Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Obejrzałem obie części, nie da się ukryć - sympatycznie na pewno było.
Niektóre osoby z widzenia mi znane rozpoznałem oczywiście, tylko w drugiej części
kilka razy zaczynałem od początku i zrozumiałem jedynie .... "przyjechał do nas ze Szczecina";
ale kto ...niestety, nie dane mi było odczytać uchem:)
Gratuluję gospodarzom
i pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ano, oglądaliśmy i doszliśmy do wniosku, że nie wszyscy poeci powinni czytać swoje wiersze. Poza tym klimat przepełniony poezją i skupieniem. Cieszymy się również, że niektóre poetki nie tracą czasu i myślą o poezji w wymiarze epoki, co widać po pięknych kreacjach ciążowych i szczęściu na twarzy. Gratulujemy tandemowi Dudków i cieszymy się z nimi z przyjścia wkrótce na świat małego poety, lub poetki, który(a) godnie przejmie pałeczkę po rodzicach poetach.
GRATULACJE ! :)
Opublikowano

Niniejszym pragnę podziękować za zaproszenie na tę wyjątkową pod każdym względem uroczystość. Podzielam (w pełni zasłużone) pozytywne opinie oraz podziwiam zaangażowanie i pracę Organizatorów. Było naprawdę pięknie! Cieszę się, że mogłam być z Wami :)

Dorota Jabłońska

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Aaaaaa.... tak nieśmiało śmiałem przypuszczać :)
Miło poznać zacnego orgowicza.
Dziękuję
Już niedługo na stronie : www.portpoetyckichorzow.onet.blog.pl ukaże się galeria zdjęć, więc już nie będzie problemu z rozpoznaniem autorów.
Pozdrawiam :)
Opublikowano

mnie tam nie szkoda, ale może następnym razem ;)

impreza przerosła moje wyobrażenia i znów dostarczyła masę wrażeń. Bardzo się cieszę z możliwości spotkania z ludźmi dotąd znanymi z internetu. Wielkim plusem Portu jest to, że nie zawęża grona gości do jednej grupy towarzyskiej i wychodzi naprzeciw piszącym na różnych forach poetyckich. Bez rywalizacji, w serdecznej atmosferze wzajemnego poszanowania słuchamy się nawzajem, jednym słowem: magia. Zapewne to Twoja magia, Basiu :) Sztygarka wspaniała, daje nieograniczone możliwości dla rozrastającego się Portu.

buziaki, bardzo dziękuję :))
Podziękowania dla Jacka i Włodka

/b

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Beatrycze :D
Sama się dziwię, że przy tak niewielkich środkach finansowych można zorganizować tak dużą imprezę kulturalną. Klimat tworzą ludzie. Pięknie różnimy się między sobą i cudnie łączymy na Porcie.
Tak, Sztygarka stanęła na wysokości zadania i za to im dzięki. Już trwają przygotowania do następnej edycji. Szukamy sponsorów, ustalamy program... Brakuje nam kogoś, kto zająłby się stworzeniem strony internetowej i jej obsługą, bo nasz blog jest dość ograniczony. Przy tak dużym rozmachu trzeba wziąć się szybko do pracy, więc każda pomoc jest na wagę złota.
Jeszcze raz dziękuję za Twoją obecność i wiele wyrozumiałości :)
Pozdrawiam serdecznie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Beatrycze :D
Sama się dziwię, że przy tak niewielkich środkach finansowych można zorganizować tak dużą imprezę kulturalną. Klimat tworzą ludzie. Pięknie różnimy się między sobą i cudnie łączymy na Porcie.
Tak, Sztygarka stanęła na wysokości zadania i za to im dzięki. Już trwają przygotowania do następnej edycji. Szukamy sponsorów, ustalamy program... Brakuje nam kogoś, kto zająłby się stworzeniem strony internetowej i jej obsługą, bo nasz blog jest dość ograniczony. Przy tak dużym rozmachu trzeba wziąć się szybko do pracy, więc każda pomoc jest na wagę złota.
Jeszcze raz dziękuję za Twoją obecność i wiele wyrozumiałości :)
Pozdrawiam serdecznie.

zapytam kolegę, zobaczymy :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Beatrycze :D
Sama się dziwię, że przy tak niewielkich środkach finansowych można zorganizować tak dużą imprezę kulturalną. Klimat tworzą ludzie. Pięknie różnimy się między sobą i cudnie łączymy na Porcie.
Tak, Sztygarka stanęła na wysokości zadania i za to im dzięki. Już trwają przygotowania do następnej edycji. Szukamy sponsorów, ustalamy program... Brakuje nam kogoś, kto zająłby się stworzeniem strony internetowej i jej obsługą, bo nasz blog jest dość ograniczony. Przy tak dużym rozmachu trzeba wziąć się szybko do pracy, więc każda pomoc jest na wagę złota.
Jeszcze raz dziękuję za Twoją obecność i wiele wyrozumiałości :)
Pozdrawiam serdecznie.

zapytam kolegę, zobaczymy :)
sperrrr ! trzymam kciuki :D
Opublikowano

Gratuluję i fajnie, że można Was na youtube :)
Chorzów tak daleko...

Basiu czy na spotkaniu był Mariusz Rakoski? Może tak mi się tylko przewidziało?
Bardzo lubiłam jego komentarze i ...

Pozdrawiam serdecznie - Jola.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • no to tak , automatyczne skrzynie są wygodne wiec po co się męczyć z kijem drogi teraz praktycznie wszędzie gładkie wiec nie ma sobie co wmawiać prędzej zepsujesz manualna niż automatyczna a w ruchu drogowym z ograniczeniami przepisami etc etc to nie będzie nikt lepszym czy gorszym po co się męczyć z manualem tu nawet nie ma jakiegoś poczucia większych umiejętności  raczej się tylko utrudnia sobie życie 
    • nie wyjeżdżaj sam na wakacje spójrz, macoszki piąstki pogryzły zobacz krawat raptem przyciąłeś i wystaje cisza z walizki   chodź, wyśnimy wyspy szczęśliwe dwa anyżki, złote księżyce, oglądałam prospekt w nefryty, cena warta naszych zasyceń   nie wyjeżdżaj sam na wakacje wymienimy chęci na słowa? wtedy starczy już nam na wszystko, no więc jak - czy mam się pakować?      
    • Słoneczny dzień. Na skraju polanki,w środku lasu, stoją dwie choinki – duża i mała. Matka i jej mała córeczka. Jest mroźny dzień. Dziecko zasypia. Budzą ją dziwne odgłosy. W pierwszym momencie, nie wie co się dzieje. Jeszcze się zupełnie nie rozbudziła. Najpierw otwiera kilka igieł, ale mało co dostrzega. Za chwilę patrzy kilkoma gałązkami. Widzi, że jakiś zły człowiek, podcina siekierą gardło jej matki. Drzewko, które kocha najbardziej, za chwilę ma być martwe. Zostanie stąd wzięta, a mały pieniek, co po niej pozostanie, będzie jedyną po niej pamiątką.    Patrzy jak człowiek, bierze jej matkę, odcina jeszcze kilka gałązek – i odchodzi. Maleńkie drzewko zostaje samo w lesie. Zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę wokół niej, jest wiele różnych drzew, ale nie ma tej jednej jedynej. Czuję się bardzo samotna. Zaczyna drgać wszystkimi igłami, aż niewinny śnieg z nich zlatuje. Patrzy na pozostałość po swojej matce. W myślach wszystkich gałęzi, obiecuje ludziom zemstę. A może nawet inne dzieciaki namówi.   * Człowiek stoi w lesie. Patrzy na dorodny, piękny świerk. Będzie się nadawał na choinkę – myśli sobie. Podchodzi bliżej. Bierze siekierę i zaczyna ścinać drzewko. Coś mu jednak to ścinanie nie idzie. Takie cienkie. Powinno iść raz dwa. Uderza miarowo, bo to człowiek uparty. Byle iglak, nie będzie nim rządzić. Nachodzi go dziwaczna myśl, że to drzewko, ma chyba jakieś...porąbane serce. Zimne i twarde jak lód.   * Jest zajęty pracą. Robi swoje. Gdyby się obejrzał, to może by zdążył uciec. Albo gdyby chociaż spojrzał przed siebie. Ale się nie obejrzał i nie spojrzał. Musi udowodnić, temu drzewku, że wreszcie je pokona.   A zatem nie jest świadomy, że ze wszystkich stron, podchodzą do niego świerki. Dla obserwatora z boku, to nawet śmiesznie wygląda. Tak się niezgrabnie kołyszą, na swoich korzeniach. Co jakiś czas zlatuje z nich trochę śniegu. Ocierają się wzajemnie, co sprawia, że słyszalny jest jednostajny szum. Jakby uzgadniali szczegóły. Kto co ma robić. Człowiek nadal ich nie widzi. Ścina, jakby go jakieś zło opętało. A że ściąć nie może, to jest coraz bardziej wściekły. Jego odczucia udzielają się świerkom, które go otaczają. Też są coraz bardziej wnerwione.   Ptaki, które na nich mimo wszystko siedziały, teraz czym prędzej dały z pióra. Drzewka zamykają człowieka w potrzasku. Teraz zauważa niebezpieczeństwo. Najpierw dostaje po oczach żywicą, żeby nie wiedział gdzie uciekać. Jest zupełnie oślepiony. Świerki zaczynają „strzelać igłami’’. Wchodzą głęboko w człowiecze ciało. Chce uciekać, ale ból jest nie do zniesienia. Zaczynają owijać go gałęziami. Jedna włazi do jego ust. Morderca drzewa zaczyna się dusić. Ale najgorsze ma dopiero nadejść.   Człowiek jest niewidoczny. Za to świerki, robią się coraz większe. Mają czerwonawy odcień.Prawie widać – jak rosną. Z ich gałęzi wylatuje jakaś cuchnąca ciecz, pomieszana z żywicą. Igliwie zamienia się w strzępki jakiś lepkich tłustych kawałków. Grubsze konary, pękają, rozsadzane przez skrawki ostrych kości . Świerki są grubsze, o wiele wyższe...a przed wszystkim silniejsze. Z gałęzi tryska krew, a po pniu ześlizgują się skrawki skóry, pomieszane z włosami.    Śnieg robi się różowy. Po chwili spadają w niego, gałki oczne, jak jabłuszka z jabłoni. Sprawiają wrażenie, jakby obserwowały całe zajście – od dołu. Świerkowe cielska, nabierają pewności siebie. Odchodzą. Polować na ludzi.   Na białym śniegu, zostaje samotna siekiera.   *   Szeroka leśna ścieżka. Matka z pięcioletnią córeczką, idą na spacer. – Mamusiu… – Co mi znowu powiesz, ty moje słoneczko. – Choinki za nami idą. Czy one chcą, żebym je pogłaskała? Bo ja nawet mogę. Wiesz? – Och ty mój skarbie. Jesteśmy w lesie. To chyba nic dziwnego, że za nami idą choinki. A bombki mają? – Zobacz sama. – To ty jeszcze raz zobacz. A później powiesz mamusi. – Zobaczyłam. Nie mają bombek. Ale one śmierdzą. Jak moja kupa, wiesz? – No nie. Co ty mówisz. Aż tak nie mogą. – No odwróć się wreszcie , mamusiu. Są już całkiem blisko. Ale one duże. Jak mój tatuś. A gdzie on poszedł? Kiedy wróci on? – Poszedł po choinkę do lasu. Zawiesisz na niej swoje wycinanki. Cieszysz się? – No przecież. Cała z radości podskakuję. Aż biały puszek ze mnie leci. Widzisz jak umiem. – No to chodźmy do domu. Tatuś już na pewno czeka z choinką.   *   Ogromne świerki się zatrzymują. Pozwalają im odejść. Najstarszy świerk, nadal się wpatruje, w pieniek wystający ze śniegu.    
    • @Mel666 Super  Ostatnia zwrotka mogłaby być, za cały wiersz.    Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...