Kajko i Kokosz - opis kuźni kowala

Autorka opracowania: Adrianna Strużyńska.

Komiks Janusza Christy Kajko i Kokosz. Szkoła latania opisuje liczne przygody tytułowych słowiańskich wojów. Jedną z nich była wizyta w gabinecie kowalsko-dentystycznym po drodze na Łysą Górę. Wojowie wraz z kasztelanem Mirmiłem odwiedzili chatę, w której kowal przyjmował swoich pacjentów.

Kuźnia Kowala w Kajku i Kokoszu

Mirmił, Kajko i Kokosz dotarli do drewnianej chaty krytej strzechą. Na dachu znajdował się murowany komin. Przed chatą stał znak z napisem usługi kowalskie i dentystyczne. Czytelnik może więc wrócić do czasów, gdy nie było stomatologów, a jedynym rozwiązaniem było wyrwanie bolącego zęba u kowala. W środku znajdował się sprzęt potrzebny kowalowi zarówno do jednej, jak i drugiej pracy. Można było tam znaleźć obite metalem koła, ale też groźnie wyglądające szczypce.

Mirmił, Kajko i Kokosz znaleźli się na poczekalni, ponieważ w gabinecie był już pacjent. Kowal świadczył usługi kowalskie za czerwoną zasłonką. Oczekujący nie widzieli więc, co dzieje się w gabinecie, ale słyszeli krzyki nieszczęsnego klienta. W środku gabinetu znajdował się ogromny młot. Za jego pomocą kowal ogłuszał pacjentów, co nazywał znieczuleniem. W tamtych czasach nie było naturalnie foteli dentystycznych, kowal po prostu sadzał swoich pacjentów na prostej, drewnianej ławie. Nie przypominało to współczesnych gabinetów, po wnętrzu chaty krzątały się kury. Obcęgi i szczypce były używane u wszystkich kolejnych pacjentów.

Tak wyglądała chata kowala, zanim odwiedził go Kokosz. Kowal słabo słyszał, dlatego pomyślał, że Kokosz jest jego pacjentem, chociaż to kasztelana Mirmiła tak naprawdę bolał ząb. Doszło między nimi do bójki, w wyniku której chata została doszczętnie zniszczona. Belki się rozpadły, a dach zawalił, dlatego kowal nie mógł dłużej przyjmować pacjentów. Najpierw musiał przeprowadzić gruntowny remont, aby dalej móc być dentystą i kowalem.


Przeczytaj także: Kajko i Kokosz. Szkoła latania - czas i miejsca akcji

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.