Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Posem

Użytkownicy
  • Postów

    31
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Posem

  1. Czasem widzę że wszystko jest piękne i dopada mnie wątpliwość czy na pewno? myślę, o tych wszystkich wojnach i o tym, że życie jest trudem który trzeba podjąć i to powstałe bez udziału naszej woli wiem, że istnieje droga do porozumienia nieraz jest ona niemożliwa nieraz konieczna ale to wszystko co jest piękne budzi we mnie nie mały podziw.
  2. Czasem zostaję w ciemności i słucham o złych uczynkach suną one pociągiem przez środek pokoju i trąbią maszynista trzymając w ręce megafon mówi o nich głośno swoją podróż kończą za oknem i wtedy na suficie widzę dziurę przez którą schodzą demony i nic nie jest już takie jakie się wydaje wszystko jest proste a życie pcham dalej choć niby wszystko zrozumiałem.
  3. Czasem idę i widzę twój największy ból nie masz siły latać bo wiesz, że to nie pomaga kruszą się mury niegdyś potężne a ból rozwija się, jak epidemia wiem, że nie możesz płakać wiem, że musisz odejść wtedy rozrywa się mgła i odchodzimy od siebie może na chwilę może na dłużej ale gdy wrócimy będzie lepiej? tego nie mogę ci obiecać.
  4. Czasem wezmę wiadomości na ruszt i prześledzę tok wydarzeń wojny i kataklizmy pójdą w ruch i założą kaganiec na ziemię tragedia oślepi mnie nie zrozumiem czemu tak źle na drodze znów niespokojnie piję wino gniewu czemu tak nierozsądnie prawica łamie zasady jeśli jakaś istnieje wybiorę siatkę tajemnic spisek węszę.
  5. Czasem znajdę dzień ale w jego nocy nie zobaczę słońca wyżynki rozchodzą się ale z trudem zasnę gdzieś daleko będzie czekać na mnie upał po którym stanę się zwierzęciem nic innego nie spadnę rozetnie mi myśli Boża obecność na chwilę by powrócić w ciemność.
  6. Czasem patrzę na ekran i słyszę że droga do nawrócenia jest trudna wiem coś o tym bywałem swego czasu w knajpie i z dna szklanki wyrastałem na porządnego człowieka z moich dni wróżyłem koniec jak nieraz nagłe załamanie pogody prosiłem o więcej radości gdy nie było słońca i żyło mi się dobrze dopóki nie przyszła burza i nie wyrwała mnie z mojej gleby teraz tułam się bez celu w ciemności w której każdego dnia mam coś do zrobienia i gdzie zegar tyka a ja nie mam nic na swoją obronę.
  7. Czasem idę i nie wiem gdzie znaleźć wyjście nadchodzi burza deszcz sieka mnie po twarzy a ja dalej bez pomysłu na życie próbuję tak i tak ale za każdym razem bezskutecznie czy będę dobrym człowiekiem? tego jeszcze nie wiem.
  8. Czasem bywam w miejscu w którym czuję jej zapach jest mroźny i gorzki czasem wiem, że powinienem od niej odejść jednak prawda trzyma mnie przy niej jest jeszcze coś co kroczy przede mną to wiara, że kiedyś będzie lepiej że nie powiemy sobie pas że po długim nie widzeniu się złapiemy się w ramiona to wszystko kołysze się na statku którym płyniemy gdy burza próbuje zatopić nas.
  9. Jeśli wiem, że cię nie ma nie widzę nie dotykam nie liczę mam w sobie ciszę i szczęście, które prowadzę do ciebie każda łza spływa nocą do ziarna pochłania wiatr każdą część mnie inne sprawy są lekkie jak zgorzkniały grzech ledwo uschnięte nie mające dnia ani wiary, że mogą utonąć w smutku, który płonie miłością.
  10. Nie wiem, której nocy zaczął uderzać deszcz o moje sumienie próbowałem rozproszyć złe chmury jednak one gromadziły się na pustyni oczu prowadziłem dni i noce za rękę kiedy jeszcze było dobrze teraz rozsuwam mroczne chwile i pragnę poświęcić sobie więcej czasu.
  11. Czasem wybieram się w podróż do głębin nieśmiertelności i zauważam nie swoje myśli próbujące wycisnąć mgłę z moich kolan innym razem jestem na moście i widzę w wodzie kolosalne drzwi połączone okiem i demonami walczącymi o myśl każdy wybór traktuję chłodem bo nie wiem czy kiedyś nie powiem że mogę, choć wcale nie powinienem.
  12. @Waldemar_Talar_TalarDzień dobry. Dziękuje.
  13. Czasem popatrzę na brzegi myśli i zjem coś wymyślonego co nie pachnie tobą wczoraj widziałem noc tak gęstą że rzucała mięsem w sercu odległym dziś nie widzę nic jestem do przodu ale to tylko chwila gdy rzeczywistość w wieczność się zmienia.
  14. Wielkość dnia wymaga skupienia i odsączenia od zielonych liści każdy centymetr wyrównuje drogę od czegoś niepotrzebnego czasem ktoś połączy losy wyjdą z nich owoce leśne zielony barwiący aromat
  15. Czasem wiatr zrzuci z siebie brzemię i poleci do piekła by spocząć na kamieniu. Dziś nie widzę nic nie chcę słuchać o złu zapaści długu rozwijam muzykę słucham o tym, by się trzymać. Gdzieś byłem rano widziałem kres zła choć i tak ktoś umarł.
  16. Słucham serca lecz w nim dudni echo czasów złych w których marzenia były na pierwszym planie. Starałem się zerknąć na wszystko co mnie otacza jednak nie widziałem w tym nic. Dziś czas mija mnie szybko jakby nie pragną spotkania. Każdy krok gdzieś z tyłu woła o sprawdzenie.
  17. Noc śpi i pali papierosy ktoś wstał wziął ze sobą torbę i ruszył w pogoń za nim wstały gwiazdy księżyc zmrużył oczy auto pomknęło przed siebie grzech ścisną ludzkie serce jak wodę brzeg nic więcej nie
  18. Idę do ciebie po trochę relaksu by pomnożyć myśli i spaść w wir upojnego snu następny dzień pisze swoje wiersze o niedalekiej przyszłości i patrzy na stos wielkich informacji próbowałem się zmienić jednak świt zmieniał się w pył i odchodził za noc gdzie szukał kilku słów.
  19. Czasem słowa błądzą i wchodzą przez nos by rozgrzać ciało chłód powoli obejmuje ziemię patrzy na serce kamienne kruszy dzisiaj, wczoraj, jutro zostawia bez sensu dziś jest przelotne zahacza wargami o sytuację z mroku wyłonioną i krzyczy zostań.
  20. Czasem myśli są daleko i nie chcą znać wiersza w którym nic nie ma deszcz stuka o okno jest głuchy tak jak ten wiersz pełen pustki noc patrzy za siebie nie zostawia śladów czy było jakieś wczoraj czy jest jakieś jutro autor nie wie gdyż w wierszu nie wie co powiedzieć.
  21. Czasem nucę pieśń nad pieśniami i zrywam chwasty położone w mojej głowie nie widzę przez nie nic ciągle wracam do miejsca, w którym są niebieskie chmury po to tylko, by rozwinąć skrzydła i spaść na ziemię w porze jesiennej kiedyś patrzyłem dalej miałem oczy sokoła i mokre włosy z których wiązałem liście i szedłem do ciemności, a później do światła by rozłożyć grzech na części w południe zamykam oczy i nie widzę ludzi pogrążonych i żartujących w pracy są spękani jak ziemia ledwo naciskam przycisk wróć a zaraz jestem gdzieś indziej w nocy, która oddycha mną rozwiązuje mi oczy i siada na moich barkach by przycisnąć mnie do ziemi.
  22. Nieraz słońce podzieli się na dwoje i spragnione siebie wystrzeli w ciemność człowieka poranionego od podróży noc usadowi się przy nim obejmie go rzuci sen pierwsze promienie zastąpią mu cierpienie połaskoczą mu przeoraną twarz zdejmą z niej odwagę krzykną pora wstawać.
  23. Czasem wiatr zerwie myśli i porozrzuca je na drzewa suche od liścia. Czasem ktoś porozmawia z kimś o drodze bez szajsu i zażartuje o pogodzie pełnej śmierci. Czasem przejdę niezauważony przez most narysuję w powietrzu chłód który zaciąga się powietrzem.
  24. Czasem wiatr zagra na miłość piekło i dzień roztańczone słońce wyrzuci parę odsunie się kawałek za noc przepuści wczorajszy dzień z nocy dzień powstanie jak butelka wody do gardła wpadnie.
  25. Czasem patrzę w niebo i widze twój gniew który tonie w mojej herbacie i parzy mi usta próbowałem wydostać się z bagna lecz bałem się konsekwencji które oblały mnie potem i poorały skórę dziś wiem, że noc jest niespokojna dyszy to nie zmienia mnie ide więc popatrzeć.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...