„Klątwa dziewiątych urodzin” to powieść dla dzieci i młodzieży, której autorem jest Marcin Szczygielski. Przedstawia losy Mai, która w dniu dziewiątych urodzin straci magiczne moce, jeśli nie rozwiąże pewnej zagadki.
Spis treści
Maja nudzi się w domu i chce iść z mamą na zakupy, lecz mama odmawia i proponuje wspólne lepienie pierogów po powrocie. W tym czasie nad miastem szaleje niezwykle silny wiatr, który od wielu dni przybiera na sile i porywa ludzi. W Warszawie zostaje wprowadzony stan zagrożenia, a mieszkańcy otrzymują cegły do obciążania ubrań. Tata Mai próbuje wykorzystać wiatr do własnego pomysłu, przerabia namiot na latającą konstrukcję, wpuszcza wiatr do mieszkania, unosi się pod sufit i łamie nogę. Maja z niechęcią obserwuje sytuację i myśli o zbliżających się dziewiątych urodzinach. Do mieszkania niespodziewanie przybywają ciabcia i Lili Monterowa. Rozpakowują bagaże, wywołują zamieszanie i wdają się w kłótnie z rodzicami Mai. Staruszki interesują się grzechotką Alicji i zachowują się tajemniczo. Następnie rzucają zaklęcia powodujące obrażenie się rodziców na siebie i każą Mai wejść do ogromnej torby.
W torbie znajduje się ogród należący do ciabci. Maja poznaje mówiącego kota i dowiaduje się, że ogród został zabrany z domu, ponieważ wymaga opieki. Staruszki rozmawiają z nią o dziewiątych urodzinach i wyjaśniają, że w tym wieku członkowie rodziny tracą pamięć o magii. Wspominają list Niny oraz wskazówkę prowadzącą do tajemniczej cegły ukrytej na Starym Mieście. Wieczorem w mieszkaniu pojawia się lisica Foksi, która ukryła się w torbie. Następnego dnia mama bierze ją za szczura, a ciabcia przedstawia ją jako wiewiórkę. Staruszki i Maja rozpoczynają przygotowania do poszukiwań cegły. Rodzice wychodzą z domu, a Alicja ma zostać pod opieką sąsiadki.
W ogrodzie Maja poznaje Lilecznika, niezwykłą roślinę zbierającą plotki i sekrety. Staruszki pytają go o cegłę. Lilecznik żąda sekretu w zamian za informacje. Rozmowa prowadzi do wzmianki o warszawskiej legendzie związanej z poszukiwaną cegłą. Maja próbuje również dowiedzieć się czegoś o Ninie. Po powrocie postanawiają rozpocząć poszukiwania od legend warszawskich. Następnego dnia rodzice, znajdujący się pod wpływem zaklęcia, są przekonani, że muszą ponownie jechać do szpitala. Maja, ciabcia i Monterowa ruszają na Stare Miasto. W drodze okazuje się, że kot i Foksi podążają za nimi. Monterowa zachowuje się coraz dziwniej po wypiciu napoju energetyzującego.
Podczas wyprawy kobiety trafiają do miejsca związanego z legendą o Złotej Kaczce. Dno sadzawki otwiera się, a kobiety opadają do ukrytej przestrzeni. Spotykają Złotą Kaczkę, która okazuje się kaczorem i opowiada własną wersję swojej historii. Kot próbuje go zaatakować, lecz zostaje powstrzymany. Kaczor nie zna położenia cegły, lecz kieruje poszukiwaczki do Syreny Katarzyny. Po powrocie do domu Monterowa potajemnie zdobywa kolejne napoje energetyzujące. Następnego dnia Maja, staruszki, Foksi i kot wyruszają nad Wisłę. W pobliżu Mostu Łazienkowskiego spotykają Wodnika, który po otrzymaniu jedzenia wskazuje drogę do Grubej Kaśki. Bohaterki przechodzą przez ścianę z wody, trafiają do ukrytego miejsca i spotykają Syrenę. Syrena opowiada własną wersję swojej legendy, lecz odmawia pomocy bez zapłaty. Wyznaje, że chce odzyskać dawny wygląd. Staruszki postanawiają wykorzystać Zdradliwe Lilie.
Następnego dnia zabierają lilie do Syreny. Rośliny odchudzają ją, lecz Syrena nadal nie zna dokładnego położenia cegły. Wspomina jednak o wołowym gnacie ukrytym przez Warsa i Sawę. Maja dowiaduje się, gdzie można ich znaleźć. Kolejnego dnia bohaterki odwiedzają dom towarowy. Po serii nieporozumień spotykają Warsa i Sawę. Dowiadują się od nich, że w gnacie uwięziona została Bieda Nadwiślańska. Sawa zgadza się wskazać miejsce ukrycia kości po obietnicy, że więziona istota nie zostanie uwolniona. Podczas rozmowy pojawia się również informacja, że uspokojenie wiatru wymaga odnalezienia Niny.
Maja, ciabcia i Monterowa ruszają na poszukiwanie gnata. W miejscu ukrycia spotykają Skarbnika pilnującego kości. Monterowa jednak dogaduje się z nim. Skarbnik zakochuje się w Monterowej i zgadza się na chwilę przynieść gnat. Kobiety rozmawiają z Biedą Nadwiślańską, która zdradza informacje o cegle. Dzięki kolejnym wskazówkom bohaterki ustalają, że cegła znajduje się wewnątrz muru. Skarbnik pomaga ją wydobyć. Na cegle widnieją tajemnicze symbole. Po powrocie do domu Maja odkrywa, że sąsiadka Romanowska jest autorką popularnej serii książek. Kobieta opowiada o swojej pracy i o tym, że najlepiej pisze podczas opieki nad Alicją, siostrą Mai. Wieczorem staruszki próbują rozwikłać zagadkę symboli na cegle, lecz nie znajdują rozwiązania. Maja traci nadzieję na powodzenie poszukiwań.
W nocy do mieszkania przychodzi Skarbnik, chcąc zabrać Monterową na randkę. Podczas przygotowań kobieta wysypuje zawartość torby. Maja zauważa podobieństwo jednego z przedmiotów do symbolu na cegle. Foksi przypina znaleziony przedmiot do swojego ogona i przemienia się w rudowłosą kobietę. Okazuje się, że jest Niną. Staruszki wyjaśniają jej prawdziwą tożsamość. Pozostaje jeszcze odnaleźć znaczenie ostatniego symbolu, lecz Maja odzyskuje pewność, że zostanie czarownicą, a wiatr zaczyna słabnąć. Następnego dnia Maja obchodzi dziewiąte urodziny. Otrzymuje książkę do nauki magii. Ciabcia i Monterowa przygotowują się do wyjazdu. Okazuje się jednak, że klątwa nie została pokonana, lecz jedynie odroczona. Kot ostrzega, że zaginięcie rozumu Niny może doprowadzić do katastrofy logicznej, jednak ciabcia nie pozwala nikomu się tym przejmować.
Maja chce iść z mamą na zakupy, ponieważ się nudzi. Mama nie chce jej zabrać, a zamiast tego proponuje wspólne lepienie pierogów po powrocie. Tata, kuśtykając, przynosi mamie dwie cegły i wkłada je do kieszeni jej płaszcza. Maja patrzy, jak na dworze wieje niezwykle silny wiatr. Wiatr zaczął wiać półtora tygodnia wcześniej, w marcu, na początku wiosny, i początkowo nie był aż tak silny. Z każdą chwilą nabierał jednak mocy. Stał się tak silny, że porywał nawet ludzi. Pewną panią Gienię i jej wycieczkę pokazano nawet w telewizji. Prezydent Warszawy wprowadził stan zagrożenia w całym mieście. Mieszkańcom dostarczono zapas cegieł, by mogli nimi obciążyć ubrania i nie odlecieć.
Tata Mai postanowił wykorzystać ten wiatr i rozwinąć swoją firmę. Przerobił namiot na coś, co przypominało paralotnię, i wpuścił wiatr do mieszkania. Uniósł się pod sufit i spadł na telewizor. Okazało się, że złamał nogę. Maja bardzo szybko poczuła, że ma dość całej sytuacji z wiatrem. Wspominała swój pobyt w czasie ferii u ciabci. Była zdenerwowana, gdyż za tydzień miała skończyć dziewięć lat, a rodzice wciąż traktowali ją jak dziecko.
Maja bardzo chce, by w jej życiu coś się działo. Czuje dziwne napięcie. Mama walczy z wiatrem i używa dziwnego spadochronu, który nazywa spadochronolotnią. Nagle do drzwi pukają dwie niespodziewane osoby.
Pod drzwiami mieszkania Mai stoją Lili Monterowa i ciabcia. Wchodzą z bagażami, a rodzice Mai są bardzo zaskoczeni. Monterowa zaczyna oglądać mieszkanie i je krytykować. Tata Mai próbuje zrozumieć, co staruszki robią w jego domu. Mama wraca z zakupami. Kłóci się z tatą o wykorzystanie jego pomysłu na spadochronolotnię. Ciocie oznajmiają, że po prostu przyjechały z wizytą. Wszyscy zaczynają się kłócić coraz bardziej. Ciabcia odkrywa, że Alicja bawi się ich grzechotką, którą dziewczynka uwielbia. Wraz z Lilą przygląda się zabawce, ale nie chcą wytłumaczyć, dlaczego to robią. Maja chce wiedzieć, po co staruszkom jest taka wielka torba tylko na tydzień. Kobiety uważnie przyglądają się Mai. Dziewczynka denerwuje się z powodu tych zagadek. Staruszki zaczynają rzucać zaklęcia, przez które rodzice Mai będą na siebie obrażeni przez jakiś czas. Każą potem Mai wejść do torby, w której dziewczynka odkrywa ogród.
Ogród w torbie to ogród ciabci. Jest tam kot, który potrafi mówić. Okazało się, że staruszki zabrały ze sobą ogród, bo z powodu wiosny wymagał on nieustannej opieki. Posadzono tam też Zdradliwe Lilie. Staruszki zaczynają z Mają rozmowę o jej dziewiątych urodzinach. Mówią, że Maja tego dnia wszystko zapomni, ponieważ działo się to wcześniej już kilka razy, jest to sprawa rodzinna. Napisała o tym Nina w swoim pożegnalnym liście. W liście jest też pewna dziwna literówka. Mama Mai też próbowała odkryć tajemnicę listu, ale i tak zapomniała o magii. Kobiety mówią jednak, że dla Mai wciąż jeszcze jest nadzieja dzięki pewnej odkrytej wskazówce. To napis wydrapany na puszce na ciastka. Wskazuje on położenie pewnej cegły, która ma być ukryta w Warszawie, na Starym Mieście.
Wieczorem zrobiło się zamieszanie, kto ma gdzie spać. Ciabcia poszła podlewać lilie w torbie, więc zaczęto jej szukać. Maja leżała na kanapie w salonie i rozmyślała o wszystkim, czego się dowiedziała tego dnia, i o tym, co by było, gdyby jej mama została czarownicą. Nagle w mieszkaniu odezwała się lisica Foksi, która zabrała się na gapę w torbie. Lisica zaczęła zwiedzać mieszkanie i przeglądać gazety w poszukiwaniu siebie na okładce. Kot obiecał, że przypilnuje Foksi, żeby Maja mogła iść spać.
Rano mama obudziła wszystkich krzykiem, że w domu jest szczur. Okazało się, że ma na myśli lisicę. Ciabcia wyjaśniła, że to jej wiewiórka. Mama odkrywa też obecność kota, którego znała w dzieciństwie, ale go zapomniała. Dochodzi do kolejnej sprzeczki między Monterową a ciabcią. Potem zaczynają omawiać z Mają plan działania, szukają podpowiedzi w internecie. Starsze kobiety nie rozumieją jednak do końca, jak właściwie działa internet, a w tym czasie dziewczynka szuka potencjalnej lokalizacji cegły. Kobiety zwracają też uwagę, że rodzice mogą stanowić przeszkodę w poszukiwaniach. Maja musi wziąć też udział w zajęciach online. Rodzice wychodzą i zostawiają Alicję pod opieką krewnych. Wpadają na pomysł oddania niemowlęcia pod opiekę sąsiadki, pani Romanowskiej.
Maja ze staruszkami idzie do ogrodu. Docierają na małą polankę, gdzie rośnie bardzo brzydka roślina. Na jej łodygach rosną gałki oczne i uszy. Roślina ma także usta, które cały czas coś mówią. Lilecznik nieustannie powtarza najróżniejsze plotki. Maja dowiaduje się, że obgadują ją koleżanki z klasy. Monterowa jednak przerywa tę dyskusję i pyta Lilecznika, gdzie znajduje się poszukiwana cegła. Ten potwierdza, że jest ona w Warszawie, ale zaczyna się targować z kobietami. Pragnie otrzymać jakiś inny sekret na wymianę. Maja mówi mu, że wie, gdzie jest Ukryty Zamek. On jednak woli wiedzieć coś więcej na temat najbardziej zawstydzającego wydarzenia z jej życia. Kobiety ostrzegają ją, by tego nie zdradzała. Maja zamiast tego pyta, czy Lilecznik wie, co mówią na jego temat. Lilecznik zdradza, że wie, kto może wiedzieć, gdzie znajduje się ukryta cegła. Okazuje się jednak, że słyszał tylko o legendzie warszawskiej na ten temat. Maja chce dowiedzieć się, gdzie jest Nina, ale okazuje się, że to wie tylko ona sama. Lilecznik mówi też, że Maja to wie, ale nie potrafi sobie tego uświadomić. Lilecznik uświadamia sobie, że dziewczynka go oszukała. W trakcie lekcji Maja wypytuje nauczycielkę o legendę warszawską. Potem razem ze staruszkami ustala, od której powinny zacząć.
Rano okazuje się, że staruszki tak zaczarowały rodziców, że sądzą oni, że znów muszą iść do szpitala na wymianę gipsu taty. Potem proszą o pomoc sąsiadkę, by zostawić u niej Alę. Monterowa wspomina swoją dawną pracę przy robieniu pasztecików. Okazało się, że staruszkom nie przeszkadza silny wiatr. Wspólnie jadą w stronę Starego Miasta. Monterowa robi się radosna po wypiciu napoju energetyzującego. Okazuje się, że kot i Foksi zabrali się razem z nimi. Monterowa zachowuje się coraz dziwniej, słychać też nagle dziwny zgrzyt.
Dno sadzawki zaczyna się obracać zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Maja i staruszki zaczynają nagle opadać. Monterowa żąda kolejnego napoju energetyzującego. Kobiety opadają coraz niżej, w dziurę pod sadzawką na Powiślu. W pewnym momencie naprawdę odnajdują Złotą Kaczkę. Okazuje się też, że jest kaczorem, a legenda zszargała jego reputację. Zaczyna zatem opowiadać gościom własną historię tego, co się wydarzyło od momentu, kiedy wykluł się z jajka. Twierdzi, że jest spokrewniony z Bazyliszkiem. Nagle głodny kot atakuje kaczora. Ciabcia go ratuje, a kaczor chce ją uczynić księżniczką. Zamiast tego ciabcia chce, by kaczor zdradził jej lokalizację cegły. Kaczor jednak nie jest w stanie im pomóc. Podpowiada jednak, że mogą dowiedzieć się czegoś więcej u Syreny Katarzyny. Potem wracają do domu.
Rano Maja wcześnie wstaje i natyka się na ciabcię z dziwną fryzurą. Okazuje się, że Monterowa przemyciła do domu dwa napoje energetyzujące i wyszła sama z domu. Ciabcia uznaje jednak, że Monterowa wróci sama i nie trzeba jej szukać. Kobieta faktycznie niedługo potem wraca z nowymi napojami. Ciabcia wylewa je do zlewu. Potem rodzice trzeci dzień z rzędu jadą do szpitala na zmianę gipsu. Następnie staruszki i Maja idą podlać ogród. Po zakończeniu pracy idą razem na poszukiwania warszawskiej Syrenki. Idzie z nimi Foksi, którą Maja zabrała do kieszeni. Lisica wcześniej płakała, że ma urwany ogon, zatem dziewczynka postanowiła otoczyć ją opieką. Kot zabiera się z nimi i udaje futrzany kołnierz.
Maja prowadzi ciabcię i Monterową nad Wisłę. Syrenka ma mieszkać niedaleko Mostu Łazienkowskiego. Na rzece jednak pojawiają się głośne trąby wodne. Muszą dostać się do budynku znanego jako Gruba Kaśka, w którym może mieszkać Syrenka. Staruszki zastanawiają się nad tym, jak się tam dostać. Przedostają się na drugi brzeg rzeki, a Monterowa wzywa Wodnika, który jest młodym mężczyzną w brązowej marynarce. Żąda od nich jedzenia, inaczej sobie pójdzie. Staruszki częstują go paprykarzem szczecińskim, ponieważ pochodzą ze Szczecina. Pytają go, jak się dostać do Grubej Kaśki. Wodnik zdradza, że prowadzi do niej tunel, który wyparował. Kobiety idą tam i słyszą dziwną melodię. Odkrywają, że muszą przejść przez ścianę z wody. W ten sposób trafiają do rupieciarni, przez którą prowadzi je tajemniczy głos. Stoją tam też samochody syreny. Wreszcie docierają do grubej kobiety leżącej na kanapie, jedzącej kopytka i oglądającej „Małą Syrenkę”. Syrena mówi im, że mogły się zapowiedzieć, dzwoniąc na numer informacji miejscowej. Pyta też gości o to, czy znają jej legendę, i opowiada im ją. Okazuje się, że prawdziwa wersja różni się od tej znanej. Kobiety pytają ją o poszukiwaną cegłę, ale Syrena mówi, że nie udziela informacji za darmo. Chce ona bowiem znów być szczupła i piękna. Kobiety mają do niej wrócić następnego dnia, a Syrena je odsyła. Staruszki mówią, że odchudzenie jest możliwe, ale potrzebne są do tego Zdradliwe Lilie.
Staruszki i Maja idą do ogrodu po Zdradliwe Lilie. Przesadzają je do koszyka. Po lekcjach Mai wychodzą z domu, a rośliny robią w metrze sporo zamieszania. Udają się do Syreny, gdzie Lilie rozpoczynają proces spalania jej tłuszczu spojrzeniem. Syrena zostaje odchudzona, ale okazuje się, że nie zna dokładnej lokalizacji cegły. Zamiast tego oznajmia, że wie, kto może to wiedzieć. Dodaje, że do odnalezienia cegły potrzebny będzie wołowy gnat zakopany gdzieś przez Warsa i Sawę. Maja pyta, gdzie ich znaleźć, ale Syrena ją wyśmiewa. Pomaga jej dopiero przypadkowy przechodzień, który wskazuje miejsce ich pobytu. Okazuje się, że są to sklepy. Staruszki i Maja wracają do domu, gdzie planują kolejny dzień i sposób na zajęcie rodziców.
Kolejnego dnia staruszki wraz z Mają idą do domu towarowego. Przeglądają tam ubrania i proszą sprzedawczynię, by ta zabrała je do Warsa i Sawy. Zostają wyproszone z lokalu. Nagle coś wybucha za witryną sklepu i pojawia się trzech dziwnych, małych ludków. Zostają przywołane słowiańskie Gnieciuchy. Nagle kobiety spotykają Warsa i Sawę. Jadą z nimi na podziemne piętro. Proszą ich o wskazanie miejsca zakopania gnata wołowego, ale Sawa mówi im, że uwięziono w nim Biedę Nadwiślańską, która może sprowadzić nędzę na całą stolicę.
Maja szuka legendy o Biedzie Nadwiślańskiej. Przyrzeka też, że nie wypuści Biedy z gnata, a Sawa zdradza, że gnat zakopano przy Alejach Jerozolimskich. Rozmawiają o możliwości przeniesienia gnata na Tamkę, do Złotego Kaczora, żeby nie mamił ludzi pieniędzmi. Okazuje się, że trzeba odnaleźć Ninę, żeby wiatr się uspokoił. Maja i staruszki wracają do domu.
Rano mama odkrywa, że tata nie pracuje od czterech dni. Ciabcia podejrzewa, że kłótnie są spowodowane zaklęciami, i chce wywietrzyć dom. Mama i tata muszą wykorzystać komputer do odpisywania na maile, zatem staruszki proponują, że wezmą Maję na wycieczkę. Idą zatem w miejsce zakopania gnata. Wchodzą na wyznaczony teren i zaczynają kopać. Zaczynają się kłócić. Okazuje się, że gnat ma własnego strażnika.
Pojawia się mały człowieczek zwany Skarbnikiem. Próbuje on odpędzić kobiety od gnata. Maja chce go po prostu zignorować i przepędzić, ale ciabcia uświadamia jej, że nie można się tak zachowywać. Podejrzewają, że Wars i Sawa mieli nadzieję, że Skarbnik je wykończy. Okazuje się, że gnat w tym miejscu psuje biznes ich konkurencji. Monterowa zaczyna dogadywać się ze Skarbnikiem. Skarbnik zaleca się do Monterowej i chce ją obsypać skarbami. Nie może jednak oddać gnata, bo zaklęcie zobowiązuje go do opieki nad nim. Okazuje się, że Wars i Sawa współpracują ze Złotym Kaczorem. Skarbnik zgadza się na moment przynieść kość. Kobiety pytają Biedę o lokalizację cegły i powiększają gnat. Bieda zdradza, że kolumna z cegłą została rozebrana, a Skarbnik jest przerażony, że rozebrano Kolumnę Zygmunta. Staruszki i Maja ruszają na dalsze poszukiwania. W obliczeniach pomaga im wolny elektron. Cegła okazuje się ukryta w środku muru. Monterowa dzwoni do Skarbnika i prosi go o wydobycie cegły. Na cegle są odciśnięte jakieś znaczki. Kobiety wracają do domu na obiad.
Maja i staruszki odkrywają, że sąsiadka jest autorką niezwykle popularnej serii książek, którą same czytają. Pani Romanowska opisuje, jak do tego doszło. Okazuje się, że wydawnictwo zmusza ją do pracy ponad siły, a także że sąsiadka może pisać tylko wtedy, kiedy opiekuje się Alicją. Potem staruszki wraz z Mają zastanawiają się nad zagadką cegły. Kobiety próbują pocieszyć załamaną Maję. Tłumaczą jej też, że nawet jako zwykła dziewczynka pozostanie wyjątkowa i nie potrzebuje do tego magii. Maja sądzi, że nadszedł jej koniec.
Maję nagle w nocy budzi dzwonek Skarbnika. Przychodzi on do mieszkania, by spotkać się z Monterową. Chce ją zabrać na randkę. Ta chce się przebrać i wysypuje z torby różne tajemnicze przedmioty. Maja widzi, że grzebyk ma taki sam kształt jak symbol na cegle, a ogień jak kita wiewiórki. Foksi pod postacią wiewiórki wpina go w swoją kitę. Zmienia się dzięki temu w rudą kobietę. Okazuje się, że Maja w ten sposób odnalazła Ninę. Staruszki próbują wyjaśnić jej, że nie jest wiewiórką, tylko wielką czarownicą. Został im jeszcze jeden symbol do odnalezienia. Monterowa wychodzi ze Skarbnikiem. Maja upewnia się, że kolejnego dnia będzie czarownicą, a pogoda się poprawia.
Kolejnego dnia Nina wciąż zachowuje się jak wiewiórka. Maja dostaje książkę do nauki magii. Ciabcia i Monterowa planują swój wyjazd. Ciabci wymyka się, że klątwa nie została pokonana, tylko odroczona, ale Maja ma się tym nie przejmować. Kot tłumaczy, że jeśli nie odnajdą rozumu Niny, to czeka ich katastrofa logiczna. Ciabcia jednak nie pozwala im się tym martwić.
Aktualizacja: 2026-06-10 12:14:47.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.