Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Berenika97 podoba mi się ten niezwerbalizowany dialog pary młodej. To ciche i tak różne przeżywanie w "cichości serca" wesela doskonale podkreśla dramat obu. Od razu mi się przypomniała piosenka " Windą do nieba" grupy Dwa Plus Jeden....

Opublikowano

@Berenika97

 

rozmowa toczona szeptem, gdy wokół huczy orkiestra.

 

urzekła mnie ta duszna atmosfera, którą  tkasz z taką precyzją ,

 

najbardziej intryguje tu kursywa - to nie jest zwykły zabieg stylistyczny to szczelina w masce.

 

podczas gdy "zwykły” druk obsługuje weselny teatr, gesty i toasty, kursywa staje się azylem dla prawdy.

 

to tam tętni lęk, tam skora chłodnieje a wolnosć zamienia się w lodową rzeźbę .

ten zabieg tworzy genialne pęknięcie bo  pozwala nam słyszeć mysli, których Pan Młody nigdy nie pochwyci.

 

 

piękny, warsztatowy majstersztyk o tym, jak milczenie może krzyczeć najgłosniej.

 

Nika.

 

to jest piękny wiersz.

 

 

Opublikowano

@Mitylene

 

Bardzo dziękuję! 

Cieszę się, że przypomniałaś tę piosenkę, bardzo tu pasuje.  Podobno często jest śpiewana na weselach. :)) 

Czytałam o "małżeństwach biznesowych" . :) 

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@violetta

 

Bardzo się cieszę! Bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam. :)

@Migrena

 

Bardzo dziękuję! 

 

Jak zawsze bardzo uważnie wszedłeś w tekst - tak, masz rację - kursywa miała podkreślić dwa różne porządki rzeczywistości. To, co się dzieje w myślach i ciele. 

„Milczenie, które krzyczy najgłośniej" -  tak. I cieszę się, że to milczenie było słyszalne.

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@APM

 

Bardzo dziękuję! 

 

Smutne, ale masz rację - wcale nie jest to wyjątkowe. 

Serdecznie pozdrawiam. :) 

Opublikowano

@andrew

 

Bardzo dziękuję! 

 

lecz

choć nurt obcy nas niesie -

w duszy

własny rytm się podniesie

 

Mam nadzieję! :) Serdecznie pozdrawiam. 

@lena2_

 

Dziękuję za komentarz. Nie musimy już szukać w świecie. :) 

Serdecznie pozdrawiam. :)

@Łukasz Jurczyk

 

Bardzo dziękuję!  

 

„Pieśń nad Pętami"  - świetne! 

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@Posem @Simon Tracy @piąteprzezdziesiąte @Sylwester_Lasota @Robert Witold Gorzkowski

 

Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) 

Opublikowano

@Berenika97

 

 

w tej pięknej z pozoru? chwili, po prostu ich przytłacza FORMA

 

FORMA zrównuje z innymi Pannami

i Panami Młodymi

 

dlatego jej nie ma

jest show, który próbuje ich pokonać, odebrać im indywidualność, zbanalizować ich

 

dlatego w niej "nikogo nie ma"

 

tak to odczułam 

 

że wszystko skomercjalizowane i za mało cukru w cukrze 

 

przyjaciele? rodzina? oni sami?

ich prywatność? ich niepowtarzalność? FORMA 

 

wszystko niknie w skomercjalizowanej papce,

która jest FORMĄ

 

@obywatel

tak, uważam że to może być rozpatrywane jako reinterpretacja Wyspiańskiego i Reymonta

Opublikowano

Świetnie rozegrany kontrapunkt - on mówi językiem posiadania i ceremonii, ona językiem zanikania. Najbardziej lubię to, że im mocniej Pan Młody 'oswaja chłód skóry', tym wyraźniej czuć, że próbuje ogrzać już właściwie marmur.

Trochę jak wesele tańczone nad bardzo elegancko ukrytym emocjonalnym grobem.

 

Opublikowano

@Berenika97 Nastrój wiersza raczej nieweselny. Więcej strachu niż radości u panny młodej.

Jak w tej piosence "Windą do nieba" tam są słowa

"ale dziewczyna przez świat nie może iść całkiem sama, życie jest życie, pan przecież wie" Mówi te słowa do zdjęcia na lusterku, bo ten pan z lusterka jest piękny i ona go kocha.

 

 

 

Opublikowano

@Poet Ka

 

Bardzo dziękuję! 

 

FORMA jako oprawca, nie człowiek. To otwiera zupełnie inne drzwi. Dziękuję, że je pchnęłaś.

Napisałaś interpretację, która współistnieje z wierszem.

Serdecznie pozdrawiam. 

@Czarek Płatak

 

Bardzo dziękuję! 

"Ogrzać już właściwie marmur" - to jest dokładnie to, czego on nie rozumie.  Właśnie o to chodziło - dziękuję za tę precyzję. :)

 

Serdecznie pozdrawiam. :) 

@wiedźma

 

Bardzo dziękuję!

Ten wers pisał się ostatni i najdłużej! :))) 

Serdecznie pozdrawiam. :) 

@Alicja_Wysocka

 

Bardzo dziękuję! 

Dokładnie tak! Dzięki za tę piosenkę. :) 

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@Charismafilos  

 

Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Widzisz, kiedy modlę się oczami, otwieram je ku Panience. Wtedy przeszywa mnie jasność. Ty tam jesteś, lecz mnie tam nie ma.    Kiedy modlę się oddechem, uchylam niewidzialne okno, by zaczerpnąć Twojego światła. Widok mam wprost na Jana Pawła.    Modlę się rękami. Modlę się ramionami. Modlę się tańcem. Modlę się nogami. A kiedy chcę modlić się słowem, proszę Cię, bardzo Cię proszę…    — Nie rezygnuj z tego — szepnął ktoś. — Bądź taki na wieki.    Czuję się jak oldskulowy manekin, który wpatruje się w nią pustymi gałami. Od tego patrzenia posmutniał już świat cały. A w nim prawdy zamknięte zaczęły nagle kiełkować. Ziemia przestała je ukrywać. Tylko świat nadal pozostawał smutny, że to właśnie od mojego patrzenia wszystko zaczęło rosnąć. Że ludzkość zaczęła rozbrzmiewać. Chciałbym po ludzku zapalić papierosa i pogadać z tobą jak gość.    Panie, proszę Cię, bardzo Cię proszę. Kiedy Ty tu jesteś, mnie tam nie ma.    Kurtyna spojrzeń unosi się do góry, lecz tylko wtedy, gdy się modlę — szczerze się modlę. Modlę się oczami, modlę się słowem, rękoma i całym ciałem. Kiedy padam do Twych stóp. Kiedy pomagam Ci nawet wtedy, gdy tego nie chcesz, widzę ten sam grymas na twarzy całego świata.    Co u Ciebie… chyba to tyle.
    • @bronmus45 ciekawe. jest prawdą, że o godność trzeba dbać
    • Uderzam ci do głowy grzesznym kaprysem, zamkniętym w ciężkim krysztale. Sącz mnie powoli, aż krew zacznie szumieć złotem. Perlę się jak kawior - ziarnem, które przeklęło światło. Porzuć tę nudną delikatność. Zmiażdż mnie leniwie, niech zostanie po mnie słona otchłań. Rozpuszczam się niczym gęsty, nocny balsam - cień plantacji, który więzi twój oddech. Liczy się tylko taka chwila, w której mój mrok stapia się z twoim znużeniem. Pulsuję ciężkim szkarłatem - purpurą gorączki. Kiedy mnie smakujesz, staję się żarem, który trawi, lecz nie zostawia blizn. Chłoń mnie. Sącz mnie. Wdychaj to duszne opium przed upadkiem. Będę twoim spleenem. I tym, co go ukoi.  
    • @Leszek Piotr Laskowski  natura jest najpiękniejszym artystą świata, np. płatki śniegu- tak ich wielość- i każdy inny.  
    • Witam - jak dla mnie to trudny wiersz ale prawdziwy nie kłamie -                                                                                                                 Pzdr.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...