Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zapragnęłam sukni z wiatru,

by w tańcu rozmyć własne kontury.


Wychodzę do miasta -

to zwierzę.

Dyszy mi w twarz:

"zapakuję cię w próżnię".


Myśli tracą tlen.

Wyrzucone na asfalt

pękają jak ryby głębinowe.


Uciekam.


Widzę manekiny,

rosną im włosy,

ale gubią palce,

próbując mnie złapać.


Wpadam do domu.

Marzenia już tu były.

Zdążyły mnie przerosnąć.

Opublikowano

@Berenika97

 

Nika:)

 

cudowny mój klimat:)

 

Andre Breton pomlaskał by nad Twoim wierszem:)

 

to nie jest wiersz o ucieczce tylko o niemożliwości zachowania kształtu.

 


forma tutaj nie chroni ona pęka pierwsza zanim cokolwiek zdąży znaczyć .


suknia z wiatru nie jest pragnieniem piękna ale strategią rozproszenia.


miasto nie   jest przestrzenią tylko mechanizmem oddychania czymś cudzym.

 


manekiny uczą  się życia przez ubytek nie przez przyrost
a marzenia nie przychodzą po nas
one przychodzą wczesniej ,

 

zajmują miejsce rosną bez naszej zgody
i kiedy wracamy nie ma już dokąd tylko do środka czegoś co nas przekroczylo.

 

 

genialny wiersz Nika:)

 

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...