Taniec szkieletów

hej, zagrają ci nam dęby
i przytupną sosy śwarnie –
na łańcuchach, jak psy – rzędem –
wyjdą trupy śklace, harne –
wichrem światek będzie świstał
i chichotał wśród piszczeli –
– Bóg, jak Wielki Organista
grzmotnie z chóru Mszą Niedzieli
i zadymią lasów szumy,
– bębny grzmotów – mgły kadzielnic –
rozmodli się graniem trumien
świat, kiej cisza krypt kościelnych – – –
wtenczas skrzypce zaczną granie
tęskność grobów wygwizdując:
trup trupowi poda ramię
i hukną se, zatańcują,
chycą chałpy, las, stodoły.
miasta, drogi, ludzi w taniec
i z tupaniem, hucznie, wkoło
rymną w przyszłość z rozhulaniem
że nie będzie ludzi, ziemi,
ino jeden taniec – granie – –
– świat w wesele się zamieni
w rozmierzwiome wichrem siano
i poleci, kieby zamieć
ku nicości, na stracenie – – –
– – – – – –
a – hań – kajsi na odłamie
gwiezdnych światów, ludzi – cieni
ostanie się smutne łkanie
grobów w polach zapomnianych,
kruków czarnych złe krakanie
i ból serca w śpiew stargany – – –

Czytaj dalej: Nasz erotyk – Wojciech Skuza

Źródło: Kolorowe słowa, Wojciech Skuza, 1932.