Pieśń wiślańska

Szum wśród wiślańskich łamie się fal,
Cichszą już nutą zapada w dal;
Moję też lutnią dźwiękiem Bogdana
Z lekka kołysze myśl obłąkana.

Każdy błędniejszy, niezwykły szał,
Moc czarodziejską jak gdyby miał,
Brzęczy po strónach, a głos w dolinie
Brzęczy i z Wisły nurtami płynie.

Płynie nurtami i staje tam
Myślą, gdziem często błąkał się sam,
Staje, poznaje, z przeciągłem drzeniem
Wita ostatniem kraj swój wejrzeniem.

Tamto nad brzegiem Wisły mój kraj,
Równy, zielony, ziemskito raj!
Uczuć tysiące, wspomnień tysiące,
Skacze po każdej scieżce i łące.

Błonie kwiecone, długie jak step,
W górze niebieski, przejrzysty sklep,
W pośród doliny Wisła, jak tęcza,
Mile zielone łąki obręcza.

Wyspa, wśród błoni posępny bór,
Drzewy wszystkiemi szumiący w chór;
W dali zwalona stara ruina
Dzieje ubiegłe jeszcze wspomina.

Co tam!.. rzuciłem listek wśród fal,
Listek popłynął z Wisłą gdzieś w dal.
Ja pomyślałem: listku kochany,
Może ty ujrzysz domowe ściany.

Listek jak człowiek, o! biedny liść,
Z Wisłą w głąb morza musi on iść.
Co tam!.. ot lutnia! Niezgodne tony
Wisłą posyłam w dalekie strony.

Czytaj dalej: Gdy naród do boju wystąpił z orężem – Gustaw Ehrenberg

Źródło: Dźwięki minionych lat, Gustaw Ehrenberg, 1848.