wie, ilu zabił. Wspomina rozkaz wykonania wyroku na wysokim, ciemnowłosym mężczyźnie o wydatnych ustach, mieszkającym przy kolei. Jedna z kobiet zaczyna się chwiać i mówi, że tak zginął jej mąż. Paweł zapewnia, że strzelił, by wykonać rozkaz, ale celował tak, aby go nie zabić. Opowiada też o schwytaniu patrolu przez funkcjonariuszy bezpieczeństwa. Panował mróz, a ciała zastrzelonych trzeba było odrąbywać od ziemi. Oskarżono go o kłamstwo. Kolejne pytania o oddział nie przynoszą odpowiedzi. Na koniec płacząca kobieta pyta, dlaczego przystąpił do organizacji, przed którą teraz odpowiada. Paweł próbuje wyjaśnić, że nie zamierzał nikogo zdradzić.

13.

Akcja wraca do lasu. Wyczerpany marszem Paweł upada i staje się świadkiem zbliżenia Krupy z Reginą. Po wszystkim kobieta odchodzi bez słowa, mimo że partyzant za nią woła. Wracając, Paweł ponownie widzi modlących się mieszkańców, lecz nie znajduje wśród nich Justyny. W domu pojawia się Regina, która udaje, że jej pobyt w mieście był bardzo nudny. Chwilę później Paweł słyszy jej szloch.

14.

Podczas mocowania szyn Pac bezskutecznie pyta Pawła o cel przyjazdu. Znów zaprzecza, że jest hrabią, pokazując dokumenty potwierdzające, że jego rodzina uprawia trzy hektary ziemi. Pyta Krupę o widzianą z nim Reginę i planowany ślub. Partyzant obraża kobietę i grozi Pacowi rozbiciem głowy. Pojawia się Malwina z krową. Nie rozumie budowy kolei, nie wyobraża sobie przeprowadzki i nie chce słyszeć o zalaniu osady. Wspomina krzyki dobiegające poprzedniego dnia z boru. Zebrani podejrzewają Huniadego. Paweł pyta Krupę, czy wierzy w jego istnienie i możliwość przetrwania w lesie. Partyzant nie ma wątpliwości. Malwina mówi też o nocnym płaczu Reginy. Dębicki przychodzi i wyzywa pracujących od leni. Po jego odejściu kobieta opowiada, że podczas wojny torowy walczył z Niemcami w komunistycznej partyzantce, później rządził osadą, a następnie otrzymał posadę w mieście, z której zwolniono go z powodu braku wykształcenia. Wspomina też jego niewyjaśnione, kilkudniowe zniknięcia. Romuś przynosi wiadomość o przyjeździe ludzi, którzy mają budować tamę. Wszyscy idą ich zobaczyć. Malwina wznosi modły, a Krupa odgraża się przybyszom.

15.

W komodzie Paweł znajduje cudze dokumenty. Malwina zapewnia, że nie należą do domowników, lecz zostały odnalezione przez Ildefonsa. Bohater przypomina sobie o własnych, równie starannie ukrytych papierach. Wracająca z sierocińca Justyna zagląda do Pawła. Bawi się tam z dziećmi, a sama także jest sierotą znalezioną podczas bitwy. Po wojnie żebrała, lecz dzięki śpiewowi i niezwykłej gibkości potrafiła sobie poradzić. Oznajmia, że rozmawiała o Pawle z mężem. Paweł wypytuje ją o człowieka, którego twarz wydaje mu się znajoma. Justyna jest z Carem od sześciu lat. Dawniej był on nauczycielem i ludzie go nie lubili. Paweł chce wiedzieć, czy został kiedyś postrzelony. Kobieta przynosi mu żółtą chryzantemę zabarwioną na czerwono. Podając kwiat, zauważa, że jego dłonie są gorące. Za namową Pawła przez chwilę trzyma jego dłonie. Na werandzie mężczyzna zagradza jej drogę, ale ona mocno go odpycha i ucieka, rozsypując jabłka. Romuś grozi Pawłowi śmiercią, twierdząc, że wszystko widział i wie. Nocą Paweł znów słyszy Krupę proszącego Reginę o wpuszczenie oraz jej odmowę.

16.

Na pytania miejskich robotników Paweł odpowiada obraźliwym gestem. Obrzucają go kamieniami, więc ucieka i spotyka Józefa Cara. Mężczyzna rozmawia z nim, jakby go nie zauważał, po czym pyta, czy Paweł zakochał się już w jego żonie. Zakłopotany Paweł nie odpowiada. Car znów go zaprasza, jednocześnie nakazując mu wyjazd. Paweł obiecuje przyjść, gdy będzie gotowy. W domu odbywa się poczęstunek. Ildefons śpiewa, a Pac sprowadza Reginę i przez cały wieczór się do niej zaleca, co drażni Krupę. Spotkanie ma skłonić Dębickiego do zwrócenia się do partii z prośbą o zmianę miejsca budowy tamy. Torowy oburza się. Przyznaje, że korzystał z gościnności mieszkańców, lecz nie da się kupić kieliszkiem. Zaloty Paca i hałasy Krupy prowadzą do kłótni. Rozgniewana Regina uderza o futrynę i wybiega. Paweł również opuszcza dom. Na podwórzu spotyka Szafira, który opowiada o swojej chorobie. Jako sekretarz zakładu wyszedł do strajkujących. Ci obrzucili go kamieniami i wywieźli na taczce, co długo odchorowywał. Uważa, że dolegliwość Pawła ma inne źródło. Twierdzi, że z Pawłem jest coś nie tak, lecz prosi go o pomoc w sprawie osady. Paweł wychodzi do sadu przy opuszczonym domu i spotyka Justynę. Proponuje, by spotykali się pod kwitnącym drzewem. Kobieta marznie, więc za jej zgodą obejmuje ją, a potem całuje. Justyna odwzajemnia pocałunek. Wchodzą do pustego domu i całują się na sianie. Kiedy Paweł próbuje przycisnąć ją do siebie, kobieta odpycha go, płacze i ucieka. Paweł zagradza jej drogę i pyta, czy jej mąż ma po prawej stronie bliznę po kuli. Z głębi boru rozlega się strzał.

17.

Furman Harap zjawia się po Reginę. Ona pragnie wyjechać do miasta albo za granicę, do brata. Gdy wóz rusza, kobieta każe się zatrzymać, aby pożegnać Pawła pocałunkiem. Żałuje, że nie został jej mężem, lecz nie żegna się z Krupą, który długo biegnie za pojazdem. Po południu taksówką przybywają zagraniczny reporter piszący o osadzie przeznaczonej do zalania oraz tłumacz w marynarce ze złotymi guzikami. Potrzebują przewodnika po lesie, więc Romuś zgadza się nim zostać. Przed wyjściem pytają o Huniadego. Mieszkańcy odprowadzają ich nad rzekę, gdzie znów wybucha spór z budowniczymi tamy. W ogrodzie Korsaków goście dyskutują z Ildefonsem o jego dziele. Zakonnik pyta o plany władz i ewakuację ludności. Po powrocie tłumacz uznaje twarz Krupy za znajomą. Paweł mówi, że to złudzenie, dodając, iż sam podobnie reaguje na dziennikarza. Reporter zaczyna uważnie mu się przyglądać. Gdy chce sfotografować dom Korsaków, Krupa zabrania mu tego. Później mieszkańcy widzą dziennikarza nabożnie klęczącego na górze. Partyzant jedzie z przybyszami do miasta. Romuś radzi Pawłowi wyjazd, a on obiecuje opuścić osadę pojutrze. Nocą odwiedza go Krupa. Nie zdołał wcześniej spotkać Reginy, za to pobili go robotnicy z miasta.

18.

Paweł wreszcie idzie do Józefa Cara. Zastaje go w koszuli, a obok leży Justyna, która po chwili wychodzi do Podjelniaków. Gdy zostają sami, Paweł pyta, dlaczego Car wybrał właśnie to miejsce – podobną dolinę z rzeką na dnie i linią kolejową. Mężczyzna utrzymuje, że trafił tu przypadkiem. Paweł pyta, czy go pamięta, i prosi, aby uważnie przyjrzał się jego twarzy.

19.

W retrospekcji patrol Cichego, Sokoła i Starego, czyli Pawła, brnie przez śnieg do folwarku. Każdy szmer wróży Sokołowi nieszczęście. Słyszy nadjeżdżające sanie, ale Stary uspokaja towarzyszy. Gdy pojazd się zbliża, kryją się. Na saniach leżą zamarznięci, wydani chłopcy Kmicica. Patrol idzie dalej. Niedaleko folwarku dostrzega żar papierosa. Stary podchodzi do ognika i spostrzega, że towarzysze zniknęli. Słyszy pieśń. Gdy wraca, rozlega się pianie koguta, które przypomina mu historię świętego Piotra. Po haśle i odzewie wchodzą do bunkra w zboczu pagórka. Paweł widzi śpiących Korwina i Jaskółkę, czyli łączniczkę Musię. Dziewczyna budzi się i zaprasza Starego obok siebie. Zna jego przeszłość z opowieści Korwina. Paweł wspomina rok odrzucenia, który przeżył, zanim przyjął go Korwin. Z dawnego oddziału zachował jedynie pseudonim. Gdy Musia zasypia, całuje ją i budzi. W Wigilię dzielą się chlebem, lecz Paweł odmawia swojej części. Zając zauważa, że wraz z Musią jest ich tylu co apostołów: trzynastu mężczyzn i ona. Cichy wspomina widzianych wczoraj ludzi-sople. Korwin wie, kto wydał ich grupę, zaatakowaną podczas snu, i sporządził już wyrok na winnego.


Przeczytaj także: Mała apokalipsa - plan wydarzeń

Aktualizacja: 2026-07-16 21:21:53.

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.