Uwieńczona pierwszą nagrodą
Od Niemna, od Niemna głos wstaje i płynie
Po wielkiej, po sennej, żałosnej krainie,
O góry się ciemne roztrąca.
Konamy bez chwały, świat cicho nas grzebie,
Aż nagle coś błyska, jak jutrznia, na niebie,
Pieśń bucha, radośniej od słońca.
Ogniowym nas słupem wodziła na boje
I skrzydeł śnieżystych roztwarła nam dwoje,
Jak orzeł nad walką orężną.
Mogiły wyrosły, ucichły dział spiże,
Nad ziemią zwątpienia, gdzie walą się krzyże,
Pieśń czuwa, jest wierną i mężną.
Zagląda, jak miesiąc, w dziecinne kołyski,
W źrenicach młodzieńców skry budzi i błyski,
A głosem przeszłości ich woła.
Czas młodym iść z domu na trudy i znoje:
Pieśń orlą swych skrzydeł roztwiera im dwoje
I ciche ma loty anioła.
Gdy wszystkie dni trwożą i wszystkie dni bolą,
A niebo się zwęża nad głuchą niedolą,
Pieśń jedna chorągwi nie rwała.
I chwałę pieśń jedna zwalczonym wróciła...
Gdzie ufność, jest miłość, gdzie miłość – tam siła.
Poecie niech będzie dziś chwała.
Jak króla grzebano go w królów pobliżu,
A dzisiaj nam z martwych powstaje ze spiżu,
Na niebios ojczystych tle ciemnem.
Uczcijmy go pieśnią pokorną: niech płynie
Po wielkiej, po sennej, po polskiej krainie,
Zaszumi lasami nad Niemnem.
* * *
Co stworzył trud, co zrobił ból
I męka serc wiekowa,
To niechaj odtąd pieśni król
W spiżowej piersi chowa.
Memnona posąg pieśnią brzmiał
Gdy przeczuł wejście słońca:
Niechaj nam zabrzmi z łez i chwał
Piosenka dzień wróżąca.
My będziem tleć, aż z naszych mąk
Płomienny duch powstanie –
Przez czystość serc, przez siłę rąk,
Przez wiarę i kochanie.
* * *
I ukaż się, polski pieśniarzu, i powiedz,
Że Tobie królewski nie starczy grobowiec,
Aż Twoja się pieśń ucieleśni.
Stój dumny i wieczny, spokojny i niemy,
My Ciebie z martwoty spiżowej wyrwiemy,
Do Twojej dostroim się pieśni.
Źródło: Wierszem, Konstanty Maria Górski, 1904.