Teoria czystej formy w Szewcach

Autorem opracowania jest: Natalia Dąbrowska

Znajomość teorii Czystej Formy jest niezbędna do zrozumienia i interpretacji tak awangardowego dramatu jak Szewcy. Według Witkacego, twórcy teorii, Czysta Forma to przeżycie tajemnicy istnienia, mityczne doznanie, którego odbiorca doświadcza dzięki dziełu. Dziełu, które nie naśladuje rzeczywistości, ale ma oddziaływać czystą formą, ma zadziwiać, oszałamiać. Dlatego na scenie pojawia się wszystko poza imitacją prawdopodobnych realiów: deformacja świata, całkowite zaprzeczenie rzeczywistości, makabra, groteska, gra konwencjami, łamanie i wyśmiewanie schematów, obyczajów, wreszcie dyskusja na tak istotne tematy jak wizja przyszłego społeczeństwa, rewolucja czy kondycja jednostki.

Teorię czystej formy próbował Witkiewicz wprowadzić przede wszystkim do teatru. Krytykował teatr naturalistyczny i symboliczny. Nie popierał także, popularnej w XX wieku, mody na nowoczesne odczytywanie klasyków i uwspółcześnianie ich dzieł. Pragnął, aby teatr przestał pełnić rolę „usługodawcy” i zamiast skupiać się na zrobieniu wrażenia na widzu, postawił sobie za cel wywołanie uczucia metafizycznego: „przeżycia Tajemnicy Istnienia jako jedności w wielości”. Akcja dziejąca się na scenie nie musi być w żadnej mierze prawdopodobna, ma wynikać z „konieczności artystycznej”. Aby stworzyć tego rodzaju teatr:

Trzeba uprzednio spełnienia koniecznych warunków:

  1. Trzeba chcieć taki teatr stworzyć, odczuwać potrzebę takiego teatru.
  2. Należy całkowicie zerwać ze wszystkimi tradycyjnymi konwenansami teatralnymi, ze współczesnym pojęciem sceniczności, akcji i psychologii dramatycznej.

[cyt. za: Artur Hutnikiewicz, Od czystej formy do literatury faktu, wyd. Towarzystwo Naukowe w Toruniu, Toruń 1967, s. 203.].

Naczelnymi zasadami teatru Witkiewicza jest antymimetyzm (brak naśladowania rzeczywistości) oraz antypsychologizm (brak psychologicznego prawdopodobieństwa postaci). Postacie mogą zamieniać się rolami czy przemieniać się. Aktorzy nie mają wczuwać się w granych bohaterów. Witkiewicz neguje także akcję opartą na ciągu przyczynowo-skutkowym i sensie. Wręcz przeciwnie, dopuszczalny jest wszelkiego rodzaju bezsens. Jak więc mówi sam Witkacy:
A więc po prostu szpital wariatów? Raczej mózg wariata na scenie? Możliwe, że nawet tak, ale twierdzimy, że tą metodą można, pisząc sztukę na serio i wystawiając ją odpowiednio, stworzyć rzeczy niebywałej dotąd piękności. [cyt. za: Artur Hutnikiewicz, Od czystej formy do literatury faktu, wyd. Towarzystwo Naukowe w Toruniu, Toruń 1967, s. 207.].

Sztuka w takim ujęciu jest wyrazem tylko wartości formalnych. Witkiewicz chciał sztucznie oddzielić treść od formy.

Szewcy obfitują w sceny absurdalne, dziwne. Czysta forma ukazana jest w dramacie przede wszystkim w materii języka (To ci sturba, psia ją cholera w suczą by ją wlań!) oraz w konstrukcji postaci. Scurvy zamienia się w twór psopodobny. Postacie pojawiają się na scenie nagle i tak samo nagle znikają. Wielokrotnie wypowiadają kwestie niezwiązane z właściwym tokiem akcji. Ich działania są często pozbawione sensu. Akcja dramatu wydaje się nielogiczna. Główną osią utworu jest absurd i groteska.

Bohaterowie Szewców nie mają mocy sprawczej. Nie mogą zmienić biegu wydarzeń – katastrofa jest nieunikniona. Wypowiadają wiele z pozoru bezsensownych treści. Biegłość, oryginalność i niezwykłość wypowiedzi partnerów – stanowi sama estetyczne uzasadnienie spektaklu – zauważa Jan Błoński. [cyt. za: Jan Błoński, Witkacy: sztukmistrz, filozof, estetyk, Wyd. Literackie, Kraków 2000, s. 242.]

Witkiewicz w Szewcach wielokrotnie prowokuje. W tekście pojawiają się autentyczne nazwiska i aluzje dotyczące prawdziwych osób. Wypowiedzi postaci są często bardzo wulgarne. Księżna ukazuje swoje rozpasane, seksualne wizje. Postaci rozmawiają też parokrotnie o samym Witkacym, co też jest formą prowokacji.


Czytaj dalej: Obrazy rewolucji w Szewcach

Komentarze