Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Berenika97 Dobrze poruszony problem toksycznego związku, gdzie najważniejsze są gabaryty, a nie rozum czy serce drugiej osoby. Zauroczenie trwa chwilę, a jak się okazuje, najważniejsze to wytrwać w zwykłej codzienności. Miłość to taki oszust, czasem potrafi solidnie namieszać. Pozdrawiam. 

Opublikowano

@Berenika97

...

piękna pogoda 

nawet słońce ... 

 

patrzymy 

na owoc zwisający 

na gałęzi jabłoni 

 

widzę deser 

już chciałem zerwać 

 

spojrzałem na nią 

spogląda zamyślona 

jakby nieobecna 

 

ciekawe co widzi 

o czym myśli 

 

to przecież tylko 

zwykłe jabłko 

...

Pozdrawiam serdecznie

Miłego dnia 

Opublikowano

Dla mnie to przestroga, że to, co kwitnie musi zwiędnąć, opaść.... Wiersz ukazuje tę nagą prawdę. Warto odsłonić brak miłości dzięki prawdzie, bo wtedy... może ktoś inny w nas się zakocha, nie tylko zachwyci. Może my sami się w sobie zakochamy. 

Opublikowano

@Berenika97

 

 

bardzo poruszająca i dojrzała reinterpretacja mitu róży

 

zachwyt bywa ślepy na   to co pod spodem a  Twój wiersz z niezwykłą czułoscią   odsłania prawdę o łodydze i lęku przed byciem dostrzeżonym

naprawdę  bez pięknej oprawy

 

Nika

 

to jest piękny i głęboki tekst

 

 

a ja przy okazji - 

 

cytat z Antoine'a de Sant Exupery który tkwi we mnie od lat

 

"miłosć nie polega na tym żeby wzajemnie sobie się przyglądać   lecz aby patrzeć razem w  tym samym kierunku" 

 

 

 

 

Opublikowano

@Berenika97

 

Bardzo odważny wiersz o tym, że czasem łatwiej odejść, niż pozwolić komuś zobaczyć więdnięcie - gdy nie ma miłości.  Skoro jest to również  inspirowane Małym Księciem - to również dałaś głos jego róży - tej postrzeganej jako dumnej i nieczułej.  Ciekawy wiersz. :)

Opublikowano

A dla mnie to wiersz o tym, że on kocha wizerunek (ew. własną wizję) a nie realną osobę, żywą. Tytuł "Pod kloszem" sugeruje relację dystans, separację, szklany sufit naturalnej codzienności. Ciekawy wiersz, ściskam Cię. bb

Opublikowano

@Berenika97 Ciekawe, że nikt wcześniej tego nie nazwał, ale dla mnie Twój wiersz ma w sobie ogromny ładunek zmysłowego, intymnego erotyzmu.

"Rozchylenie w czerwieni", pamięć ciała, zapach na skórze i wreszcie ta "naga łodyga" – to przecież piękny i odważny opis aktu pełnego, fizycznego i emocjonalnego odsłonięcia się przed drugim człowiekiem. Pokazujesz erotykę niesamowicie subtelnie, ale i przejmująco, bo podszytą lękiem: czy po nocy zachwytu zostanie prawdziwa miłość, czy tylko pustka?

Gratuluję takiego wyczucia :)

Opublikowano

@Berenika97 Ten wiersz pokazuje, jak skomplikowane są kobiety w stosunku do nas. Tutaj wyczytuję strach przed przemijaniem, biologią, zanikiem zachwytu, którego następstwem będzie koniec miłości. Bywa tak często, nawet przeważnie, bo czas kwitnienia jest ograniczony, ale też bywa inaczej, jak w przypadku Roksolany, żony Sulejmana, który mógł każdego dnia mieć ledwo rozkwitłą najpiękniejsza różę, a jednak...Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

@Berenika97 Ciało oczekuje na prawdziwą miłość, która zapewne kiedyś nadejdzie. Wtedy na pewno zakwitnie. Ale jak długo dane jest nam trwać w tym zakwitnięciu?Kwitnienie nie jest celem, lecz chwilą. Prawdziwa miłość zaczyna się dopiero wtedy, gdy trzeba pokochać także to, co pozostaje po kwitnieniu.

Opublikowano

@Posem

 

Bardzo dziękuję! 

Dziękuję za wnikliwą interpretację. Dokładnie tak - mylenie zachwytu nad "rozkwitem" z prawdziwą miłością to fundament wielu niedojrzałych czy wręcz toksycznych relacji. Zależało mi na pokazaniu tego lęku przed momentem, w którym zostaje tylko naga łodyga, a iluzja znika i trzeba zmierzyć się z codziennością.

Pozdrawiam serdecznie!

@Sylwester_Lasota

 

Bardzo dziękuję! 

Cieszy mnie, że wiersz otwiera się na różne odczytania i że każdy z czytających znajduje w nim coś innego. "Refleksja nad przemijaniem" to bardzo trafne podsumowanie - to właśnie ten niepokój, co się stanie, gdy zewnętrze piękno minie, dyktuje tutaj emocje.

Serdecznie pozdrawiam. :)

Opublikowano

@andrew

 

Bardzo dziękuję! 

"To przecież tylko zwykła róża" - mógłby powiedzieć Twój podmiot liryczny, patrząc pod mój klosz. Dziękuję za ten wiersz!

Świetnie ująłeś w nim ten rozdźwięk między lekkim, powierzchownym spojrzeniem a tym głębokim, pełnym niewypowiedzianych myśli.

Serdecznie pozdrawiam. :) 

@karenka

Bardzo dziękuję! 

Dziękuję za ten piękny komentarz i pozostawienie śladu pod wierszem.

Złudzenie, że czyjś zachwyt wystarczy, by zbudować miłość, to bolesna pułapka, z której bohaterka wiersza zdaje sobie sprawę.

Odwzajemniam ciepłe pozdrowienia! :) 

@LessLove

 

Bardzo dziękuję! 

 

Piękne słowa! Twój komentarz to dowód na to, że Lis z "Małego Księcia" miał rację - dobrze widzi się tylko sercem. Bardzo miło czytać taki komentarz od kogoś, kto przekonał się o tym na własnej skórze. Dziękuję za ten krzepiący ślad pod wierszem. 

Serdecznie pozdrawiam. :) 

Opublikowano

@EsKalisia

 

Bardzo dziękuję! 

Trafnie to ujęłaś. Zderzenie się z prawdą o przemijaniu jest bolesne, ale absolutnie konieczne, żeby dać sobie szansę na prawdziwą miłość - nie tylko z drugim człowiekiem, ale też z samym sobą. Serdecznie pozdrawiam!

@Migrena

 

Bardzo dziękuję! 

 

Dziękuję za tak głębokie i czułe odczytanie mojego wiersza. Nazwanie go "reinterpretacją mitu" to dla mnie ogromny komplement. Przywołany przez Ciebie cytat pasuje tu wręcz idealnie - gdyby bohaterowie potrafili patrzeć w tym samym kierunku, lęk przed nagą łodygą po prostu by nie istniał, bo miłość opierałaby się na czymś więcej niż tylko wzajemnym wpatrywaniu się w siebie. Pozdrawiam  serdecznie!

@Christine

 

Bardzo dziękuję! 

 

To niezwykle celna uwaga - zależało mi właśnie na tym, by zdjąć z róży tę łatkę "dumnej i nieczułej", którą często się jej przypisuje, i pokazać jej ludzki, pełen lęku środek. Czasem pod pancerzem niedostępności kryje się największa wrażliwość i strach przed odrzuceniem.

Dziękuję za to głębokie odczytanie i pozdrawiam ciepło! :)

@Leszczym

 

Bardzo dziękuję! 

Rzeczywiście, czasami w niespełnieniu i samotności kryje się najwięcej prawdy o nas samych - i cieszę się, że tę prawdę tu odnalazłeś. 

Serdecznie pozdrawiam. :) 

@Łukasz Jurczyk

 

Bardzo dziękuję! 

 

Dziękuję za to poetyckie, mroczne rozwinięcie! :)

"Zatrute kolce" -  to ciekawa metafora. Kiedy podmiot liryczny tak bardzo boi się odrzucenia i zdemaskowania, o którym piszę w wierszu, jego obrona staje się desperacka. Trucizna często bierze się właśnie z ogromnego lęku.

Pozdrawiam serdecznie!

 

 

 

@beta_b

 

Bardzo dziękuję! 

 

Dziękuję pięknie za ten komentarz!

Trafiłaś bezbłędnie - klosz w tytule to właśnie ta sztuczna bariera, która z jednej strony idealizuje, a z drugiej odcina od naturalnej codzienności. Zakochiwanie się w wyobrażeniu o kimś zamiast w realnej osobie,  to prosta droga do samotności pod szkłem. 

Serdecznie pozdrawiam. :) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gosława Czas kruszy wspomnienia, to prawda, powoli odlatują jak motyle. Pozdrawiam :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Berenika97 Powyższe słowa to wizerunek pełni życia przemijającego. Pozdrawiam :)
    • @Łukasz Jurczyk   Byłam ciekawa jak przedstawisz to sprytne zagranie Aleksandra, aby zdobyć Cyropolis. Narrator jest weteranem - zabija bez emocji, ale w dwóch momentach wykazuje ludzkie odruchy. Kiedy stary człowiek rzuca w niego kamieniem, Agrianin nie czuje gniewu, lecz przypomina sobie ojca. To moment empatii wobec wroga. I oszczędzenie dziecka z dzidą. To pokazuje, że nawet w centrum rzezi żołnierz zachowuje resztki własnej woli.   Świetnie wykorzystałeś fakt zranienia króla. Po uderzeniu go kamieniem - jest rozkaz wymordowania miasta. A w puencie tytułowanie Aleksandra „żywym bogiem” traci sakralny charakter. Staje się synonimem okrucieństwa.   Świetna jest strofa - „Wszystko było nasze. Nawet krzyk, który nie był nasz”. Zdobywcy przejmują nie tylko ziemię i mury, ale zawłaszczają sam ból i cierpienie pokonanych. Zwycięzca ma monopol na historię.   Motyw krwi pod paznokciami, której nie da się zmyć, to uniwersalny symbol winy (przypominający motywy z „Makbeta”). Pokazuje, że choć bitwa się skończyła, wojna w umyśle żołnierza będzie trwać. Porównanie zdobytego miasta do „zwierzęcia, któremu odcięto łeb” - to surowa, rzeźnicka dosłowność. Zimny, ostry i genialnie napisany tekst.    
    • różami się otacza - nic więcej nie pozostało wpina je lekko we włosy by ozdobić pustkę myśli i co te kwiaty czują? czy tylko mogą pachnieć w jeziorze falą niesione płatki jasnoróżowe... i potem ona - sama wypływa w kanwie lotosu złożona cała o żegnaj Hortensjo!      
    • @sisy89   Bardzo letni, piękny klimat! Podoba mi się przejście od „skąpanych w słońcu” dni do ciepła, które „rozpuszcza wątpliwości” - to zestawienie tego, co fizyczne, z tym, co emocjonalne. Bardzo ciekawy jest wers - „kilka momentów zawieszam na szyi” - intrygująca metafora. Piękny wiersz! :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...