Wśród złota idę, wśród złota, wśród umarłego złota
złocistowłosa, niebieskooka, w koralach jesień-tęsknota.
Usta me gorą jarzębin żarem wśród umarłego złota —
w jedwabne szale, w błękitne szale tulę się jesień-tęsknota.
Ciało me pachnie astrów goryczą, piersi jak źrałe owoce —
na złotem tkanych perskich dywanach przesypiam gwiezdne,
[złe noce.
W przepych mych piersi jad się wężowy uśmiechem śmierci
[wżera:
w milczeniu złota, w blaskach klejnotów jak Kleopatra umieram.