Pożegnanie kochanki

Żegnajmy się, o luba! Sprzeczne wiatry wieją,
Nadchodzi chwila, w której wiecznie się rozstaniem.
Już odtąd dzień tęsknotą, długa noc niespaniem
W zegarze naszych losów będą bić koleją.

Zdziczeją nasze myśli, serca spustoszeją,
Stępią się blaski spojrzeń próżnem wyglądaniem,
Przygasną ust płomienie mary całowaniem,
Pożegnajmy się, luba, z sobą i nadzieją.

Nie! przestań, przestań płakać! mam jeszcze sposoby.
Z moich słów, z twego łkania piosenkę złożymy.
Skoro zechcesz mię ujrzyć, zanudź płaczu rymy;

Choćbym grobów był więźniem, muszą pęknąć groby.
Co ja gadam szalony? Marzę jak z choroby?
Tem lepiej, że się tracąc i rozum tracimy.

Czytaj dalej: Miłość (Nie wi­dzia­łam cię już od mie­sią­ca) – Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Źródło: Dzieła Seweryna Goszczyńskiego, 1852.