Strach

Zawarczą gromy podziemne pomrukiem drażnionych zwierząt,
Nasroży się ziemia zmarszczkami gniewem stłoczonych fałd,
Wytryśnie lewą spienioną, skręconem cielskiem najeży,
Wzgardliwie strzepnie z powierzchni stos ludzi, maszyn i skał.

Zatrzeszczą lasy żywiczne w szczękach krwiożerczych płomieni,
Przepalą się jak zapałki sosny piętrzące się w wał,
Pochodnią smolną zapachną od czubów aż po korzenie,
W chmurę się czarną obrócą lasy zwęglone na miał.

Ocean z brzegów wypłynie płaski jak płazy zielone,
Lub wieżą w górę wystrzeli, czarny i śliski jak wąż.
Syreną rzężą okręty ścianami piany miażdżone,
Przedśmiertne skargi zatoną w wichurze pijanej mgłą.

Człowiek obala człowieka, dusząc chciwemi palcami,
Nawzajem ciężko się dławią w obręczach splątanych rąk,
Grzech zwolna w ciałach dojrzewa, śmierć rośnie w nas niespodzianie,
A strach coraz węższym pierścieniem w stalowy zamyka nas krąg.

Niebezpieczeństwo się czai nawet w wiosennych obłokach,
Niewinne śnieżne rozgwiazdy w lawin zlepiają się kłąb,
W wody najmniejszej kropelce mór przezroczystem lśni okiem
I w każdej codziennej chwili tkwi Ostateczny Sąd.

Czytaj dalej: Lipiec - Lola Szereszewska

Źródło: Gałęzie, Lola Szereszewska, 1938.