Wiatr mnie na spacer wywiał,
Ciepły, ciemny i szumny.
Jemużbym się sprzeciwiał
Czuły i nierozumny?
Idę, anioł i dandy,
I świata nie poznaję.
Na ulicy legendy:
Tramwaje, nie tramwaje.
Złotą, wieczorną wódką
Pijany, niepijany,
Płynę wolno, cichutko,
Śmiesznie z domu wywiany.
Niezupełnie prawdziwy,
Z ramionami jak wiosła,
Wpływam do karczmy — dziwy!
Za ladą, w lustrach, wiosna.
Wiatr czeka mnie na dworze
I szumi... A tymczasem
Szklankami piję zorzę.
Głupiejąc nad szynkwasem.
Opublikowano w: Rzecz czarnoleska (tomik)
Źródło: Rzecz czarnoleska, Julian Tuwim, wydawnictwo J.Mortkowicz, 1929.