Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Wiechu J. K.

Użytkownicy
  • Postów

    5 734
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Treść opublikowana przez Wiechu J. K.

  1. @Annna2, @Łukasz Wiesław Jasiński, @Konrad Koper i @Tectosmith dziękuję :) @UtratabezStraty i @Omagamoga dziękuję za komentarze.
  2. @Łukasz Wiesław Jasiński Tak, pan Grzegorz Braun zasługuje na szacunek za odwagę.
  3. Wiechu J. K.

    haiku - zegar...

    @Berenika97 Ukłony bezkapeluszowe i czekoladowe :)))
  4. Witam! Myśli nie dokuczają, one po prostu żyją w umyśle, czy tego chcemy, czy nie. Medytacja jest pomocna. Pozdrawiam.
  5. @Łukasz Wiesław Jasiński Pożyjemy, zobaczymy. @Omagamoga Interpretować można różnie, tak jak w poezji.
  6. @Waldemar_Talar_Talar W ciszy różne myśli potrafią owładnąć umysłem.
  7. Wiechu J. K.

    haiku - zegar...

    @Berenika97 Slowo zegar działa na mnie jak miód na niedźwiedzia. Fajne haiku.
  8. @Berenika97 Lato mamy już w pełni, a więc moja pamięć i wyobraźnia stworzyły ten wiersz. Początkowo miałem zamiar napisać krótkie opowiadanko. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam. :) ***************
  9. Wiechu J. K.

    Materia

    @Wiechu J. K. --------------> @Poet Ka, @Czarek Płatak, @nazwa własna i @piąteprzezdziesiąte dziękuję :)))
  10. @Wiechu J. K. ------------> @Poet Ka, @beta_b, @Berenika97,@Leszek Piotr Laskowski i @piąteprzezdziesiątedziękuję 🍀:))))🍀 ******************
  11. Raczej nie przypominało to ciszy, niemrawy szelest bezlistnego podłoża. Początek lata, zieleń na wszystkie strony okruchami nadziei wznosi marzenia ku błękitowi. Zapomniane powracają echem przypomnienia: jedno się kończy, aby coś innego początkiem zaświtało. Z początku nieśmiało, delikatne jak dotyk rączki niemowlęcia, a potem spadają, przypominając ulęgałki w dojrzałym posmaku przemijalności.
  12. @Gosława Takowe wierszowane działa na zmysły bez ostrzeżenia. :)
  13. @Gosława To i tak wcześniej niż ja, gdyż morze Baltyckie zobaczyłem dopiero w 2017 roku, ale wcześniej na antypodach miałem możliwość zobaczenia oceanu Atlantyckiego. Pozdrawiam.
  14. @Gosława urocze wspomnienia :) gratulacje za wiersze w Akant
  15. @Gosława intymność :)
  16. @Dekaos Dondi Czyli z upływem czasu wszystko się zmienia. :)
  17. @Berenika97 Słodkie, nie powiem.
  18. @UtratabezStraty Zło nie jest ani ładne, ani brzydkie, jest po prostu złem. Umysł ludzki to cud istnienia w którym rodzą się przeróżne zmory i potwory, lecz także piękno i dobro.
  19. @UtratabezStraty Powiem tak, tytuł jest już sam w sobie odpowiedzią, lecz "więzienny drewniak" porusza wyobraźnię i myślę, że jest to poniekąd dalsza część "Przygody z moją idealną żoną". :)
  20. @piąteprzezdziesiąte Dokładanie! Trzeba przyznać, że natura jest najlepszym, a może i jedynym wzorcem dla wszelkich możliwości i być może tylko ludzka wyobraźnia jest konkurencją w stwarzaniu zaskakujących obrazów. Dziękuję i również pozdrawiam. :)
  21. @piąteprzezdziesiąte No! Wszystko możliwe. ;)
  22. @Simon Tracy Olśniewające! Czaszka śmiejąca się do słońca, zapewne w grymasie oślepiającym oczodoły.
  23. @Simon Tracy Twoje opowiadanie przypomniało mi historyjkę, cytuję poniżej: "Opisana historia brzmi jak klasyczna, ludowa opowieść z morałem, często przytaczana w kontekście strachów na polnych drogach czy opowieści o spotkaniach z nieczystą siłą po spożyciu alkoholu. Choć nie jest to znana z podręczników legenda, motyw ten wpisuje się w tradycyjne podania o diabłach ukazujących się na rozstajach, o czym mowa w relacjach folklorystycznych. Oto zarys takiej opowieści: Dawno temu, kiedy na polnych drogach zamiast aut królowały furmanki, a wieczorami panowała absolutna ciemność, wracał z karczmy rowerem chłop o imieniu Walek. Był mocno wstawiony, więc rowerem rzucało od rowu do rowu. Księżyc raz świecił, a raz chował się za chmury. Kiedy Walek znalazł się na odludnym odcinku polnej drogi, w miejscu, gdzie miedza krzyżowała się z wąwozem, nagle poczuł, że coś mu przeszkadza w jeździe. Zsiadł z roweru i zobaczył na drodze pognieciony papier – może gazetę, a może zawiniątko po tytoniu. Pijany, w złości kopnął papier, a potem postanowił go podnieść. W tym momencie papier zaczął się dziwnie skręcać i dymić. Zamiast płasko leżeć na ziemi, zaczął rosnąć. Z kawałka szarego papieru wyłoniły się rogi, długi ogon i kopyta, które zaczęły stukotać o twardą ziemię. Papier zamienił się w diabła, który zaczął wyśmiewać pijaka, przypominając mu o wszystkich grzechach. Przerażony Walek chciał uciekać, ale rower się przewrócił. Diabeł tańczył wokół niego, a gdy w oddali zapiał kur, zjawa zniknęła, pozostawiając za sobą tylko zapach siarki i strach, który trzeźwił Walka do końca życia. Morał: Nie pij, bo po pijanemu nawet papier diabłem się wyda, a i prawdziwego czarta na polnej drodze łatwiej spotkać." - Google.com
×
×
  • Dodaj nową pozycję...