Bohater powieści Miguela Cervantesa, Don Kichot (właśc. Alonso Quijano) jest ubogim szlachcicem z La Manchy, który na starość popada w obłęd. Zainspirowany dziejami rycerskimi, fanatycznie przezeń kolekcjonowanymi, postanawia zostać błędnym rycerzem. Przybiera imię Don Kichot z La Manchy, siodła starego, wychudzonego ogiera Rosynanta, przyrzeka miłość i lojalność Dulcynei z Toboso (właśc. wieśniaczce Aldonzie Lorenzo), bierze wieśniaka Sancho Pansę jako swego giermka i wyrusza na tułaczkę po Hiszpanii. Stara się dorównać najznamienitszym błędnym rycerzom, których losy zna na pamięć - chociażby Amadisowi z Galii czy rycerzom arturiańskiego Okrągłego Stołu.
Pierwsza, najsłynniejsza wyprawa Don Kichota zostaje zwieńczona pojedynkiem szlachcica z La Manchy z olbrzymami, w istocie okazującymi się być działającymi wiatrakami, które główny bohater w napadzie halucynacji uznaje za przeciwników. Pomimo nalegań giermka rzuca się na budynki, rzecz jasna przegrywając pojedynek. Wybujała fantazja bohatera nie tylko przemienia wiatraki w olbrzymy, ale po przegranej każe mu wierzyć, że to jakiś czarownik musiał przemienić gigantów, aby upokorzyć głównego bohatera. Jest to jedna z najsłynniejszych przygód Don Kichota.
Walka z wiatrakami (która nawet współcześnie używana jest jako idiom opisujący walkę niepotrzebną, głupią, płonną w skutkach lub z wymyślonym wrogiem) jest sposobem Cervantesa na krytykę ówczesnego etosu rycerskiego. Autor opisuje podstarzałego, obłąkanego bohatera, który bezkrytycznie rzuca się na budynek, tworząc tym samym satyrę na XVII wiecznych błędnych rycerzy, jak i na reprezentowane przez nich cechy, w tym brak samokrytyki. Poza krytyką archaicznych ideałów, płytkiego fanatyzmu, a także samej instytucji błędnego rycerza (która stała się domeną rozchwianych emocjonalnie romantyków, aniżeli zainspirowanych wojaków), Cervantes krytykuje też cały koncept romansu rycerskiego, z którego ówcześni mu brali pomysły na tułaczkę i zostanie rycerzami.
Charakterystyczna scena pojedynku służy też wyeksponowaniu obłędu bohatera i użyciu go jako źródła humoru i parodii. Don Kichot jest tak zaabsorbowany swoją literaturą rycerską, że nie potrafi odróżnić swojej fantazji od rzeczywistości (co wydarza się nieustannie w trakcie akcji powieści — i najczęściej ściąga na bohaterów poważne kłopoty, karę, która zwykle dotyka Sancho Pansę). W mniemaniu Don Kichota on sam, jako błędny rycerz, powinien dokonywać czynów wybitnych. Nie raz podczas wyprawy wspomina o poszukiwaniach Świętego Graala przez rycerzy z legend arturiańskich albo wspomina rycerzy-męczenników, którzy cierpieli katusze zaklęci przez czarowników przez dziesiątki lat. Uważa, że on, największy znawca fachu błędnorycerskiego, nie powinien odstawać od bohaterów kolekcjonowanych opowieści. Potrafi więc stworzyć z najprostszej sytuacji wybujałą i podniosłą scenę: chociażby moment, gdy dostrzegł potężną bitwę między dwiema armiami, która była w istocie dwoma stadami owiec, pasących się w jednej dolinie. Nie zważając na komentarze giermka, wyjaśnił nie tylko jakie armie walczą ze sobą, ale wskazał też dowódców i samą genezę konfliktu.
Don Kichot walczy więc nie tylko ze względu na swoje szaleństwo, ale jednocześnie staje się narzędziem, dzięki któremu Cervantes krytykuje fenomen błędnorycestwa, archaiczny już za czasów ukazania się powieści. Poprzez obłąkanego bohatera Cervantes punktuje szkodliwy trend bezrefleksyjnego oddania przestarzałym wartościom, których zastosowanie w jego czasach jest niezwykle trudne. Krótkowzroczność wyznawców starych reguł prowadzi więc do idiomatycznej walki z wiatrakami: procederu bezsensownego lub po prostu o wyssanych z palca podstawach.
Aktualizacja: 2024-10-28 11:10:46.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.