(Z listów do Mariana Czuchnowskiego
odpowiedź na Jego listy do Rimbaud’a)
– – To nic, że czerstwy spokój z nad skał, jak sęp się rozzumiał,
że słów-brył gruzy drzemią, jak martwe zwalisko –
to nic! –
– – – zamarło życie! –
– – dawniej (bywało!) słowa szły tłumem
grając, jak szczęście – i – sycząc w sercach ogniskiem,
którem się tłum, a potem świat wkrąg rozpalał –
– a Ty? – to nic, że słowem dymisz, jak pustką ruin,
że zgliszcza drętwe gniesz ku zaświatom i ku nam
to nic! –
– – – zamarło życie! –
– – po nocach ino sowy kołują
i łka fiolet bezgwiezdnej ciemni, jak struna,
z której dźwięk żalu w tęskną wyrasta dolę – –
– ! – to nic, że wiersz Twój bezsensem skał rozwalonych mówi,
że pieśń, jak powój po gruzach pełza nisko –
to nic! –
– – – zamarło życie! –
– – i mowy głazów nikt nie zrozumie! –
bo świat wciąż czeka na świeży ranek, co życiem błyska
i co się treścią na zgliszczach słów rozpala – – –
Źródło: Kolorowe słowa, Wojciech Skuza, 1932.