Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jest w tym wierszu jednak jakiś fetysz ;) To wyobrażenie bioder - fajnie pomyślane.
Poza wierszem podoba mi się świetny koment Magnetowita R. :))) - znaczy dobrze pobudza wyobraźnie.
Niestety punktów nie mogę... nie zasłużyłem, że być w Jury ;)
Pozdrawiam.

  • Odpowiedzi 45
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Fajny koment Magnetowita :-D

Ja czytam przekaz w stylu:
„Słuchaj, Mała, zabieraj mi stąd te swoje burdelowskie majteczki. Traktujesz jakbym był kimś innym i jeszcze mi tu śmiecisz. Nigdy ich nie chciałem widzieć, kto inny cię posuwa i niech tak zostanie. Słuchałem tego twojego śpiewu nie ze względu na ciebie, ale owo ciało niebieskie z solą i kamieniem – filozoficznym! I jeszcze był sierpień - koniec lata, czas zawijania do portu, a ja pragnąłem poznać syreni śpiew, doświadczyć go, ale tak w pełni, do dna. Syreny zawsze pozostają w oddali, za pianą, za mgłą i nikogo nie obchodzi ich bielizna. Wystarczy obraz, mgliste wyobrażenie. I niech tak zostanie.”

Bez zachwytu, ale i bez jakiegoś szczególnego zniecierpliwienia.
Myślę, że te "czarne koronki" trochę zaciemniają przekaz.

Opublikowano

Magnetowit R.;
widzę że się zainspirowałeś, jak po obejrzeniu pornola;
jestem za swobodą wyobraźni, i choć świadomie nadinterpretowujesz - muszę się uśmiechnać, bo mam swoją satysfakcję - wzięło Cię i poniosło na Plac Pigalle...
:))J.S


były premier.;
pointy już nie ma;
:)) J.S

myślątko.;
kuda tam Magnetowitowi R do dosłowności, przeciwnie! to jego prywatna projekcja a'pro-pos;
J>S

HAYQ;
skoro tak czytasz...tak, Magnetowit R dobrze wyczarterował moje sugestie;
:) J.S

Fagot.;
miło czytać;
:) J.S

Fanaberka.;
zrobiłaś mi takim czytaniem ogromną niespodziankę, oniemiałem!
ale czemu nie...czyjaś podświadomość robi koziołki, ale czyja?!
:))) J.S

kalina kowalska.;
rozbieżność inetrpretacyjna w komentach raczej wspiera autorską koncepcję;
no cóż, nasze wewnętrzne okulary mają zdecydowanie różną optykę;
może to i dobrze, jak najbardziej naturalne...
pozdr. J.S

ledwo głupi.;
syreni śpiew kobiety oprócz poetycko-bajkowej proweniencji ma również fizjologiczną, o czym wiedzą prawdziwi mężczyźni, ale jeszcze nie wiedzą prawiczki;
pozdr. :)) J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



jestem dziwny, może to siła sugesti, ale mi tak Norwidem podlatuje :)))
wiersz ciekawy,

filozoficzny kamień
sól - smak życia

:) Bardzo fajny i głeboki wers. Tio prawda. Kamień filozofów, kamień, prawdy, kaień boskości to najwyklejsza brły soli, gorzka i okropna wsmau - a więc po prostu: życia bolączki. Super pomysł :)

ogolnie obraz ciekawy, podoba się.

pozdr.
Opublikowano

czarny-tulipan123.;
powtarzasz się, choć pod innym nickiem...jakaś katatonia Cię trapi?
bo jakoś zgłoszony problem mnie nie martwi - do Wielkiej Nocy dalekooo...
J.S

adolf.;
nie, nie jesteś dziwny, Norwida mam za Mistrza, zawsze wychodzi to nieoczekiwanie z rękawa, z czupryny...tylko żeby to była prawda a nie sugestia ledwie, to byłbym zbudowany;
pozdrawiam,
:) J.S

Opublikowano

Fanaberka.;
tutaj każdy od każdego się uczy - mistrzów jeszcze nie widzę, ale nominacje już mógłbym rozdawać; Tobie musiałbym go wręczyć przyklękając, może jeszcze 5-6 osobom...ale sam nominacji bym nie przyjął, nie jestem taki równy, lubię się wygłupiać a to spłaszcza wartość roboty...w tym nieobecnych, ale dobrze zapamiętanych też bym obdarował...
J>S :))) J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Madame!
proszę brać, garściami; zasoby mam niewyczerpane; czymże jest seks jeśli nie dzieleniem się i wspólnym radosnym obcowaniem! :)) J.S

Messalin Nagietka.;
maestro! dopuść mnie do tajemnicy - jak?
:)) J.S

czarny tulipan - prześle wszystkim niejeden zoned, taki jest rozrzutny i wspaniałomyślny!
:) J.S

Rachel Graas.;
autor także się cieszy, z tego samego powodu (proszę pilnować koronek);
:)) J.S

bona.;
i ja się polecam! :)) J.S

egzegeta.;
to tylko mniej udana wersja Pieśni Nad Pieśniami - niemniej prawzór nadal spełnia rolę inspirującą, choć owszem - język się zmienia, zawęża lub rozszerza pola znaczeniowe...kolej rzeczy! :)) J.S

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nieistotne czy to mieszkanie w bloku willa z egzotycznym ogrodem jurta igloo wiejska chatka otoczona malwami   może być z cegieł desek lodu skór rozpiętych na drewnianych palach tęcz w kroplach rosy odbijających jutrzenkę   solidnie wymurowany od fundamentów po dach albo unoszący się na wodzie z sennymi łodziami wykopany w ziemi nieruchomy na śnieżnych polach przeniesiony na niebo między gwiazdy   nie ma znaczenia rzeczywistość i budulec czasem jest jedynie napisany w wierszu zapamiętany z baśni noszony na dnie serca codziennie wymyślany od nowa a czasem mocno wrośnięty w ziemię rodzinną   rozmawiamy w nim przytulamy się modlimy pieczemy chleb głaszczemy kota lub psa usypiamy w kolebkach naszych wewnętrznych wszechświatów   lecz najważniejsze że to  nie tylko przestrzeń na spokojny głęboki oddech który nie męczy się bliskością   ale także miejsce gdzie zawsze wolno płakać bez obaw przed ucieczką i wszystkimi rodzajami samotności   wtedy dopiero jest naprawdę bezpieczny      
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Simon Tracy Simonie, zgadzam się z @Berenika97,że jesteś mistrzem tego mrocznego gatunku literackiego. Pozdrawiam!
    • Prostokątna twarz parapetu. Bęc. Prosto w nos. Pierwsza szkicuje cząstkę wziętych przestworzy.    Bęc. Druga prosto w rdzawe oko.     Trzecia. Bęc. W zaschniętą kupę po gołębiu.    Nagle tysiące w powtórzeniach. Każda gdzie indziej siada.    Kap. Kap. Coraz szybciej i więcej.    Mini fontanny, spływają poza krawędź. Werble bębniące kawałkami chmur. Tylko sisiolków z blachy nie ugnieciono.   Na szybie strumienie chaosu.     Wiją się na zamazanym prześwicie, niczym wnętrze żywego stworzenia.    Każda żyłka z bąbelkiem na szpicy.    Tylko krew przezroczysta, i prochy z kości rozmyte.    Arterie drgające. Wilgotne pulsacyjki. Bez drogowskazów. W rytm stukania o metalową połać.    Puk. Puk.     Coraz głośniejszy i szybszy wododzirej. Pociesznie rozbryzguje. Jakby w każdej kropli, dziecko roześmiane biegało.    Za taflą rozmazane kształty światłowodów, zamglone całunem wykręcanej chmury.    Okalają wszystko. Zniekształcają obrazy. Spływają krawędzie parodią przezroczystości. Liście chłoną wodę. Na krótko. Za chwilę inna.    Kap. Kap. Stuk puk. W plumplane kółka okrągłych fal zabawa. O kształtach niewyraźnych.   A tam strumyczki, niczym foliowe węże, z powtarzalną falą grzbietową.    W kałużach zatopione światy, rozjeżdżane kołami samochodów.    Rzucane na boki, w radykalnym wytryśnięciu, na przemoczonych pieszych.    Przylepione zebry, nie mogą się schować. Nie dosyć że mokną, to jeszcze przygniatane pospieszną cywilizacją.    Różnorodne wodospady, szumią deszczoświatem, A każdy w innym, zamgleniu widoczny.    Szara płynność, nasączona migoczącym lśnieniem kostek brukowych, przytula światłem niechciane odbicia.     I cholera wie, gdzie woda w końcu spłynie.
    • @GosławaWspaniały wiersz, w którym każda metafora świeci niezwykłym blaskiem. Ten świat jest trochę zbyt mocno wystylizowany, ale umiejętne posługiwanie się potencjałem języka, że się tak kolokwialnie wyrażę, 'robi robotę', przede wszystkim poprzez wykreowanie gęstego, kleistego nastroju, idealnie współgrającego z emocjonalnością obrazów. ;)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Ta faza miłości jest najtrudniejsza do osiągnięcia, gdy dopamina już nie musuje w głowie i trzeba bliskość zbudować na innych podstawach, bardziej namacalnych i solidnych - szukać innej chemii, która utrwali związek.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...