Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zdecydowałeś się, do czego też cię namawiałem, chociaż wahałeś się, czemu się nie dziwię. Podobnie, jak Berenika, uważam, że męża potraktowałeś odrobinę łagodniej, a tutaj turpizm w całej krasie.  Wiersz robi wrażenie, a to przecież jest najważniejsze, bo zostaje w pamięci i trzeba jakoś z nim sie zmierzyć. M

Opublikowano

@Migrena

Zatrzymał mnie ten fragment

„wypluwa siebie do zlewu”
i „inwentaryzacja w lustrze”

one zostały we mnie najdłużej

 

reszta płynęła już bardzo gęsto
jakby coraz więcej i więcej

i w którymś momencie
zgubiłam oddech przy czytaniu

 

Dobrej nocy :)

 

Opublikowano

@Migrena

Od razu powiem że nie czytałem o mężu bo dziś pierwszy raz odpaliłem poezję. Twój wiersz i zachwyt nad impresjonistami francuskimi (mężczyznami) w komentarzach; może nie do końca Twój, ale mnie jako osobie która wychodzi z założenia cudze chwalicie swego nie znacie skojarzyło się z ostatnio przeczytaną książką Polki na Montparnassie. Tylko się zastanów piszesz wiersz o niej a zachwycacie się facetami. Dlaczego zachwyt dotyczy w tym wypadku mężczyzn a nie malujących kobiet. Nasze panie tak jak i artystki francuskie równo zbierały cięgi od życia a przede wszystkim od swoich partnerów. To niestety nie zmieniło się do teraz. Wystarczy poczytać o kobietach w związkach np relacja artysta geniusz i jego muza/żona, która poświęca karierę dla męża. Przykład Alicja Halicka i Louis Marcoussis. Halicka, utalentowana kubistka, często była spychana na drugi plan przez męża, który uważał, że "jeden kubista w rodzinie wystarczy". Wiele artystek Ecole de Paris, mimo własnego talentu, stawało się opiekunkami swoich często autodestrukcyjnych mężów. To one zarządzały domem, zdobywały pieniądze, gdy mąż nie sprzedawał obrazów. Wspólne pracownie, osobne (lub żadne) kariery. Toksyczne relacje. Wiele kobiet w tym kręgu było obiektem, a nie podmiotem sztuki. Przykład Meli Muter która wywalczyła w końcu swoją pozycję, choć skończyła w ubóstwie. Żydowskie pochodzenie artystek z Europy Wschodniej wzmacniało tylko izolację. Były pionierkami bo świat uznawał tylko mężczyzn. Nie wspomnę już że nie jedna miała dziecko zdarzały się też związki z kobietami. To wszystko odkrywam w twoim wierszu. A przede wszystkim widzę ich walkę aż do wyrzygania często razem ze swoim nieprzetrawionym partnerem w zlew rozpaczy.
O ilu teraz pamiętamy? Cały wiersz jest doskonały ale wyróżnię jeden fragment: 

„jej ciało pamięta więcej

niż on ma w jelitach

 

każde beknięcie

każdy zapach niemytych nóg

zostaje w niej jak rdza na rurach

której nie idzie odszorować

nawet przy użyciu siły wyższej

 

jakby była instalacją

do przechowywania jego życia”

 

tak wydaje się że siła wyższa je opuściła a instalacja jest jak najbardziej na miejscu!

Czuję twój wiersz jaki świetny komentarz do książki. 
 

 

PS „kończy się dławiącym kaszle”

Może chciałeś napisać kaszlem?

Opublikowano

@Alicja_Wysocka

 

już nie będę takich tekstów pisał bo samemu mo dyskomfortowo.

 

dziękuję Alu.

 

wszystkiego dobrego:)

 

 

 

@Robert Witold Gorzkowski

 

 

kaszel - no tak.

 

dziękuję.

 

malarstwo, sztuka, literatura tamtych wspaniałych lat jest mi znana.

 

kocham to wszystko do kupy wzięte:)

 

rozkoszuję się obrazami.

 

pieszczę je w sobie.

 

ale o roli kobiet - wstyd powiedzieć ale nie wiem nic.

 

zaciekawiłeś tematem to poczytam.

 

lubię kobiety i cieszę się ich sukcesami ale ich na tym polu nie znam.

 

przyznajé się do niewiedzy;)

 

dobrze Robert, że jesteś.

 

dziękuję, że u mnie,,:)

 

 

błąd poprawiam.

 

wszystkiego dobrego:)

 

 

Opublikowano

Mam problem z Twoimi wierszami, bo jestem miłośniczką krótkich tekstów, wiec kręci mi się głowie od ilości metafor i znaczeń. Wykroiłabym z tego przynajmniej trzy wiersze. Co nie zmienia faktu, ze podziwiam Twoją "płodność"

serdecznosci:):)

Opublikowano

@Migrena

 

Mroczne zakończenie - kobieta staje się"tasiemcem w jego jelitach" , zaczyna wyjadać go od środka. To nie jest jednak optymistyczny happy end. To raczej wizja wspólnego gnicia.  Tekst super! :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Paw z denaturem   Pewien Artur kierowca z Wrocławia  Będąc głodnym zapierniczył pawia Zjadł go razem z piórem Zapił denaturem Teraz się bólem brzucha wymawia.
    • A wiecie, że wydarzenia z roku 1956 mają znacznie większy kontekst (także odnośnie czasów obecnych)? Posłuchajcie proszę pani dr Ewy Kurek z poniższego wywiadu udzielonemu TV "Niezależny Lublin". Naprawdę warto.   Pani dr Ewa Kurek przedstawia tło sytuacyjnie po śmierci Józefa Stalina w 1953 roku, zaś w 6 minucie i 54 minucie wspomina poznański Czerwiec 1956 roku, a następnie jaki to miało wpływ na dalsze wydarzenia, które eskalowały do TEGO stopnia, że na Warszawę ruszyły ruskie wojska (Armia Czerwona stacjonująca w tzw. zamkniętych miastach w Polsce jak Borne Sulinowo) i było tak, że... POLSCY strażnicy więzienni zawarli z POLSKIMI więźniami układ o nieagresji i wspólnym bronieniu Warszawy z więziennych murów na wypadek gdyby ruscy zaczęli atakować. A dlaczego ruscy ostatecznie nie zaatakowali? W sposób doskonały tłumaczy to pani dr Kurek, którą zachęcam do wysłuchania. A gdyby ktoś nie lubiał (albo nie miał czasu na słuchanie) pani dr Ewy Kurek to podaję jeszcze nieco krótszy artykuł (link poniżej):

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Osobiście uważam, że większe rozeznanie (co, jak i dlaczego) każdy uzyska kiedy poświęci te kilka minut na obejrzenie filmu z YouTube gdzie jest to świetnie i bardzo ciekawie wytłumaczone. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • @Starzec a co jeśliby zamienić przymiotniki? Bardzo ciekawy wiersz. Trochę przypomina haiku
    • Na nic łzy  Na nic prośby    Na nic nawet groźby    Bo już dla mnie  Nie istniejesz   Nawet w snach    I nawet w swojej  Najlepszej postaci    Bo zawsze coś się zyskuje  I zawsze coś się traci     
    • Młoda Japonka z Osaki Hoduje w piwnicy robaki  W nocy je wyjmuje  Na targu handluje  Kupują je wilkołaki.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...