Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

z tego miasta nie da się wyjść
nie ma okna na świat,
żadnych na przestrzeń drzwi
tylko światła które wskazują
jak myśleć i jak żyć
i pasy po których
należy iść
a tłum przelewa się weń
jak szara fala brudnej rzeki
oczy wpatrzone w smartfony
pochylone sylwetki
tłum duchowo
kaleki

tu nie ma miejsca na
ptaków śpiew
gonitwa trwa,
mamony zew
zapluty beton,
baner i cegła
ludzkie projekty
zastygła krew

w kącie na murku siedzi ona
pani starsza, zgarbiona
robi skarpetki na drutach
nieczułym tłumem zatruta
chce sprzedać za kilka groszy
to czego tłum
nie nosi
nie lubi
nie akceptuje
biedy i smutku
nie kupuje

tłum - szara masa
jaskrawy szum
i jego zarzygane chodniki
nikt nie rozmawia z nikim
suną ząbi współczesne
karmi ich życie doczesne
bez ducha

nikt nie widzi
nie mówi
nie słucha

tylko w wyblakłych źrenicach
starszej pani
co modli się nad skarpetkami
przestrzenie,
mądry spokój
i że kiedyś coś sprzeda
ostatnie marzenie
siedzi
skulone z boku.

 

Opublikowano (edytowane)

@viola arvensisStaruszek, opisanych w wierszu, jest z roku na rok coraz mniej. Pochodzę z małej miejscowości, gdzie podobnych osób było całe mnóstwo, jeszcze w latach dziewięćdziesiątych.

 

Wiadomo, że ludzie umierają i tamtych osób już nie ma, ale ci, którzy wtedy byli w wieku naszych rodziców, dzisiaj są w wieku wspomnianych staruszek i... Nawet jeśli ktoś jest biedniejszy, już się tak nie nosi, z tego co zauważyłem, w sensie chustka na głowie, itp.

 

Widuję czasami panie, handlujące warzywami, kwiatkami, etc... One również nie przypominają już staruszek z lat dziewięćdziesiątych. Owszem, widać że to osoby spracowane, ale mimo wszystko to już inne pokolenie i inna mentalność.

 

PS: Poruszając wątek rozmów na ulicy, każdego z każdym. Co by nie mówić, ja bym tak nie chciał. :)

 

Edytowane przez Wędrowiec.1984 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Wędrowiec.1984 to prawda. Każdy chce być piękny i widoczny, niezależnie od tego ile ma lat, bo wtedy jest zauważalny lub/i  wtopiony w ten jaskrawy tłum.... 

Miasto mnie ostatnio przygniotło, nie lubię w nim być a czasem trzeba.

@bazyl_prost wiesz co, zdarzają się jeszcze takie panie, zależy od regionu Polski.

Ale obwarzanki juz nie te ... 

 

Edytowane przez viola arvensis (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@viola arvensisWidoczny to może nie, ale większość jednak chce wyglądać ładnie. 

 

Lubię miasto, ale nie za długo. Pamiętam, jak kiedyś miałem popsuty samochód i daleko z pracy do domu. Zamiast słuchać hałasów w tramwaju i ulegać ściskaniu przez tłum ludzi, postanowiłem wracać piechotą. Szedlem tak dobre dwie godziny, zanurzony wyłącznie w swoim świecie i miasto mi nie przeszkadzało. Co innego, jak tego wszystkiego jest za dużo, a napisać muszę, że mam niski próg bólu w tej materii.

Opublikowano

@viola arvensis

 

Mocny i przejmujący obraz. Najbardziej uderza ten kontrast między "pędzącym, cyfrowym" tłumem a ciszą i spokojem bijącym od starszej pani. To ona, choć niezauważona i zepchnięta na margines, wydaje się jedyną naprawdę wolną osobą w tym betonowym więzieniu. Czytając ten wiersz, mam ochotę podejść do tej pani i po prostu przy niej usiąść, na przekór temu tłumowi.

Bardzo podobają mi się metafory - "szara fala brudnej rzeki" i "współczesne zombie" idealnie oddają marazm miejskiej egzystencji. Świetna diagnoza naszych czasów. Bardzo smutna, ale jakże trafna. I to spostrzeżenie o tym, że "bieda i smutek" to dziś towar, którego nikt nie chce kupować - poruszające i świetne! 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Amber   to moja melodia przyszłości :) myślę nad rozwojem w jakiś esej.   dziękuję serdecznie. pozdrawiam.     @Gosława   bardzo dziękuję za dobre słowa.   długo, bo banicja była długa.   ale już jestem.   i cieszę się, że mogę tutaj z Państwem być :)   ciepło pozdrawiam.   @vioara stelelor       dziękuję za tak uważne i głębokie odczytanie. bardzo porusza mnie Twoja interpretacja w kategoriach miłosci karmicznej ,tej która nie przychodzi po spełnienie, lecz po domknięcie pewnego napiecia w przestrzeni między   dwojgiem ludzi. pisząc ten wiersz, myślałem raczej o zakrzywieniu ,  o tym, że niektóre spotkania zmieniają trajektorie naszego dalszego życia, nawet jeśli nie stają się historią. one nie muszą trwać, żeby działać. czy to karma? być może. a może po prostu świadomosć, że nie wszystko, co silne, jest przeznaczone do posiadania. bardzo bliskie jest mi zdanie, które napisałaś: „niespełnienie to droga ' w tym sensie  takie spotkania uczą. ale może nie tyle domykają przeszłosc , co otwierają w nas   przestrzeń, która już nigdy nie będzie taka sama . dzięki za tę perspektywę. ona również zakrzywia !!! pozdrawiam:)    
    • @Berenika97 dziękuję Kochana. Wiesz, ten wiersz to obraz z życia. Ja do tej pani po kilkunastu minutach obserwacji właśnie podeszłam, przykucnęłam, pogadałam i kupiłam. Poważne jej oczy rozbłysnęły wdzięcznością, której nie da się opisać ani zamienić na żadne pieniądze.  Czynić uczynki miłosierdzia to największa duchowa radość.  Uściski.
    • @Berenika97 bieda oraz smutek, nie żeń biedy ze smutkiem
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ...a życie toczy się dalej w nowej traumie. Dobry wiersz. Pozdrawiam.
    • @bazyl_prost   Przecież nikt nie napisał, że bieda jest smutna - "bieda i smutek" - dwa oddzielne  pojęcia. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...