Hej, do czynu, dzień wolności świta,
Biały orzeł już się w niebo wzbił,
Hej, kto młody niech dziś za broń chwyta,
Próbujmy naszych młodych sił.

Wolność budzi się, w górę orzeł mknie
My, młody mężny polski rój - pójdziemy w bój,
Na trud, na znój, by przelać krew,
Na matki zew, za sztandar święty nasz.

Brzmi już zew, wre nam krew, serce drży, w oczach skry,
Moc jest w nas, bo moc to my,
Wstanie znów Polska snów,
Stworzy ją Grup Szturmowych młody huf!

Garstka wariatów bardzo zażarcie
na biały domek robi natarcie.
Ciemno dokoła, ciemno w ogrodzie,
a sanitariat - tu, w samochodzie.
Podjeżdża bliżej do białej chaty,
a tu im na łeb lecą granaty.

19 sierpnia 1944

Czytaj dalej: W Parasolu - Józef Andrzej Szczepański