Na tėm miejscu, w tėm okienku
Ostatnia przeszła rozmowa:
Oko w oku, ręka w ręku,
Na ustach konały słowa . . . .
Nie wiem jak mą pracę zrobię.
Chcę patrzeć — tylko się łzawię
Chcę dzierżgać — tylko się krwawię.
Muszę wytchnąć sobie.
Chmurny wzrok był u kochanka,
Kiedy się miał żegnać ze mną;
A gdy koń zarżał u ganka,
Twarz mu zaszła nocą ciemną.
Trzeba do roboty wrócić.
Nóż-by spadł tu niespodziany,
A proporczyk nie zdziergany:
Mógłby się zasmucić.
Wychodził — i wyjść nie zdołał,
Stał jak posąg nad mogiłą.
Skoczył — Ojczyzna! zawołał
I zniknął — łzy mu wstyd było.
O łzo! jakaś uporczywa!
Czy chcesz zrosić kwiatki szycia,
A te kwiatki są bez życia . . .
Łza nie słucha, spływa!
Źródło: Dzieła Seweryna Goszczyńskiego, 1852.