Zysk i strata

Aże­by do­stać ka­wa­łek kieł­ba­sy,
Zgod­nym spo­so­bem wziął chło­piec trzy basy.
Le­d­wie się strzep­nął i skar­bem na­by­tym
Łzy ocie­ra­jąc, po­wą­chał go przy tym,
Bie­gnie ze szko­ły wy­głod­nia­ły ża­czek:
- Stój! - krzy­czy - nie jedz. od­ku­pię przy­sma­czek.
- Mą­dryś! - od­po­wie wła­ści­ciel kieł­ba­sy -
Do­pie­ro za nią do­sta­łem trzy basy.
- Daj­że mi pięć, a daj ją zjeść! -
Targ w targ - wy­rze­pił mu sześć
I dał,
Co miał.
Grosz na gro­szu - li­chwa czy­sta,
Jed­nak ka­pi­ta­li­sta,
Roz­wa­żyw­szy so­bie,
Coś się w gło­wę skro­bie. -
Nie tyl­ko to szkol­ne żaki
Bio­rą z han­dlów sku­tek taki;
Czę­sto
Gę­sto,
Los sza­lo­ny
Gdy z ra­chu­bą pój­dzie w tuzy,
Stra­tą - plo­ny;
Zy­skiem - guzy.

Czy­taj da­lej: O pierdzeniu – Aleksander Fredro