Kujawiak

A kiedym ja wołki pasał — wołki pasał,
szumiały żyta — szumiały żyta,
śrebrny owies i pszenica
złotem okryta,
srebrny owies i pszenica
złotem okryta.

Ponad rzeką stare wierzby — stare wierzby
chyliły skronie — chyliły skronie
a od zorzy wiatr zawiewał
na nasze błonie,
a od zorzy wiatr zawiewał
na nasze błonie.

Prawił cicho śliczne gadki — śliczne gadki
o mej dziewusze — o mej dziewusze
i o chatce, co mi do cna
zabrała duszę
i o chatce, co mi do cna
zabrała duszę.

I o naszej świętej ziemi — świętej ziemi,
o Polsce lubej — o Polsce lubej,
co żyć będzie, choć ją wrogi
pchają do zguby,
co żyć będzie, choć ją wrogi
pchają do zguby.

Na jej zdrowie grajże Maćku — grajże Maćku,
a wy hej! w tany — a wy hej! w tany!
Niech nam żyją nasze żyta,
nasz kraj kochany!
Niech nam żyją nasze żyta,
nasz kraj kochany!

Czytaj dalej: Przy wigilijnym stole - Jan Kasprowicz