Piękna królewna mieszkała w zamku ze swoim dworem i wiodła szczęśliwe życie. Wszyscy jej usługiwali, a ona była dla nich dobra i miła, więc każdy dzień wypełniała radość. Wszystko układało się pomyślnie przez wiele lat i królewna nie sądziła, że to się zmieni.
Jednak pewnego dnia do wrót zamku zapukała pewna starsza kobieta. Tego dnia mocno padało, więc nieznajoma przemokła i zmarzła. Królewna od razu się tym przejęła, zaprosiła kobietę do zamku, pozwoliła jej się ogrzać, podała poczęstunek i zaproponowała nocleg. Kobieta chętnie skorzystała z gościny i wszyscy udali się na spoczynek.
Rano królewna obudziła się i od razu się zdziwiła. W zamku panowała zupełna cisza, inna niż codzienny gwar, do którego była przyzwyczajona. Nie obudziła jej służąca, nikt nie podał śniadania, psy myśliwskie nie wbiegły do komnaty. Zaniepokojona królewna postanowiła to sprawdzić.
Szybko się ubrała, wybierając suknię, którą mogła włożyć bez pomocy służącej, uczesała się i zbiegła na dół, do sali jadalnej, w której poprzedniego dnia gościła nieznajomą. Po drodze nie spotkała nikogo, a cisza zaczęła ją przytłaczać. Zamek wyglądał na opuszczony.
Wbiegła do jadalni. Nie przywitał jej zapach śniadania, lecz widok niespodziewanego gościa. Kobieta siedziała przy stole i piła jakiś napar. Ledwo spojrzała na królewnę.
– Och, wstałaś wreszcie. Trochę ci to zajęło bez służących, prawda? A teraz pewnie się zastanawiasz, co się stało. Zaraz ci wszystko wyjaśnię, usiądź.
Królewna niepewnie usiadła na swoim miejscu. Przed nią pojawił się talerz jajecznicy i koszyk bułeczek. Nie wiedziała, skąd się tam wzięły.
– Jedz, jedz – zachęciła kobieta. – Dania są magiczne, ale dobre. Musisz się przyzwyczaić, bo od teraz będziemy tu tylko my dwie.
Królewna wbiła w nią spojrzenie.
– Widzisz, masz bardzo ładny zamek. Zawsze o takim marzyłam, a marzenia trzeba spełniać. Zaczarowałam twoją służbę i zmieniłam wszystkich w zwierzęta. Teraz pewnie biegają po lesie. Ty zaś jesteś w mojej niewoli. Potrzebuję cię, by władać tym zamkiem, więc nie spodziewaj się, że cię wypuszczę. Posiedzisz sobie w wieży tak długo, jak będzie trzeba. A teraz, jeśli zjadłaś, wracaj tam i mi nie przeszkadzaj.
Królewna ze łzami w oczach wstała od stołu i ze szlochem pobiegła do swoich komnat. Rzuciła się na łóżko i długo płakała, ale nikt nie przyszedł jej uratować. Wiedźma jedynie przysyłała posiłki. Królewnie pozostała nadzieja, że znajdzie się śmiałek, który pokona czarownicę i zwróci jej wolność.
Aktualizacja: 2025-11-05 19:17:53.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.