Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Migrena

...

to już nie wczoraj 

gdy 

wystarczał zmrok

trochę cienia 

 

zachód słońca 

się nie spieszył 

przytulał urokiem chwili 

myśli były ciepłe 

dzieliły się nim z nami 

 

dziś lubimy zaglądać 

do piekła 

tam ciała 

nie czekają na rozgrzanie 

ognia jest pod dostatkiem 

...

Pozdrawiam serdecznie

Miłego dnia 

Opublikowano (edytowane)

@Poet Ka

 

Poe.

 

Twój komentarz.

 

Twój wiersz.

 

biorę to jako pochwałę formy i nieufność wobec materii .

 

uczciwy układ.


mnie ciekawiło właśnie, czy rykowisko udźwignie język, który zwykle rezerwujemy dla "wyższych spraw”.

 


dzięki za Twój głos

 

 

ale nie byłbym sobą jakbym te Twoje " rykowiska" zostawił bez nasycenie ich treścią.

 

nie, nie biologiczną - statystyczną.

 

z analiz instytutu Kinseya wynika, że:

 

każdego dnia na świecie odbywa się średnio od 100 do 120 milionów stosunków seksualnych.

 

na godzinę: około 4,5 miliona zbliżeń.

 

na minutę  około 75 tysięcy.

 

na sekundę   ---  w każdej sekundzie około 1200 do 1300 par na Ziemi właśnie zaczyna lub odbywa stosunek ,,,!!!

 

rykowiska ?

 

no może:))))

 

 

 

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@violetta

 

 

starałem się:)

 

dziękuję:)

 

 

 

 

 

@Alicja_Wysocka

 

Alu.

 

jeżeli Cię nie przerażę........

 

bo marzy mi się prom kosmiczny:)))

 

ale chyba prędzej wywalą mnie z tego portalu:)

 

uśmiechy majowe dla Ciebie Alu:)

 

Ty cała w piwoniach.....och:)

 

 

 

Opublikowano

@Migrena

 

Tym razem przeniosłeś intymność w przestrzeń nowoczesną, odartą z romantyzmu - tam bohaterowie znajdują się w alternatywnej, dusznej i ciasnej przestrzeni. Intymność opisujesz poprzez metaforę maszyny - granica między tym, co żywe (ludzkie), a tym, co martwe (mechaniczne) się zaciera.

Wiersz działa na wszystkie zmysły - świetna synestezja. Bohaterowie znajdują się w stanie fizycznego transu, z którego nie ma ucieczki.

W tym zamknięciu nie obowiązują żadne boskie prawa, zakazy ani moralność - jest tylko czysta, biologiczna obecność i zatracenie się.

Końcówka wiersza przynosi wybudzenie - cykl mycia dobiega końca. Sekunda uniesienia „nie chce zdechnąć”, ale rzeczywistość jest nieuchronna.

Świetna , ironiczna puenta! Niesamowicie  zmysłowy, ale i brutalny erotyk. :) 


A ja do tej pory nie byłam z moim samochodem w myjni (przez 10 lat!). Po takim opisie - muszę się nad tym głębiej zastanowić. :)  Serdecznie pozdrawiam. 

 

 

Opublikowano

@Berenika97

 

 

:))))))

 

jest piękna klasa w Twoim komentarzu:)

 

dziękuję za analizę i wnioski.

 

biorę sobie Twoje myśli i niech pracują we mnie.

 

puenta Twojego komentarza.....

 

ona jest świetna:)

 

powodzenia Nika:)

 

w myjni:)

 

i tak w ogóle:)

 

 

bardzo Ci dziękuję:)

 

serdecznie pozdrawiam:)

 

 

Opublikowano

@Migrena

 

Świetny wiersz o tym, jak w  zmechanizowanej rzeczywistości dwójka ludzi odnajduje moment całkowitej, dzikiej i brudnej autentyczności, zamykając się przed światem w stalowej puszce samochodu.:)))  Niesamowite obrazy, które działają na wyobraźnię.  Naprawdę podziwiam Twoją fantazję! :)))

  • 3 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Był sobie papier, na papierze literki, a z literek słówka. Huj, dupa, cipa, borówka O jakimś Jezusie Chrystusie, co mieszkał na kaktusie, o jakimś Bogu, co był gdzieś w rogu, o jakimś Janie Chrzcicielu, zielonym cwelu. Były sobie tam historie różne, O Dawidzie, który miał harem  a w nim same dziewice, Co dostał za to dygawice. Była sobie Maryja, co jej śmierdzi z pyja, bo się myła w sadzawce Siloam, czy jakoś tam, Ale ja na to wszystko sram, bo to urojenia, a ja urojeń, już żadnych nie mam.   I był sobie Judasz, co z drzewa zwisał jak kutas. i było sobie życie, prawda i droga, donikąd, złowroga, były sobie tam bzdury fermentne, jakieś historie mętne, jakieś cudzołożnice, jakieś nałożnice, jakieś cuda, wianki przyszedł se taki Jezus, krezus, powiedział, że prawo się nie zmieni a nowe przykazanie dał, i się sam skompromitował.   Coś o dwóch mieczach i trzosie, żeby nic nie zrozumiały łosie, bo łosie to same wymyśliły, świątynię zbudowały i zniszczyły.   W Koranie natomiast był sobie kolejny taki, co miał się cudownie i pasował do całej biblijnej paki.   A tam chodzi tylko o siusiaki.
    • @Achilles_Rasti dobry wiersz... ale człowiek to jednak nie pająk... na szczęście ;)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nie wiem jak to się stało, że umknął mi ten komentarz. Dopiero teraz go przeczytałem. Dzięki.   Pozdrawiam  
    • W jasną księżycową noc, Gdy skrzaty i chochliki podobne zjawom, Kłaniają się przyrody sekretom, Próbując sobie zjednać ich przychylność,   Skrzący w pełni srebrzysty księżyc, Odbijając się w setkach kropel wieczornej rosy, Zapytał wyniośle każdej z nich, Czy więcej swego blasku im użyczyć,   Te między sobą się naradziwszy, Opiniami swymi wymieniwszy się w skrytości, Nie czekając dłużej ni chwili, Odparły zaraz dumnemu księżycowi...   – Nie potrzebujemy twej łaski, Gdyż ty sam, choć taki dumny, Jesteś jedynie sługą naszej planety, Niczym paź królowej swej wierny,   A naszymi paziami , Oddanymi nam i wiernymi, Są niezliczone świętojańskie robaczki, To ich blaskiem nocami się cieszymy,   Bo tak naprawdę każda z nas Jest niczym maleńka planeta, Wszelakich niepojętych sekretów pełna, Strzeżonych przez upływający czas,   Nieprzebranych łąk połacie, Otulone wielkim zieleni płaszczem, Tak rozległe i ogromne, Niezbadanym są naszym kosmosem,   Bowiem niczym olbrzymie planety, Ukryte w czeluściach nieznanych galaktyk, Choć maleńkie także i my, Ukryte jesteśmy pośród tej łąki,   A ta niewielka pobliska rzeczka, Tak skromna, czysta i cicha, Jest nam niczym nasza Droga Mleczna, Równie co i ona tajemnicza,   Niczym gwiazd niezbadanych, Niedosięgłych, złocistych i skrzących, Także i nas maleńkich kropel rosy, We wszechświecie tym są miliardy...   – Wiersz ten dedykuję znakomitej poetce kryjącej się pod pseudonimem JaSnA7 w podziękowaniu za te wszystkie pochlebne komentarze jakie do tej pory pozostawiła ona pod wierszami mojego autorstwa.      
    • Sieć...   na pajęczej sieci moje serce ufne tak lekkie jakby nigdy nie widziało deszczu...   zdrada nie przychodzi z hałasem przychodzi nocą jak anioł w czarnym płaszczu siada obok i wygląda jak coś znajomego   dopiero później widzisz że każdy dotyk zostawił pęknięcie   co zrobi pająk kiedy ktoś rozerwie sieć rzuci wszystko?   czy zacznie od nowa dzień po dniu nić po nici   jakby nie pamiętał kto ją zniszczył?   to tylko sieć... powiedzą   to tylko kilka nitek rozciągniętych między gałęziami   Ale dla pająka   to dom to głód to życie   Więc wraca i buduje od nowa choć wie, że są rzeczy które przychodzą w ciemności   tylko po to... żeby sprawdzić...   ile jeszcze zostało do zerwania...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...