My z drugiej połowy XX wieku – interpretacja

Autorka interpretacji: Adrianna Strużyńska.
Obraz przedstawiający widok na pokój, w którym siedzi mężczyzna czytający gazetę i kobieta przy fortepianie

Pokój w Nowym Jorku, Edward Hopper, 1932

Wiersz „My z drugiej połowy XX wieku” jest jednym z najbardziej znanych wierszy Małgorzaty Hillar. Przedstawia realistyczny obraz społeczeństwa współczesnego autorce. Pozostaje jednak aktualny również w pierwszej połowie XXI wieku.

Spis treści

My z drugiej połowy XX wieku - analiza utworu

Utwór należy do liryki bezpośredniej, podmiot liryczny ujawnia swoją obecność. Wypowiada się nie tylko w swoim imieniu, ale też zbiorowości, społeczeństwa tytułowej drugiej połowy XX wieku. Podmiot liryczny nie wywyższa się, nie uważa się za lepszego człowieka, pozbawionego wad, które zarzuca swojemu otoczeniu. Identyfikuje się ze społeczeństwem, ale dzięki swojej wrażliwości, potrafi wysnuć wnioski na temat Polaków XX wieku. W utworze pojawiają się więc czasowniki w pierwszej osobie liczby mnogiej i odpowiednie zaimki („my”, „wstydzimy”, „cierpimy”, „gryziemy”, „umieramy”).

Wiersz ma budowę nieregularną, składa się z pięciu strof o różnej ilości wersów. Jedna strofa składa się z pięciu wersów, pojawia się również zwrotka czterowersowa. Pozostałe strofy liczą po dwa wersy. Różni się również liczba sylab w wersie. W utworze nie pojawiają się rymy.

Wiersz jest typowym utworem współczesnym, został napisany prostym językiem zrozumiałym dla każdego czytelnika. Warstwa stylistyczna utworu również jest minimalistyczna. Wiersz ma ciekawą formę graficzną, jedno wypowiedzenie zostaje rozbite na kilka wersów, co tworzy spokojną, refleksyjną atmosferę. Na rytm wpływają anafory, dwie strofy rozpoczynają się od słowa „kiedy”. Pojawia się również metafora („umie­ra­my z mi­ło­ści”). Poetka zastosowała wyliczenia, aby wyszczególnić charakterystyczne lęki XX-wiecznego społeczeństwa („mięk­kich ge­stów czu­łych spoj­rzeń cie­płych uśmie­chów”). Plastyczności opisowi nadają epitety („zmru­żo­ny­mi ocza­mi”, „za­sło­nię­tych oknach”, „mięk­kich ge­stów”, „cie­płych uśmie­chów”). Utwór ma swobodną formę luźnych przemyśleń, nie zastosowano znaków interpunkcyjnych. Wiersz został oparty na zasadzie kontrastu między nieograniczonymi możliwościami naukowymi współczesnego autorce społeczeństwa, a jego słabością emocjonalną, trudnościami w kontaktach międzyludzkich.

My z drugiej połowy XX wieku - interpretacja utworu

Poetka przedstawiła paradoks, który zaobserwowała w otaczającym ją społeczeństwie. Ludzie drugiej połowy XX wieku są na wysokim poziomie rozwoju, nauka pokonała ograniczenia, w poprzednich epokach wydające się nie do przeskoczenia. Człowiek stanął na księżycu, ma możliwość rozszczepiania atomów. Przodkowie tych ludzi z pewnością nie spodziewali się, że świat kiedykolwiek znajdzie się na takim etapie rozwoju.

Nauka przejęła kontrolę nad rzeczywistością, człowiek kieruje się rozumem, wierzy tylko w rzeczy możliwe do doświadczalnego potwierdzenia. Podmiot liryczny na początku utworu przedstawia obraz ludzi silnych, którzy pokonują wszelkie ograniczenia, wciąż dążą do przodu, są nastawieni na rozwój. Nie jest to jednak cała prawda na temat społeczeństwa XX wieku. Na wizerunku odważnych odkrywców można odnaleźć wiele rys, nie są oni pozbawieni słabości.

Obraz człowieka drugiej połowy XX wieku całkowicie różni się, jeśli chodzi o sferę emocjonalną. Odwaga ogranicza się do osiągnięć naukowych, edukacji, rozwijania kariery. W rzeczywistości ludzie wstydzą się swoich uczuć, nie potrafią ich okazywać. Relacje międzyludzkie osłabiają się, każdy koncentruje się na swoich sukcesach, rywalizuje z otoczeniem. Człowiekowi z trudem przychodzi okazanie komuś dobroci, wykonanie prostego gestu w stronę drugiej osoby. Ludzie ukrywają swoje emocje, nie wyrażają ich, ponieważ boją się odrzucenia.

W codziennym pędzie brakuje czasu na czułe spojrzenia, zakochani przestają okazywać sobie uczucia, związki rozpadają się z powodu zaniedbań. Wielu osób nie stać nawet na zwykły uśmiech, życzliwość wobec drugiego człowieka schodzi na dalszy plan. Podmiot liryczny stwierdza, że ludzie stają się sobie coraz bardziej obcy, kierują się zazdrością, wrogo podchodzą do innych. Nawiązywanie i utrzymywanie kontaktów sprawia coraz większe problemy, człowiek staje się coraz bardziej zamożny, ale i bardzo samotny. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że do szczęścia potrzebny jest drugi człowiek, a nie dobra materialne.

Ludzie drugiej połowy XX wieku są cyniczni, czują się bezpieczniej, ukrywając uczucia pod maską obojętności. Człowiek wstydzi się przyznać, że cierpi, uważa to za oznakę słabości. Nikt nie chce być uznany przez swoje otoczenie za bezsilnego, ludzie obawiają się, że inni wykorzystają ich słabe strony. Cierpienie zostaje zamaskowane lekceważącym grymasem. Prościej jest udawać, że sytuacja jest całkowicie obojętna niż przyznać, że straciło się coś bardzo cennego.

Również miłość odgrywa coraz mniejszą rolę, jej odnalezienie przestaje być największym marzeniem każdego człowieka. Poddanie się uczuciom wiąże się z ryzykiem zranienia, którego ludzie XX wieku chcą za wszelką cenę uniknąć. Wolą więc podchodzić do miłości w pogardliwy sposób, uznawać ją za zbędny sentymentalizm. Łatwiej wybrać płytkie, szybkie relacje, które nie wymagają żadnego zaangażowania niż narazić się na rozczarowanie. Stworzenie szczęśliwego i pełnego miłości związku staje się coraz trudniejsze, ludzie wolą stracić swoją szansę, by tylko nie podejmować ryzyka. Podmiot liryczny obserwuje otaczających go ludzi, na których twarzach wciąż gości ironiczny uśmiech. Cynizm pozwala zachować im pozory siły i obojętności, których tak bardzo pragną.

Jedyną porą, gdy można zobaczyć prawdziwą twarz XX-wiecznego społeczeństwa, jest późna noc. Dopiero wtedy, ludzie pozwalają sobie na bycie sobą, ponieważ wiedzą, że nikt nie zobaczy ich słabości. Szczelnie zasłaniają okna swoich domów, aby zachować szczerość tylko dla siebie. Nocą ból dopada ze zdwojoną siłą, ludzie nie potrafią sobie z nim poradzić. Opada maska obojętności noszona przez cały dzień, człowiek zostaje sam ze swoimi myślami. Czuje się zaatakowany przez trudne uczucia, dopada go samotność, pragnie miłości, którą tak zapamiętale odrzuca.

Ostatnia strofa utworu ukazuje prawdziwy obraz człowieka drugiej połowy XX wieku. W rzeczywistości nie różni się on tak bardzo od swoich przodków. Pragnie szczęścia u boku drugiego człowieka, posiada swoje słabości. Utwór pozostaje aktualny również współcześnie, w czasach, gdy nauka rozwija się w zawrotnym tempie, a relacje międzyludzkie stają się coraz bardziej skomplikowane.


Przeczytaj także: Niepokój interpretacja

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.