Wyznanie

Obłędem kwiatów dyszą noce parne,
Drżą szmernych liści upojne zawroty,
Na niebie zakwitł cud miesiąca złoty,
Zakwitły gwiazdy migotaniem gwarne.

O, rozpleć, rozpleć swoje włosy czarne.
Chcę ust pożaru! Miłosnej pieszczoty!
Niechaj mnie spalą ramion twych oploty,
Niech wszystką rozkosz z piersi twoich zgarnę!

Obejmij!... Przytul!... Duszne kwiatów wonie
Swą zdradną siecią serce mi owiły...
Kocham Cię!... Słuchaj!... Kocham z całej siły!

Całe nam niebo tęczami zapłonie
I cała ziemia padnie nam w ramiona.
Bezmiarem pieszczot naszych przebudzona!

Czytaj dalej: W malinowym chruśniaku - Bolesław Leśmian