Ustroń pieszczoty

Wietrzyk z miłym szumem płynie,
Kładną się pod wiatrem trawki,
W gęstwie wabią się turkawki,
Słowik wabi ku gęstwinie.

Siądźmy tutaj; tu tak mile!
Odpocznijmy na tej trawce,
Przysłuchajmy się turkawce
I popieśćmy się przez chwilę.

To powieką je zasłonię,
Oddech nawet wstrzymam w łonie,
Nibym omdlał, ot tak! widzisz?
Może ócz się moich wstydzisz?

Nie broń się od tej zabawki:
Bo nie zawsze, bo nie wszędzie
Czas i miejsce pieszczot będzie;
Świeży wietrzyk, wonne trawki.

Bo nie zawsze, bo nie wszędzie
Znajdzie się takie ustronie,
O! i nie w każdego łonie
Czysty jak tu! ogień będzie!

Czytaj dalej: W malinowym chruśniaku – Bolesław Leśmian

Źródło: Dzieła Seweryna Goszczyńskiego, 1852.