Tyczenie granic

(„Krzesnemu“ p Cierniakowi J. te słowa poświęcam).

Gdy się obudzi dzień z uśpienia
i gdy zaspana przetrzemy dłonią źrenice –
pójdziemy w słońce, poranną mgłą owiani
wytyczać proste, nieznane w polach granice
na zarośniętych – hań – stajeniach –

przy dźwiękach dziennych ptaków śpiewania
na krańcach zaczniem sypać strzeliste kopice
i prostość znaczyć ciosanych pali wbijaniem
wśród hardych zielsków i fal szumiącej pszenicy
z gromkiem na ludzi w śnie wołaniem! –

– Ino – musimy iść w Gromadzie,
by miedz dla wszystkich widocznem było tyczenie –
i – żeby spieszniej wstawić już słupy granic,
by – ano – każdy rozpoczął jutro tworzenie
już na wytkniętym, swoim składzie – – –

Czytaj dalej: Nasze romanse – Wojciech Skuza

Źródło: Kolorowe słowa, Wojciech Skuza, 1932.