Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

układ





ona nie zastyga pośrodku

rozlewa się między nami jak żywioł który nie poznał brzegu
jak cień który zaprzecza ciału

a ja stoję przy niej nie jak żywy człowiek
tylko jak zapis
jak umowa która jeszcze nie pękła
jak ciężar który udaje wybór

jej ciało pamięta dwa rytmy
i żaden nie prosi o wybaczenie

jej oddech przechodzi przeze mnie
zanim nauczy się jego imienia
jakby powietrze miało pierwszeństwo
jakby bliskość nie potrzebowała zgody

on przychodzi bez drzwi
jakby ściany były tylko przypuszczeniem
jakby moje imię można było ominąć

i wtedy kamienieje
w rzecz
w strukturę
w nazwisko

w coś czego nie da się przesunąć bez zgrzytu

bo jeśli się poruszę
wszystko zacznie istnieć bez formy
a rzeczy bez formy nie wracają

ona nie wybiera
ona się mnoży

jej dłonie uczą się dwóch temperatur
i żadna nie jest kłamstwem

a ja uczę się trwania

nie miłości
tylko trwania
tego że zostaje się nawet wtedy
kiedy ktoś już dawno wszedł do środka
i nazwał to swoim głosem

on jest przy niej tak blisko
że nie ma przestrzeni na mój oddech

a jednak każdy ich ruch przechodzi przeze mnie
jak przez coś co nie chce puścić
jak przez ramę która wierzy że jest obrazem

i nie wiem
czy jestem jeszcze ciałem
czy tylko tym co zostaje
kiedy wszystko inne zaczyna być przenośne

ona mówi nic
ale jej skóra pełna jest zdań
których nie wypowie

bo każde słowo byłoby wyborem

a ona nie chce należeć
więc rozciąga się dalej
aż zaczyna brakować jej miejsca w samej sobie

a ja stoję
i pilnuję czegoś
co mogło już się skończyć

ale nikt nie odważył się tego nazwać

jestem końcem który mistyfikuje początek
ciężarem który nadaje sens ich lekkości
cieniem którego nie da się odsunąć od dotyku

on myśli że mnie omija
ale jestem w każdym ich zetknięciu
w każdej chwili która nie chce się domknąć

ona drży nie z wyboru
tylko z nadmiaru
z tego że jedno życie nie uniesie trzech prawd

i to trwa
nie dlatego że ktoś chce

tylko dlatego że nikt nie wypowiedział końca
a rzeczy bez końca

najdłużej udają miłość

 

 

 

 

 

 

 

 

Opublikowano (edytowane)

@Migrena jak to mówią :

" na układy nie ma rady"

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ale jak sie czyta takie wiersze to i układy stają się przyjemniejsze.

 

Wiersz dzieki charakterystycznym dla Ciebie, niesamowitym środkom stylistycznym,  jest barwny, głęboki i porusza nie tylko wyobraźnię ale całe wnetrze świadomego czytelnika.   

 

I chce się czytac i czytac ... 

 

To tyle, proszę miłego Pana.

 

Edytowane przez viola arvensis (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@viola arvensis

 

czytać taki piękny komentarz od Poetki.....

 

dostać go jeszcze:)

 

a ja dostałem i przeczytałem:)

 

bardzo dziękuję:)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

 

 

@Poet Ka

 

oczywiście:)

 

czytałem gdzieś o ciekawej scenie kiedyś w Spatifie.

 

takiej knajpie dla artystów.

 

wchodzi pijany Himilsbach i drze japę na pełny regulator:  

inteligencja, wypierdalać!

 

na to podnosi się Holoubek i mówi:

nie wiem jak państwo ale ja wypierdalam!

 

taka scenka rodzajowa:)

 

artyści:)

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...