Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Natuskaa

Mecenasi
  • Postów

    2 354
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Natuskaa

  1. A te nutki w umyśle się urządzają, kiedy się zaśnie w garnkach coś pichcą, żeby na cały dzień następny starczyło i człowiek syty chodził. Pozdrawiam :)
  2. jeśli nie straszny lęk wysokości to nie ma przeszkód żeby się wspinać tam ktoś doradzi tu ktoś pomoże i co dzień lepszy jest z okna widok :)) Pozdrawiam
  3. Koniec ściąga na ziemię, złudzenia trafne czy też nie, nie stanowią akceptowanej waluty. Interesujące rozważania. Pozdrawiam :)
  4. Mogą się rozbrykać, mogą się odnaleźć... mogą świat odmienić :) Pozdrawiam
  5. A drapacz chmur czy zabrzmi lepiej by zmierzać do słońca nie parząc się przy tym? :) Również pozdrawiam Jakimś dziwnym trafem sąsiadów bierzemy, jacy są. Potrafimy ich sobie jakoś wytłumaczyć. Dlaczego nie robimy tak z wersjami siebie z innego okresu życia, niż ten w którym się znajdujemy? Miło, że zaintrygował Pozdrawiam :) I budowanie na coraz większej wysokości... z pięknym widokiem, ptakami i chmurami. Wiem, trochę popłynęłam, ale co mi tam :)) Pozdrawiam
  6. Tak, męt też... koniecznie :)
  7. to twoje dzieło wielopoziomowy wieżowiec zwykle wchodzisz nim do siebie po to go budujesz unowocześniasz przez lata żeby wjeżdżać windą do siebie po drodze mijając każdą wersję poznanego wcześniej samego siebie i dalej eksplorować wzwyż nieznaną całkiem nową wersję siebie
  8. "Niefartowny" zwrot. Pozdrawiam :)
  9. Pomysł jest, wiersz wymaga jednak dopracowania. Takie na przykład przybite gwoździem oczy, musiałyby być na tyle uszkodzone, żeby już nie pełnić żadnej funkcji, tu jednak mają sporo do zrobienia, bo są wejściem i wyjściem. Daję plusa na zachętę. Pozdrawiam :)
  10. No a jednak... do czegoś potrzebny jest ci ten kubek. Ciecz, woda... idąc dalej - uczucia, nie zbiorą się w dłoni, bo mamy otwartą przestrzeń między palcami, przez którą wszystko przecieka. Pozdrawiam :)
  11. Ta koparka od początku wydała mi się podejrzana. Jak ona mogła? A taki piękny był ów zakątek. Wierszyk bardzo melodyjny, przyjemnie się czyta. Pozdrawiam :)
  12. Mówisz "niebo", a dziecko zadziera głowę do góry. Tam w tych chmurach musiałyby żyć tłumy, siedzieć na krzesłach, spać w łóżkach... No ale, taki sposób tłumaczenia świata dzieciom przyjęto. Śmierć - niebo i aniołki. Szczerze - myślę, że to nie do końca działa. Wiersz do pomyślenia. Pozdrawiam :)
  13. Śmieszne to i tragiczne zarazem. Jak te obrazki, kiedy w przestrzeni (np pracy) zjawia się ktoś nowy. Nie ubrudzony tymi układami, śmierdzącymi sprawami... ktoś jeszcze nie oplotkowany. I się zbierają takie "wysłużone pracownice" i szukają czegoś, czego nie ma... i przeinaczają co tylko mogą. Superowo. Pozdrawiam :)
  14. Stać go na to, żeby odpocząć od oczekiwań wszelkiej maści, od gonienia... To dość ekstrawaganckie. Pozdrawiam :)
  15. „… gdy świtu się doczeka, wstąpi w wodę rzeki, cały z krwi się obmyje wszystkich świata części i pojmie, że on stwarza zło, jak długie wieki i pójdzie w dzień swój, dalej zaciskając pięści.” (Stanisław Skoneczny „Zło”, ze zbioru Istnienie) Co ty na to człowieku? Też cały w porywach dotarłeś do rzeki, też krew zmyłeś, wytarłeś się słońcem, też się kwiatów nawąchałeś co przy brzegu stały: całe w najstrojniejszych barwach i kolorach? No co tak…zerkasz? To do mnie takie spojrzenie zdziwione? Coś nie tak pytam? Rozprostuj palce, bo ci się zginają w formy okrągłe. Czy to pięści? Nie potrzeba, nie warto... być produktem domniemań pewnego starego wiersza. Wiesz? Znasz może co było wcześniej? Nie. To ja ci przybliżę. On napisał, że pełne poznanie świata, to między innymi poznanie miłości, „co nie różni się od nienawiści”. I, że człowiek błądzi przez noc. Ma rację, że noc bywa długa, a droga daleka. Droga, którą ostatnio wszyscy zdają się widzieć celem. Celem… ale do rzeki, czy i poza nią? Jeśli rzeka jest tylko częścią drogi, to musiałby być most, ale… na moście nie można wstąpić w rzekę, nie można choćby kostki stopy umoczyć, strupów rozmiękczyć po tej miłości - nienawiści, po tej drodze, po kurzu, po błocie, po jesieni i trwodze i zmęczeniu i... ciemności. Wygląda na to, że trzeba się zamoczyć w tej rzece i tak być powinno. A rzeka silna jest, przebiegła, pełna wirów, wodorostów, tataraków. Taka rzeka może być końcem wszystkiego, co znane było jeszcze wczoraj. Może porwać i unieść o tam daleko… daleko. Gdzieś, gdzie już nikt nie mówi w twoim języku, tym znanym przez ciebie od zawsze, tym w jakim ci śpiewano kołysanki, i na obiad wołano, i uczono modlitwy. I… jak się w tym odnaleźć, czystym co prawda, ale takim… bezbronnym w kontaktach z nowym światem. Popatrz jaki jest morał? Że po kąpieli człowiek zrozumie swoje błędy, zrozumie też, że wiele z nich robi sobie sam, nazywa to złem i naprawdę się postarał, by owo zło powstało. I co z tego? Nauczy się czegoś tym zrozumieniem? Czy może zaciśnie pięści, by być gotowym. Do czego? Tam, gdzie obmyty paraduje, jak iks w równaniu. Tam, gdzie każdy domorosły matematyk zachce sprowadzić go do jednego rozwiązania, do jednego słowa, do jednej płaszczyzny i do jednego zastosowania… tam, właśnie tam jest najwidoczniej dalsza część drogi. Tam gdzie człowieka wypluje rzeka jest świt. A pięści? … wybór należy do ciebie.
  16. Lubię takie pisanie, trochę jesienne, trochę niemożliwe... a jednak. Pozdrawiam :)
  17. Jedna z tych chwil, które rzadko łapiemy, bo kiedy trwają, to chcemy się nimi cieszyć, bez zawracania sobie głowy szukaniem długopisu i notatnika... Dobrze, że zapisałaś, bo wyszedł z tego przyjemny wiersz. Pozdrawiam :)
  18. Cudnie. Mi się częściej zdarza przed snem, kiedy już po całym dniu robię sobie podsumowanie. Pozdrawiam :)
  19. jednak nie każdy zakwas nam szkodzi można też kisić znane warzywa ot taki burak pięć dni trzymany w wodzie solonej i ząbku czosnku istny eliksir zdrowia nam daje mówią na to zakwas buraczany :)) Pozdrawiam Miło to czytać :) Pozdrawiam
  20. Chyba sam sobie odpowiedziałeś. Miałam nauczycielkę, Panią od rosyjskiego. U niej na lekcji było słychać jak mucha łazi po szybie. Potrafiła człowieka sprowadzić do parteru w bardzo wyrafinowany sposób. Była jednocześnie sprawiedliwa w ocenach, jak nikt inny wcześniej ani potem. To była moja najlepsza nauczycielka, a kujony jej niecierpiały. Miłej końcówki niedzieli :)
  21. Każdy miał w życiu różnych nauczycieli, szczególnie ciekawe są czasy podstawówki. Potem człowiek czegoś innego wymaga od nauki... ale podstawówka to jest miejsce w którym nie każdy nauczyciel sobie radzi. Zwykle stosują jedną z trzech strategii (ja sobie ich tak potłumaczyłam). Ta z wiersza jest najsmutniejszą z nich. Siedzi taki nauczyciel, coś tam mówi, cała klasa gada, śmieje się i właściwie to nikt nie słucha. Nie wiadomo czemu te lekcje służą, bo nikt z nich niczego nie wynosi, nawet ten, który bardzo by chciał, ponieważ nie pozwolą mu na to inni. Pozdrawiam :)
  22. Czasami czuję się u Ciebie, jakbym wchodziła do miejsc (w sobie), których nie lubię odwiedzać. To cytowane, jest najbardziej wymownym kawałkiem wiersza... Pozdrawiam :)
  23. a gdy już wzejdzie gdy kontury się wygładzą pomyślisz sobie że tak mogłoby zostać i bliżej podejdziesz by się tym napawać a może nawet wyjdziesz na zewnątrz szczeliną małą obok okna Również pozdrawiam :) Siadło Ci mówisz z tym zakalcem :) no to jakby wedle nazewnictwa. Demencja pożarła zakwas... hmm... oj dużo można budować z tego komentarza. Swoją drogą zapominanie w niektórych (co prawda nielicznych) sytuacjach się przydaje. Pozdrawiam :) Cieszy mnie, że znalazłeś coś dla siebie. Pozdrawiam :) "chelicery są około 100 milionów lat starsze niż pierwsze owady i niemal 2500 razy starsze niż gatunek ludzki" tak internety podają. Mieliśmy więc jako gatunek bardzo dużo czasu żeby się na nie napatrzeć, i wytworzyć w sobie coś w "podobiu"... jako, że dużo uczymy od zwierząt. Pozdrawiam :)
  24. z trudnością się wyrasta przy małej ilości światła każdy zakalec wie dokładnie jak bardzo trzeba się naszarpać o odrobinę miejsca wzdłuż wszerz w górę mechanizmy tego klimatu nie są zbyt skomplikowane chelicery hoduje się własne a posila się bardzo rzadko na wstręt już nie zważając ani na własną okrutność bo w ciemnym świecie żyje zwykle ciemne pożywienie i niejasne są przypadłości jakimi kieruje się posiłek znajdujący się tuż obok może szuka odskoczni gdzie wino nabiera mocy a na półkach obok niego kurzą się graty pośrupane imadło lub emaliowany garnek które nie chcą urosnąć i nigdy nie potrzebowały
  25. A gdyby tak każdy mecz był "miły"? Wygrany, wygenerowany... właściwie to ten sam mechanizm. Człowiek jednak chce... czuć, że jest coś czego nie można przewidzieć. Jego uwagę przykłuwają nieoczywistości. Pozdrawiam :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...