Bo mię matka moja miła interpretacja

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Utwór „Bo mię matka moja miła” wyróżnia się na tle twórczości Juliusza Słowackiego. Poeta odszedł od patosu i poważnej tematyki narodowej, na rzecz zabawy słowem i swobodnego podejścia do własnej działalności artystycznej.

Spis treści

Bo mię matka moja miła - analiza utworu

Wiersz ma krótką, zwięzłą formę. Składa się z ośmiu wersów, napisanych ośmiozgłoskowcem. Pojawiają się rymy parzyste i krzyżowe w układzie: aabb cdcd. Utwór należy do liryki bezpośredniej, podmiot liryczny ujawnia swoją obecność. Świadczy o tym zastosowanie czasowników w pierwszej osobie liczby pojedynczej i odpowiednich zaimków („mię mat­ka moja miła”, „a ja wziąw­szy”, „je­stem kos”, „moje wier­szy­ki”, „ję­zyk mój”). Osoba mówiąca jest poetą, można utożsamiać ją z autorem.

Warstwa stylistyczna utworu nie jest zbyt rozbudowana, ze względu na zwięzłość treści. Pojawiają się epitety („mat­ka moja miła”, „wier­szy­ki nowe”). Obecne są też metafory („mię mat­ka moja miła na sło­wi­ka uro­dzi­ła”, „ze sło­wi­ka je­stem kos”, „gdzie się ję­zyk mój wa­łę­sa i bawi zęby trzo­no­we”). Ważną rolę odgrywa interpunkcja, pojawiają się niedopowiedzenia, sygnalizowane przez wielokropki.

Bo mię matka moja miła - interpretacja utworu

Salomea, matka Juliusza Słowackiego, odgrywała ważną rolę w życiu syna, dlatego też często pojawiała się w jego twórczości. Poeta utrzymywał z nią kontakt korespondencyjny, dzięki czemu duża część jego losów została udokumentowana w listach. W utworze „Bo mię matka moja miła” Słowacki nie podchodzi jednak do tematu więzi z matką w poważny sposób. Moment swojego narodzenia traktuje jako punkt wyjścia do żartobliwych rozważań o własnej poezji. Matka podmiotu lirycznego miała nadzieję, że „urodziła syna na słowika”, on jednak „czuje się kosem”. W ten sposób, Słowacki odwołuje się do fascynacji swojej matki muzyką. Syn jednak nie poświęcił swojego życia muzyce, ale poezji.

Słowik staje się symbolem patosu i powagi, a kos - zabawy. Obydwa ptaki słyną z pięknego śpiewu, chociaż bardzo się od siebie różnią. Podmiot liryczny daje więc matce powody do dumy, chociaż realizuje się w inny sposób, niż się spodziewała. Osoba mówiąca podchodzi do swojej twórczości z ogromnym dystansem. Chociaż poświęca jej całe swoje życie, nie oczekuje zachwytów i pochlebstw. Sama nazywa własne utwory „nonsensami”. Podmiot liryczny nie uważa swoich wierszy za ambitne, a jednak wciąż tworzy. Być może robi to dla rozrywki, lubi w ten sposób spędzać czas, ale nie dąży do poetyckiej doskonałości. Metafora wałęsającego się języka sugeruje, że utwory osoby mówiącej momentami przypominają bełkot, pozbawiony głębszego sensu. Podmiot liryczny nie ukazuje jasnego celu, który przyświeca mu podczas pisania. Jego wiersze przypominają rozmowę dla zabicia czasu, która nie porusza żadnych poważnych i wartościowych tematów. Czytanie utworów podmiotu lirycznego sprawia, że „język zabawia zęby trzonowe”. Twórczość nie przekazuje więc istotnych wartości, ale pozwala przyjemnie spędzać czas, podyskutować w towarzystwie. Takie podejście do poezji jest zaskakujące dla Słowackiego, który poświęcił dużą część swojej twórczości sytuacji w Polsce i walce o niepodległość.


Czytaj dalej: Bo to jest wieszcza najjaśniejsza chwała interpretacja

Komentarze