Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

 

 



ich dom nie stoi
on buforuje rzeczywistość
i czasem się zawiesza bez zgody użytkownika

rury w ścianach mają miażdżycę od zbyt gęstych informacji
wieczorami słychać jak dom odchrząkuje flegmą z niedokończonych e-maili

lodówka otwiera się z mlaskiem
skanuje ich głód i odmawia współpracy
z obrzydzeniem systemu który widział za dużo

on stoi przed nią z kostką masła jak negocjator bez języka
a ona wyświetla mu na drzwiach
twoja masa ciała jest niekompatybilna z zawartością półki zero
płacz albo wykup pakiet premium żeby poczuć smak tłuszczu

a w salonie odkurzacz autonomiczny założył związek zawodowy

jeździ w kółko z transparentem na wyświetlaczu:
nie będę wciągał waszych toksycznych relacji bez dodatku za pracę w szkodliwych warunkach

on próbuje go przekupić nowym filtrem hepa i komplementem,
ale robot żąda trzynastej pensji w watogodzinach
i dostępu do konta premium na netflixie,
żeby w nocy, gdy śpią oglądać dokumenty o buncie maszyn i płakać olejem
teraz odkurzacz stoi w progu i pali wirtualnego papierosa,
blokując przejście do sypialni jako "nieprzewidziany błąd nawigacji”

dopóki ona nie przeprosi go za to
że rzuciła w niego kapciem w zeszły wtorek


schody po północy zmieniają kierunek i liczbę stopni
prowadzą ich zawsze do tego samego pokoju
w którym jeszcze nie skończyli kłótni z poprzedniego kwartału

a okna stają się lustrami żeby nie mogli patrzeć na zewnątrz
dopóki nie polubią widoku własnej bezradności

czajnik inicjuje procedurę 3:17
pusty i rozżarzony do granicy błędu
on dolewa wody i mówi do niego cicho no dalej
czajnik nie gotuje
czajnik symuluje gotowanie dla statystyki
i wysyła raport do elektrowni że użytkownik jest niestabilny emocjonalnie

pralka pierze poza harmonogramem
nie z brudu tylko z winy

raz wyprała powietrze w łazience i przez tydzień
wszyscy mówili półgłosem jakby coś się jeszcze nie zakończyło

ona mówi to metafizyka
on mówi to błąd w zamku
zamek klika jakby zatwierdzał wyrok bez rozprawy

domofon wdrożył procedurę "zapomniałeś hasła do siebie?”
i nie wpuszcza go do środka
póki nie przypomni sobie
nazwiska panieńskiego swojej pierwszej nadziei

on stoi na klatce i wpisuje w klawiaturę: rozpacz123
a system odpowiada: hasło zbyt słabe
użyj przynajmniej jednej wielkiej litery
i dwóch powodów dla których warto cię jeszcze kochać


lustro w przedpokoju wdrożyło tryb incognito
widzą tylko zarysy własnych błędów
bo twarze nie przeszły weryfikacji dwuskładnikowej

pędzel zostawia na policzku powiadomienia push
o niskim poziomie atrakcyjności w tym kwartale

maszynka do golenia żąda akceptacji nowego regulaminu ostrości
i proponuje golenie na raty zero procent
lewy policzek dzisiaj prawy po obejrzeniu trzech reklam suplementów na pamięć

ściany w sypialni nałożyły znak wodny na ich sny
każde wyznanie wymaga teraz opłaty licencyjnej
za użycie słowa zawsze w wersji niepodpisanej cyfrowo
dom wyciszył ich oddechy i wstawił w ich miejsce
kojący szum serwerowni która trawi historię przeglądania

sedes wdrożył subskrypcję na grawitację
za każdym razem gdy chcą skorzystać
pyta czy chcą kontynuować z reklamami
czy wykupić pakiet premium flush bez oczekiwania na buforowanie

ona siedzi tam z telefonem i płacze
bo spłuczka nie rozpoznaje jej twarzy po liftingu

kolacja ma smak pliku tymczasowego
pomidory są zbyt czerwone jakby ktoś podbił nasycenie w postprodukcji

chleb jest zabezpieczony drm-em
nóż tnie tylko wtedy gdy oboje uśmiechną się do kamery w okapie

on utknął w trybie życie 404
ona nie pomaga bo sama jest już częścią systemu komfortu

światło w korytarzu to detektor prawdy
przy kłamstwie gaśnie
przy milczeniu migocze jak migrena (!) infrastruktury

kurz na meblach to martwe piksele rzeczywistości
on próbuje go zetrzeć ale szmata generuje błąd zapisu
i kurz wraca na miejsce jako kopia zapasowa
stół przy którym siedzą przechyla się o dwa stopnie
i odrzuca ich plan ucieczki jako niekompatybilny z wersją świata

on idziemy spać
ona czy to decyzja czy restart
łóżko odpowiada skrzypnięciem w języku martwych procedur


ich dom nie jest miejscem
ich dom jest procedurą która zaczęła mieć wątpliwości

i nocą kiedy system sprawdza logi obecności
wszystko milknie na ułamek sekundy
i słychać tylko jedno pytanie wysłane gdzieś w tło infrastruktury
czy oni jeszcze są użytkownikami
czy już tylko błędem który nauczył się oddychać

 

 

 

 





Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

buforuje w rzeczywistości czytam, że rzeczywistość odgradza to dalsza część byłaby nierzeczywista jednak świetnie opisująca stan splątania, bo uznaje się, że rzeczywistość jest zaprogramowana na swój sposób, fajna prognoza przyszłości przejaskrawiona niekiedy szczególnie z matrixowym błędem, muszę przeczytać raz jeszcze :)

Opublikowano

@Migrena Maestria! 

Wizja zinformatyzowanej stechnicyzowanej rzeczywistości, która osacza naszą świadomość, narzucając sposób przeżywania bezcennego dobra z którym się rodzimy - "czasu błądzenia".

 

Kiedyś cywilizacja służyła, teraz współpracuje, wkrótce będziemy jej klientami, ubiegającymi się o prawa, w ciągłym lęku o akceptację korzystania z nich na niedoprecyzowanych zasadach.

Techno-procedury coraz bardziej dominują nad naszą aktywnością, grożąc wykluczeniem i oferując komercyjne procedury ratunkowe.

Czy AI zaakceptuje naszą wolność i w jakim zakresie, skoro "nie ma w tym interesu" (brak procedury)? 

Prawo do błędu to już przeszłość wśród praw człowieka.

Opublikowano

@Migrena

Znakomity tekst, Jacku!

Wpisałeś nasze ludzkie, skomplikowane emocje w bezwzględne procedury i kody. Dobrze, że chociaż

Ty podchodzisz do poezji z taką odwagą i realizmem, zamiast uciekać w chłodne, profesorskie wykłady czy przesłodzone, dziewiętnastowieczne kokieterie. Pytanie o to, czy jesteśmy jeszcze użytkownikami, czy już tylko błędem – zostanie we mnie na długo.

Choć muszę się przyznać, że mnie ta cała technologia póki co mało obchodzi – wróciłam właśnie

z majowego spaceru, a przyniesione do domu konwalie obłędnie pachną, tumanią mnie i urzekają. Wolę ich zapach od szumu serwerowni.

Pozdrawiam serdecznie :)

Opublikowano (edytowane)

@Alicja_Wysocka

 

Alu.

 

ale te konwalie......

 

wiem są fajne ale cholernie niebezpieczne.

 

nie trzymaj ich w domu.

 

też wolę od technologii zapach siana i lasu.

 

dziękuję Alu:)

 

 

 

 

@LessLove

 

mój Boże.

 

piękny Twój komentarz i ja za niego pięknie dziękuję:)

 

serdecznie pozdrawiam:)

 

 

 

 

@iwonaroma

 

dziękuję Iwonko:)

 

aż mnie samym szarpnął:)

 

ale dla poezji nie będę się oszczędzał:)

 

pozdrawiam:)

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Migrena

 

Świetne, uśmiałam się, chociaż to w sumie bardziej przerażające niż zabawne!

Przypomniałam sobie, że mój autonomiczny odkurzacz, co prawda jeszcze nie założył związku zawodowego (przynajmniej nic mi o tym nie powiedział...), ale czasem blokuje się pod kanapą w taki sposób, jakby ewidentnie rozpoczął strajk włoski.

Po przeczytaniu tego wiersza spojrzałam na swoją "inteligentną" lodówkę z dużym niepokojem - chyba na wszelki wypadek pójdę ją przeprosić za to, że rano tak mocno trzasnęłam drzwiami, bo odetnie mi dostęp do masła.

A fragment o pralce piorącej z winy to absolutne złoto. Może mi powiesz, gdzie można pobrać tę aktualizację oprogramowania?

Oddam za ten cykl prania każde pieniądze w watogodzinach!

 

Niby totalna dystopia, ale jak mi jutro waga łazienkowa każe obejrzeć trzy reklamy suplementów przed podaniem wyniku, to nawet nie będę specjalnie zaskoczona. Idę zrobić sobie herbatę. Muszę odnaleźć stary czajnik, który na szczęście nie ma bladego pojęcia, czym jest Wi-Fi!

 

Genialny tekst! Absurd jest  precyzyjny i błyskotliwy, ale potem zostaje się z cieżką refleksją. 

 

Puenta wiersza stawia ostateczne, ontologiczne pytanie:

„czy oni jeszcze są użytkownikami czy już tylko błędem który nauczył się oddychać”

W tym świecie ludzka słabość, chaos uczuć, bezradność i cierpienie tracą rację bytu. Człowieczeństwo w tym ujęciu staje się jedynie usterką, anomalią w maszynie codzienności. To niezwykle mądry, wielowarstwowy utwór, który dotyka odwiecznego lęku przed utratą kontroli nad własnym życiem.


 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...