Przyrodo! tyś kobieta z wejrzeniem dziewiczem,
Tchnie pierś twoja niewinna boską wonią kwiatów,
Zorza cię przywitała ciekawem obliczem,
A tyś się zapłoniła rumieńcem szkarłatów!
Łza błysnęła ci w oku, a pieniem słowiczem
Tyś modlitwę posłała do Pana wszech światów!
Nie płacz śliczna dziewico, ach! nie trwóż się niczem,
Spoczywaj, luba! błogo na łożu z bławatów.
Ja twój wierny kochanek, ja nie zbudzę ciebie,
Pozwól tylko z twych ustek, z róży oddech chwytać,
Na twych piersiach łabędzich spoczywać jak w niebie,
O twoje sny milutkie Pana Boga pytać;
A kiedy z lubych marzeń powrócisz do siebie,
Słodkiem cię uściśnieniem na dzień dobry witać!
Źródło: Dźwięki minionych lat, Gustaw Ehrenberg, 1848.