Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Trollformel

Użytkownicy
  • Postów

    266
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Trollformel

  1. @Charismafilos @Berenika97 @Leszek Piotr Laskowski Dziękuję jak zawsze Wszystkim czytającym. :)
  2. @Berenika97 Nie mój temat, zdanie pochodzi z konkursu. Chciałam, żeby mnie nie było. 😅
  3. @Charismafilos Jaka zdrada, mnie tam nie było i nie ma. 😆
  4. "Nie ma mnie w tym zdaniu." Nie absolutu koniec ma w słupku to czy powiesz o mnie ty istniejesz czytam w kodzie dna twój pop is tym lodem z wafelka zdaniu z pałeczkami coli
  5. Wieczorną porą, u schyłku sennego dnia, na piaszczystej ścieżce, stał ślimak bez muszelki. Rudzielec miał coś pod sobą, niuplając do bezzębnej gęby. Wzbudził moje zainteresowanie. Może to gałązka z drzewa, jak miło na chwilę się zatrzymać. Pochyliłam się więc nisko zajrzeć, czym tak się leniwie posila. Zawzięcie przyssany nie pozwalał sobie na przerwę. Moja ciekawość była silniejsza, od dobrego wychowania. Nie przeszkadzać nikomu w jedzeniu, ta zasada poszła razem ze mną na pobocze, szukać patyka do podważenia ślimaczego oślizgłego cielska. Szturchnęłam go najdelikatniej, jak tylko ludzką ręką można to zrobić. Oderwany z niesmakiem, skurczył się w sobie. Po obadaniu sprawy. Ślimak zjadał ustnik od peta z papierosa. Wniosek: Uzależniony ślimaczy się palacz zawodowiec, wychodzi zajarać w przerwie z trawy. Ludzie! Nie rzucajcie petów, gdzie popadnie. Dbajcie o zdrowie zwierząt.
  6. @Migrena Dziękuję. :)
  7. @Leszek Piotr Laskowski @Poet Ka Dziękuję Wam. :) @Berenika97 Tak wygląda nie śpiący umysł. Chce pisać... a białe noce, czas bezsenny. ;)
  8. Zdrapuję tajemnicze pole losu monetą trzecia nad ranem nie potrzebuję zdmuchiwać świecy o jedno okno dalej uchylony śpiew marków przestawiony tu i teraz o wschodzie przeciera wygraną do następnego losu uśmiech ironiczny gry mas na trzeciej godzinie świat białe pościele kafki kładą nic za nic na wietrzne pół nocy po ranie
  9. @Andrzej P. ZajączkowskiDziękuję :)
  10. @Berenika97 Cieszę się, że ma. ;) @Benjamin ArturDziękuję :)
  11. @Charismafilos Takie uszate "aniołki" w piekle? 😁
  12. Chciałam wejść za zającem, a przekierwoało mnie na Twój profil. Zajęcy mam kilka, są wiecznie w pobliżu mojego miejsca zamieszkania. :)
  13. @Poet KaDziękuję za wszystkie sercowe ślady. ;)
  14. @piąteprzezdziesiąteDziękuję :)
  15. @karenka Dziękuję, tak właśnie było i nadal jest niezmiennie. :) @Leszczym Dziękuję i miło mi, bo to jeden z tekstów, które są dla mnie ważne. :)
  16. @Charismafilos Nie błąd, ale bywam śmiertelnie poważna. ;)
  17. @Charismafilos Odskocznia od ponurego bycia poważną. ;) Fandom odwzajemnia ;)
  18. Wierszyczek wierszyczek ja ciebie tak jak trolla hoppsassa do lasa Wierszy czek czka hoppsasssa Wierszyczek ja ciebie tak różdżką o hak Wierszy pisz czek tralla Wierszyczek Wierszuch wieszcz to nie świerszcz wrzeszcz wiesza się wie szczczczcz czczczcz Czczczc *Trolla = czarować
  19. Nie chcą cię widzieć pod osłoną nocy, o nie. Na srebrnym talerzu jeść złotych rozgwiazd. Ocean wyrzucił je na rozbitej klepsydry piasek. Mackami sięgają nieba, umierając na dnie odbitych pomruków fal. Płynie nurt niezatapialny, mąci światło latarni, podbija statkom kadłuby. Kołysze we mgle ze srebrnych nici hamaki, śpią w nich tajemnice. Zaklęte w gwiezdnym pyle, rozświetlą kompasu kierunki. W oku lunety nie widać kresu horyzontu. W marynarskim kole toczy się tęsknota za szyfrem. Zacumować już nie ma gdzie. Słychać wrzask mew, ich białe skrzydła tną wstający świt. Wyrasta nadzieja z nagich koron drzew, drapią jego twarz. Milczy. Pogłębione bruzdy okrywa kobaltowej toni cierń. Zapada w bieli, głęboko się skryje, za puchem szarym, zaczeka. Zanim kurtyna uderzy w grunt, wypali w niej siatkę do połowu ryb. Skąpie w niej swoje czyste dłonie. Z bryzy wyrzeźbi bałwany. Opadnie z impetem naturalnej siły, odbije w tafli spojrzenie i rozproszy się w złudzeń mgnieniu. Widok rozciągnie się nie skończony, kulę ściśnie mocniej atmosfera.
  20. "Jeże rozmnażają się ostrożnie." ;)
  21. @piąteprzezdziesiąteDziękuję :)
  22. Popielicy sierść zalśniła, przetarła czarne perły łapką. Korzenie zwisały nad nią, zbyt krótkie, zziębnięte na wysuszenie podłoża. Brunatne liście zaszeleściły. Przewróciła się na drugi bok, oddychając powoli. – Zgromadziłam te wszystkie listy? – patrzyła spod ukosa na stertę upchaną w rogu pieczary. Myślała wolno, odświeżając wydarzenia sprzed zapaści zimowej. Przegarnęła ziemię losowo wybierając jeden liść bez adresu. Potarła go ostrożnie. – Przesyłam tobie matko... urwała korespondencję. Spojrzała jeszcze raz i posmutniała. Nadawcą było młode drzewo Bukowiny. Stracone podczas wycinki jesiennej razem z krzakami. Wzięła drugi listek, pismo zdobione, pozłacane żywicą, szlachetne. – Moja kochana... pnę się ku Tobie... czytała wyrywkowo. Pośpiesznie, unikając wzruszenia. On tam nadal rośnie stary Wiąz, przywiązany do płotu wyciąga gałęzie do niej. Popielica ujrzała Lipę z dziurą w konarze w trzecim wysłanym i niedostarczonym skrawku kory. – W mojej torbie jest list do mnie — pomyślała i przeczołgała się w stronę wejścia do dziury. Papeteria była w polne kwiaty. Otwarta koperta ukazywała atramentowe pismo. Kaligrafia nienagnana. Popielica rozłożyła czerpany papier, ogromny arkusz utworzył dywan w legowisku. Potarła łapką, jak miała w zwyczaju róg strony i nic. Lekko zirytowana ponowiła próbę. Nadal nic. Przeskoczyła na drugą stronę. Ponowiła odczytanie, nic nie zrozumiała oprócz szelestu. Zdziwiona pośliniła paluszki. Nacisnęła pierwszą literę. – Jest! Pisnęła głośno. Dotyk był coraz bardziej niemiły. Na środku oderwała łapkę. "Piszę do Ciebie te słowa, ponieważ tylko duch mi został... Przeszedłem proces wycinki, zmielenia i... jestem wyczerpanym papierem z drzewa." *** Popielica wpatrywała się długo w skrzynki na listy przy ludzkich domach. ***
×
×
  • Dodaj nową pozycję...