Niedzielne zawody Młodej Wsi

Wyprężone ramiona jeszcze patrzą na metę –
oszczep zawisł pod słońcem, jak skostniała myśl!
– „rekord! rekord!“ – dźwięczą, jak radość kobiety –
na stadionie muskuł, jak osika wciąż drży – – –

ha – wypuśćcie mnie prędzej – niech zawarczę, jak strzała,
niech się cisnę w złą bezdal, co zmyka, jak wy –
– prędzej, prędzej, prędzej – zerwać taśmę ciałem
i zostawić za sobą pożar – : – ludzki krzyk –

cała wieś na mnie patrzy – między ludźmi jest – ona –
skoczyć wyżej, sprężyściej – pod niebo, jak dysk –
– zatrzymać się chwilę, wbić się w nieb – i – skonać –
potem upaść i słyszeć: sto sześćdziesiąt trzy – – –

stanąć w rzędzie i słuchać, jak oklaski wciąż trzeszczą,
rośnie człowiek, jak rekord – głową sięga gwiazd!
szmer idzie wśród Młodych, niepewny, jak przyszłość:
„jutro wieś ma w zawodach pobić rekord miast!“

Czytaj dalej: Nasz erotyk – Wojciech Skuza

Źródło: Kolorowe słowa, Wojciech Skuza, 1932.