Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Berenika97

...

homo sapiens 

 

real nie wystarcza

myśli 

często w innym świecie 

to co widzi czuje 

to fragment 

świadomości 

 

lubi bawić 

się obrazami 

umysł nie próżnuje 

tam przebywa 

gdy obecność 

jest zbyt ...

wczoraj 

jak w kalejdoskopie 

różne wersje 

...

Pozdrawiam serdecznie

Miłego dnia 

Opublikowano

Refleksyjny i nastrojowy wiersz. W młodości ten świat jest miękki i można go i drugiego człowieka kształtować, jak to u Pigmaliona się zdarzyło. Ten wpływ bywa często niefajny, bo wielu chce kształtować uległość i posłuszeństwo, a taki przypadek, jak w My Fair Lady to raczej rzadkość. Czy te gesty z przeszłości warto składać, to do dyskusji, bo z jednej strony stresy, z drugiej edukacja.  Fajny wiersz, jak zresztą wiele Twoich:). M

Opublikowano

@andrew

 

Bardzo dziękuję! 

 

Twoje słowa wróciły do mnie jak echo,

które rozumie, że niektóre dźwięki nie szukają odpowiedzi,

tylko świadka. 

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@Łukasz Jurczyk

 

Bardzo dziękuję!

 

glina stwardniała

ale rzeźba została

w dłoniach

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@Marek.zak1

 

Bardzo dziękuję! 

 

Pigmalion mi tu nie przyszedł do głowy. :)  Lubię, kiedy ktoś przynosi do wiersza coś, czego w nim nie zakopałam. :)

 

Serdecznie pozdrawiam. :) 

@Jacek_Suchowicz

 

Bardzo dziękuję!   Serdecznie pozdrawiam. 

 

Tak, wieloznaczność była zamierzona - ale dopiero Twój wiersz pokazał mi, jak szeroko ona sięga.


Przyznaję Ci rację - w gestach prawda gości,

Od dziecięcych wzruszeń po kres dojrzałości.

To, co dłoń zapisze w bezgłośnym ruchu,

Zostaje na zawsze - i w sercu, i w duchu.

Opublikowano

@Berenika97

Jest w tekście tęsknota za czasami, w których kształtowała się tożsamość podmiotu lirycznego oraz ból. Idąc za Carlem Gustavem Jungiem, widzę to w kategoriach konfrontowania się z prywatnym mitem. Piękne i ciekawe.

Opublikowano

@Poet Ka

 

Bardzo dziękuję! 

 

Dziękuję za tę ramę - konfrontacja z prywatnym mitem brzmi poważnie, ale czuję, że tak może być. Pisanie bywa właśnie tym, nawet jeśli nie wiemy o tym w trakcie.  

 

Serdecznie pozdrawiam. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

i... milczenie gęste od znaczeń... to cool wiersza.

Poza tym.. czasami gesty powiedzą więcej niż słowa... ;)

Znaczący wiersz dla pary ludzi, żeby tylko wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski i... w odpowiednim czasie.

Pozdrawiam.

Opublikowano

@Berenika97

Tu nie ma prostego „powiedzieliśmy za dużo” ani „za mało”.
Tu jest raczej:

 nie zdążyliśmy powiedzieć tego, co naprawdę ważne - mimo że coś już było powiedziane, a niedopowiedzianego już nie da się dodać,
bo dni wymknęły się bez śladu.

Ech, wspomnienia...

Serdeczności dołączam :)

Opublikowano

@Nata_Kruk

 

Bardzo dziękuję!

 

Dziękuję - za "cool" , bo to świetna recenzja. Masz rację z tymi wnioskami - szkoda tylko, że odpowiedni czas zawsze wiadomo kiedy był -  dopiero po fakcie.

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@Alicja_Wysocka

 

Bardzo dziękuję! 

 

Dziękuję za to "Ech, wspomnienia" najbardziej - bo w tych dwóch słowach jest więcej niż w niejednym wierszu. Chyba obydwie wiemy, o czym piszemy. :))))

 

Serdeczności wzajemnie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Czasami czuję się u Ciebie, jakbym wchodziła do miejsc (w sobie), których nie lubię odwiedzać. To cytowane, jest najbardziej wymownym kawałkiem wiersza... 

 

Pozdrawiam :) 

Opublikowano (edytowane)

@viola arvensis

 

Bardzo dziękuję! 

 

"melancholia przepleciona nadzieją jak wstążką" to piękny obraz.  Cieszę się, że wiersz zostawił po sobie to rozmarzenie. Serdecznie pozdrawiam. 

@Wiechu J. K.

 

Bardzo dziękuję!  A wiesz, że już zaczęłam to robić! :)))) Serdecznie pozdrawiam. 

 

 

 

 

Edytowane przez Berenika97 (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Annna2 Każde echo powiązania mnie z tymi mistrzami, jest dla mnie zaszczytem. Pozdrawiam Cię.
    • Jestem ostrzem  Które zatapia się    W twoim ciele    (Jest go tak wiele)   I już nie zobaczysz jutra  Ani promieni słońca    Bo to cierpienie będzie  Trwać bez końca    Aż po bezkres gwiazd  Wieczna nieskończona trauma         
    • w porywach wiatr zmienia kolory zieleń błądzi w słowach   kiedy patrzysz mi w oczy zawężam się wokół drzewa chwila grzechu Warta   nad rzeką zagubiona Ewa maluje jabłko będziemy zrywać i przytulać się do siebie
    • Karol mógłby przysiąc, że słyszy rozchodzący się w oddali hałas szkolnego dzwonka. Odruchowo zaczął zastanawiać się, czy jest to sygnał na przerwę czy zajęcia, aż przestraszony tym momentem ,,upupienia”, odwrócił się z powrotem tyłem do świata, otworzył drzwi, i postawił pierwszy krok w dół korytarza.   Przed małym chłopczykiem otworzyła się przestrzeń markotna i wydrążona spalenizną. Światło latarki nie docierało do sklepienia, dając wrażenie przestrzeni niemożliwej, nieeuklidesowo zmieszczonej parę metrów pod powierzchnią budynku. Po ścianach szły żelazne belki, a cała sala wyglądała jakby Karola, w ramach kary za wagarowanie, połknęła ogromna ryba. Blok światła bijący z wiszących w górze drzwi zaczął się powoli zwężać, aż skurczony do wąskiego ostrza dźgnął chłopca w plecy, po czym rozpuścił się w mroku jak idealne narzędzie zbrodni. Przeraziło Karola to, jak bardzo się nie bał. Sam, w podziemiu opuszczonej fabryki, zdawał się czuć jak u siebie, swobodnie wdychał morowe powietrze, wypełnione czymś, co w najlepszym przypadku mogło być węgielnym pyłem - powinien się bać! Ucieczka przed tym, kim sam sobie wydawał się być była wyczerpująca, tym bardziej kiedy nie wiedział czy faktyczny ,,on” jest goniącym czy zbiegiem. Hałdy węgla starały się wypełnić całe możliwe miejsce, pięły się w górę, aż na pewnej wysokości zlewały się z czernią ścian. Martwiła Karola chęć wspięcia się na jedną z nich, lecz każdy krok jedynie osuwał grudy węgla, cofając chłopca z powrotem na ziemię. Z każdym następnym rozgałęzieniem wnętrze olbrzyma zaciskało się coraz to ciaśniej wokół intruza. Chłopak słabł, jakby jelita podziemnych korytarzy wysysały z niego energię życiową. Nie było to przykre uczucie, nie przypominało nudności ani mdlenia, wydawało się bardziej oderwaniem od rzeczywistości, derealizacją z rzędu tych do których dążą ludzie oddający się medytacji. W zeszłe wakacje Karol, próbując skakać do wody na podmiejskim zalewie, poślizgnął się na molo i wpadł do zbyt głębokiej dla niego wody. Mama poszła chyba po coś do jedzenia, a dziesięciolatek zaczął na plecach spokojnie opadać ku dnu. Było to dziwnie błogie uczucie. Rozgrzane letnie słońce wbijało tańczące smugi w taflę wody, która od spodu jarzyła się anielskim widowiskiem kolorów i kształtów (gdyby tylko Monet chciał nurkować!), cały gwar przepełnionej plaży ustępował miejsca idealnej ciszy, która wraz z rześkim chłodem tworzyła oazę odpoczynku z której nie chciało się uciekać. Koniec końców, chłopak oczywiście zdołał wypłynąć, ale doświadczenie tonięcia zostawiło w jego umyśle dziwnie ponętny ślad. To uczucie wracało teraz ciągnąc za warkocz nostalgii (do czego? śmierci?). Karol obawiał się tego, gdzie uciekał jego duch. Nie chciał on przecież umierać! Widmo jutrzejszego sprawdzianu, chociaż w innym rzędzie wielkości, nadal zaburzało sobą horyzont. Ta fabryka nie miała stanowić końca, nawet nie do końca musiała istnieć, miała stać obeliskiem na drodze ku zmianie, mogła nią być każda inna, dlaczego więc nie mógł pokochać każdej innej? Strzępy żelastwa układały się w coraz to bardziej kubistyczne kształty, pajęczyny tłuste od zebranego kurzu zwisały z odnalezionego sklepienia.
    • @piąteprzezdziesiąte   A odpowiem w taki sposób: głosowałem przeciwko wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej, także: byłem przeciwko wspieraniu Ukrainy, de facto - współczesnej Chazarii, dalej: stanąłem po stronie ofiar - Liban, Palestyna i Iran, więc: mam czyste sumienie i nie mam żadnego obowiązku brać odpowiedzialności za wybory innych osób.   Nie należę do żadnych państwowych związków literackich - nie jestem na utrzymaniu podatników, nie należę również to tak zwanego salonu: artystów-celebrytów, najpierw wybrałem pracę zawodową - Zakład Pracy Chronionej, Archiwum Akt Nowych i Libertyński Klub Narodowy i nie należę do żadnego towarzystwa wzajemnej adoracji i tyle wystarczy?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...