Chwila-Łza

Co za rajska noc, o Boże!
Co tam blasku i uroku!
Niebo bez plamki obłoku,
Jak ciche błękitne morze.
Gwiazd miliony, barw tysiące,
Jak żeby rozbite słońce
Rozsypało się po niebie.
Cała ziemia śniegiem biała
Brylantami mrozu pała;
Drugie niebo ziemia cała,
Ściągnęła niebo do siebie.
A co życia, a co ruchu!
Roją się w krąg tłumy ludzi,
Uciecha uciechę budzi:
Zewsząd śmiechy, śpiew, okrzyki:
Wszędzie wrzawa niby w uchu
Pełnèm wesołej muzyki:
A tu takie pustki, cisze!...
Ciemną izbą ogarnięty
Mam tylko za towarzysze
Głuche ściany, martwe sprzęty.
Światło nocne oknem wbiegło,
Jakby zabłąkane w drodze,
Wbiegło, zlękło się i legło
Bladym trupem na podłodze.
Zrywam się, wzdłuż domu biegnę,
Może gdzie życie postrzegę
I nadmiar mego dam komu;
Darmo! sam ja w całym domu;
Tylko na każdym zakręcie
Bije w twarz chłodne dmuchnięcie
Wiatru, szpiega moich kroków, —
Staję, natężam wkrąg ucho —
Cisza — tylko w piersi mroków
Puls zegaru bije głucho.
Darmo, darmo tutaj śledzić
Myślą, uchem i oczyma;
Nikogo, nikogo niema
By mi z serca wypowiedzieć
Co za noc! w czyjem serce
Obraz tej nocy mógł złożyć,
Aby go kiedyś otworzyć
W odmłodzonych lat iskierce,
Słowem wspomnienia tkliwego!
Jak ten wieczór tak mi biegną
Najpiękniejsze i wieczory
I poranki życia mego,
Wszystkie dnia i roku pory;
Tak się w sercu wypalają,
Tak mi w duszy wymierają,
Najdroższe serca wzruszenia,
Najświętsze duszy natchnienia,
Najwdzięczniejsze i najkrwawsze;
Tak się snuję, tak się bawię,
Tak mi we śnie, tak na jawie:
Sam i sam, zawsze i zawsze!
Przyjdą kiedy dni łaskawsze,
By bliznę życia zagoić,
Dług nieszczęścia zaspokoić?…
Mnież-to, mnie nagrody roić?…
Tyle takich strat doznałem,
Że niema, niema sposobu
Nagrodzić ich życiem całem
Na tej stronie mego grobu:
Tam dopiero, dobry Boże,
Gdzie trzeba płaczem sumienia
Dokupywać się zbawienia,
Straty moje we łzach złożę,
A ty, zapłacisz mi za nie;
Być-ze mogą przewinienia,
Którychby w obliczu Pana
Odkupić nie była w stanie
Taka chwila we łzę zlana,
Łza tak czysta, nieskalana?

Czytaj dalej: Wianek przyjaźni – Seweryn Goszczyński

Źródło: Dzieła Seweryna Goszczyńskiego, 1852.