Brzózko w zielonym zawoju,
Co tam w twoim gra warkoczu?
Zwierciadlany, czysty zdroju,
Co tam patrzy z twoich oczu?
Myślałem, o drzewko krasne!
Że to brzęczy, głos miłego.
Myślałem, o źródło, jasne!
Że to błyszczy oko jego.
Brzózko w zielonym zawoju,
Wiater gra ci po warkoczu;
Zwierciadlany, czysty zdroju,
Gwiazda patrzy z twoich oczu.
Nie! to on, to on, daleko!
Spomniał sobie, że tu miła,
I swoje oczy, tą rzeką,
Serce, wiatrem tym przysyła.
Brzózko w zielonym zawoju,
Trzymaj wietrzyk ten w warkoczu;
Zwierciadlany, czysty zdroju,
Nie wypędzaj gwiazdy z oczu,
Bo w noc wiernie i skrycie
Biedna przyjdzie tu dziewczyna,
I spyta, a wy powiecie:
Żyje, żyje, i spomina.
Źródło: Dzieła Seweryna Goszczyńskiego, 1852.